Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na słono. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na słono. Pokaż wszystkie posty

3 marca 2016

Ruska tarta ziemniaczana.

Wracam po nieco dłuższej przerwie "w nadawaniu", która spowodowana była faktem, iż znów zaczęłam się uczyć. Jednak wdrożyłam się już w nową uczelnię i mogę zacząć na nowo działać tutaj :)

A dziś mam dla Was coś dla odmiany.. Bardzo dawno nie było tu żadnego wypieku na słono, a przecież nie samymi słodkościami człowiek żyje :)) Dlatego dziś proponuję Wam przepis na wytrawną tartę, która ostatnio mnie absolutnie zachwyciła. To ruska tarta ziemniaczana odkryta na blogu Tosi i Śliwki.

Jako wielka fanka ruskich pierogów nie mogłam się jej oprzeć. Od teraz można mieć nieco inną wersję tego dania, bez wielkich nakładów czasu i sił, ale za to o identycznym smaku, ponieważ farsz jest dokładnie taki sam, jedyna różnica wynika oczywiście w rodzaju ciasta: zamiast pierogowego, mamy kruche, choć jak się okazało i ono świetnie pasuje do ziemniaczano - serowego nadzienia :)

Polecam na obiad i kolację, ale także na spotkanie w gronie przyjaciół, w każdej sytuacji spisze się świetnie! :)


Składniki (forma prostokątna):

Ciasto:

160 g mąki
100 g twardego masła
1 jajko
1 łyżeczka soli
1 łyżka śmietany 12%

Z podanych składników zagniatamy gładkie, jednolite ciasto. Zawijamy w folię wkładamy na ok. godzinę do lodówki. Po tym czasie dzielimy ciasto - małą część zostawiamy na paski (wkładamy ponownie do lodówki), a resztę rozwałkowujemy i wykładamy ciasto do formy, nakłuwamy widelcem, przykrywamy papierem do pieczenia i przygniatamy (ryżem, grochem fasolą lub specjalnymi kulkami). Pieczemy z obciążeniem 20 min w 200 stopniach i 5 min bez w 180. Po tym czasie wyciągamy spód i nakładamy farsz. Wyrównujemy, układamy paseczki i znów wstawiamy do piekarnika. Pieczemy ok. 20 min w 180 stopniach, do złotego koloru.

Farsz:

200 g ugotowanych ziemniaków
100 g półtłustego twarogu
1 średnia cebula
30 g śmietany 12%
1 jajko
sól, pieprz do smaku
olej do smażenia

Cebulę kroimy w kostkę podsmażamy na oleju, przyprawiamy solą. Następnie ziemniaki mieszamy z twarogiem, cebulą, jajkiem i śmietaną. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku.

Smacznego! :)

29 kwietnia 2015

Pizza na cienkim spodzie. Jak włoska.

Bardzo długo zbierałam się do opublikowania na blogu przepisu na pizzę. Wiecie dlaczego? Bo przeważnie robię ją na oko ;) Często rodzina i znajomi prosili mnie o przepis i wtedy musiałam po prostu ją zrobić i podać im przede wszystkim proporcje. I tym razem także postanowiłam się jednak zmotywować, odważyć składniki i podać także Wam dokładny przepis, na pizzę, która najbardziej przypomina mi tą, którą jadłam we Włoszech. Oczywiście nie da się zrobić identycznej, bo to kwestia mąki, pieca (nasze domowe piekarniki nie mają takiej mocy i bądź co bądź najczęściej są to urządzenia elektryczne, a nie opalane drewnem) oraz włoskich rąk, które ją wyrabiają ;)

Robię zasadniczo 2 - 3 rodzaje pizzy, a to jest jeden z nich. Pizza z tego przepisu jest dość cienka, nie łamie się i zawiera podstawowe składniki, czyli sos, mozzarellę i szynkę. Piecze się ją krótko w wysokiej temperaturze. Wszystkie te elementy składają się na to, że ten rodzaj najbardziej przypomina mi tą włoską.

Jeśli zatem w pizzeriach tych polskich, czy też włoskich zajadacie się taką pizzą, to warto przygotować ją w domu :)


Składniki (1 pizza o śr. ok. 25 cm):

Ciasto:
  • 10 g drożdży
  • 100 ml letniej wody
  • 150 g mąki pszennej
  • pół łyżeczki cukru
  • pół łyżeczki soli
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
Z drożdży, wody, cukru i 1 łyżki mąki robimy rozczyn. Odstawiamy na ok. 15 min, aż "ruszy".
1/2 część mąki mieszamy z solą, dodajemy rozczyn, mieszamy, dodajemy oliwę i pozostałą część mąki (dodajemy mąkę stopniowo, cały czas zagniatając i kontrolując ciasto - powinno mieć dość luźną konsystencję, ale nie może być klejące, można dać mniej lub więcej mąki). Obsypujemy miskę mąką i odstawiamy ciasto do wyrośnięcia na ok. 0,5 h. Przygotowujemy sos.

Sos:
  • 1 łyżka koncentratu pomidorowego
  • 1 łyżka ketchupu
  • 1 łyżka suszonej bazylii
  • 1/2 łyżki mielonego czosnku 
+ dodatki na pizzę, u mnie: 1/2 kulki mozzarelli pokrojonej w plastry, szynka szwarcwaldzka i świeża bazylia  

Na suchej patelni umieszczamy koncentrat i ketchup, dodajemy bazylię oraz czosnek, podgrzewamy do połączenia się składników.
Wyrośniętą pizzę wykładamy na papier do pieczenia i rozciągamy jak najcieniej palcami (palce można "maczać" w mące żeby sprawniej szło). Smarujemy spód sosem (zostawiamy puste brzegi), rozkładamy plastry lub kawałki mozzarelli i pieczemy ok. 5 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni (warto włożyć do pieca specjalny kamień do pizzy lub po prostu kafel podłogowy (będzie bardziej chrupiąca i wypieczona). Po 5 minutach nakładamy na pizzę szynkę, zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy jeszcze ok. 5 minut (brzegi powinny być lekko rumiane).
Podajemy od razu z listkami świeżej bazylii.

Smacznego! :)

2 marca 2015

Drożdżowy wieniec z szynką parmeńską, mozzarellą i parmezanem.

Bardzo dawno nie pojawił się tutaj drożdżowy wypiek, a jeszcze dłużej nie było tutaj nic z wypieków "na słono". "Biję się w pierś" i nadrabiam zaległości :)

W programie Paula Hollywood'a zobaczyłam wieniec z brioszki z szynką parmeńską i mozzarellą, posypany parmezanem - wyglądał wspaniale jeszcze przed włożeniem do pieca, a co dopiero po wyjęciu z niego - ślinianki na ten widok nie nadążały produkować śliny ;) Uznałam, że to zdecydowanie moje smaki i trzeba spróbować zrobić to w mojej kuchni. Postanowiłam jednak nieco zmienić recepturę Paula, ponieważ on zrobił ciasto półfrancuskie, które wymaga trochę "zachodu", co mogłoby Was trochę zniechęcić i przygotowałam wieniec po prostu z ciasta drożdżowego, które nie powinno sprawiać żadnych kłopotów i jest dużo szybsze do przygotowania.

Zaopatrzyłam się zatem w potrzebne składniki, przyjrzałam się dokładnie jak Mistrz zwija ciasto (a robi to naprawdę sprawnie - musiałam obejrzeć film dwukrotnie, bo nie chciałam popełnić błędu ;)) i przystąpiłam do pracy. Praca z ciastem drożdżowym może jest dość długa, ale jeśli się ją dobrze zaplanuje, to wychodzi na to, że mamy jeszcze sporo czasu choćby na wypicie kawy i posprzątanie mieszkania (nie myjcie tylko wtedy okien, bo moja babcia zawsze powtarza, że drożdżowe "nie lubi" przewiewów ;)). Tworzenie i zwijanie poszło mi sprawnie, pozostało tylko czekanie na gotowy wyrób. I to oczekiwanie było najgorsze... Bo jak tu siedzieć spokojnie, kiedy po domu przez pół godziny unosi się zapach parmezanu i ciasta drożdżowego? No jak? Przecież to istne tortury ;)

Wieniec to smaki Włoch ukryte w jednym wypieku. Jeśli jesteście fanami tej kuchni, to zdecydowanie coś dla Was. Jest to też smaczna alternatywa popularnej pizzy, którą możecie przygotować na obiad, czy kolację :) Polecam!


Składniki:

Ciasto:
  • 300 g mąki pszennej (najlepiej typ 650)
  • 3/4 szklanki letniej wody
  • 20 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżka oliwy 
Drożdże rozpuszczamy w letniej wodzie z dodatkiem łyżeczki cukru i łyżki mąki. Odstawiamy rozczyn na ok. 15 min.
Pozostałą mąkę mieszamy w misce z solą, dodajemy rozczyn i oliwę. Wyrabiamy gładkie i dość elastyczne ciasto. Odstawiamy na ok. 1,5 h lub do podwojenia objętości. 

Farsz:
  • 6 - 7 plasterków szynki parmeńskiej (lub podobnej)
  • 1 opakowanie mozarelli 
  • 2 - 3 łyżeczki suszonej bazylii
  • parmezan do posypania wierzchu
+ roztrzepane jajko do posmarowania

Wyrośnięte ciasto chwilę wyrabiamy. Rozwałkowujemy je na placek o wym. ok. 50x30 cm i grubość ok. 1 cm, rozkładamy na cieście plasterki szynki, następnie kawałki mozzarelli i posypujemy bazylią. Zaginamy górny brzeg i ciasno zwijamy w dół. Podsypujemy mąką i odwracamy ciasto szwem do dołu. Chwilę rolujemy, lekko rozciągając od środka ku końcom.Przekrawamy walec wzdłuż na 2 równe części, odwracamy przecięciem do góry i zsuwamy połówki razem. Nacieramy ręce mąką, chwytamy za końce i kręcąc w przeciwnych kierunkach, szybko skręcamy części ze sobą (trzeba to robić bardzo sprawnie). Lekko spłaszczamy końce, formujemy walec w wieniec i ściskamy końce ze sobą, by się skleiły. Przekładamy ciasto na blachę i oprószamy mąką. Odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na ok. 0,5h. 
Rozgrzewamy piekarnik do temperatury 180 stopni. Przy pomocy pędzla smarujemy ciasto rozkłóconym jajkiem i posypujemy parmezanem. Wstawiamy do piekarnika i pieczemy 25 minut, aż ładnie się zarumieni. Wyjmujemy i studzimy na kratce lub jemy gorące ;)

Smacznego! :)


10 lutego 2014

Drożdżowe paluchy cebulowo - serowe.

Jako wielka miłośniczka drożdżowych wypieków, nie mogłabym nie zrobić w karnawale też czegoś "na słono" :) W końcu na większość imprez i prywatek przygotowujemy głównie słone przekąski :) Myślę, że Wasi goście chętnie sięgną po cebulowo - serowe paluchy drożdżowe - są smaczniejsze i dużo zdrowsze od niejednych chipsów o tym samym smaku ;) Do ich zrobienia wykorzystałam nowość na rynku - Smalczyk Roślinny o smaku cebulki z jabłkiem. Nigdy nie byłam fanką smalcu, w przeciwieństwie do moich domowników i drugiej połówki - zachwycali się pajdami z ogórkiem i smalcem, a ja krzywo na nich patrzyłam.. :) Tymczasem oswoiłam się z nim, Smakowita Pajda zaskoczyła mnie swoim smakiem, ale przede wszystkim zapachem! Nie miałam wątpliwości, że moje ulubione ciasto drożdżowe z jej dodatkiem będzie pyszne :)


Składniki (ok. 30 sztuk):
  • 50 g masła
  • 200 ml mleka
  • 500 g mąki + do podsypania
  • 1 czubata łyżeczka cukru
  • 1 płaska łyżka soli
  • 42 g drożdży
  • 1 jajko
  • 1 opakowanie Smalczyku Roślinnego o smaku cebulka - jabłko
  • 60 g sera cheddar
Masło rozpuszczamy w mleku na wolnym ogniu. Lekko podgrzewamy - zdejmujemy z ognia. W misce mieszamy mąkę, cukier i sól. Drożdże kruszymy i dodajemy do mleka z masłem - rozpuszczamy. Rozpuszczone drożdże i jajko dodajemy do miski z mąką. Wyrabiamy mikserem (z hakami do ciasta drożdżowego) lub drewnianą szpatułka/łyżką na gładkie ciasto (można je trochę wyrobić dłońmi). Przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 1 h.
Wyrośnięte ciasto dzielimy na pół. Rozwałkowujemy na posypanym mąką blacie na prostokąt o wymiarach ok. 30x40 cm. 1/2 opakowania smalczyku  rozkładamy i rozsmarowujemy równomiernie na cieście (np. z pomocą szerokiego noża). Posypujemy ciasto połową sera (delikatnie przyklepujemy). Składamy ciasto na pół zaczynając od dłuższego boku. Kroimy paski o grubości ok. 2 - 3 cm wzdłuż krótszego boku. Rolujemy każdy pasek na "paluch". Analogicznie postępujemy z drugą częścią ciasta. Układamy gotowe paluchy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w dość dużej odległości od siebie. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok. 10 min do wyrośnięcia.
Pieczemy w nagrzanym do 180 stopni piekarniku przez 10 - 12 min (aż paluchy ładnie się zarumienią). Studzimy na kratce.

Smacznego! :)

 

19 grudnia 2013

Kapuśniaczki.

Nie ma Świąt bez drożdżowych kapuśniaczków albo pasztecików. Dla mnie może nie być barszczu, ale dodatek do niego być musi - bezwzględnie :) I dlatego choć blog jest raczej "słodki", to one po prostu musiały się tu pojawić :)

Od najmłodszych lat podczas Wigilii na stole mogły znajdować się wyłącznie kapuśniaczki i pierogi z kapustą i grzybami, reszta mnie nie interesowała - takim byłam (i w sumie jeszcze trochę jestem :)) wybrednym smakoszem postnych dań :) Ciężko było przekonać mnie do jednego z kilku przygotowanych rodzajów ryb, zupy grzybowej, czy barszczu, ale za to kapuśniaczki były i są dla mnie podczas Świąt jak słone paluszki na nasiadówce czy imprezie - nieświadomie wyciągam dłoń po kolejne sztuki :)

Tak bardzo je lubię, że postanowiłam obmyślić na nie własną recepturę, taką co to będzie przekazywana "z pokolenia na pokolenie" :))) I wyszło bardzo fajnie, bo znikały jak wyżej wymienione paluszki ;) a 2 sztuki, które jakimś cudem uchowały się do 2 dnia po upieczeniu też zostały zjedzone ze smakiem, niczym dopiero co upieczone i wyjęte z pieca, tak więc macie pewność, że nawet w drugi dzień Świąt Wasi goście nie będą zawiedzeni, bo kapuśniaki długo zachowują świeżość, choć wiadomo, że najlepsze są te jedzone w Wigilię :)


Składniki (ok. 24 sztuki):

Ciasto:
  • 20 g drożdży
  • 3/4 szklanki letniego mleka
  • 1 łyżeczka cukru
  • 300 g mąki
  • 30 g masła
  • 1 jajko
  • 5 g soli
Farsz:
  • 500 g kapusty kiszonej
  • duża garść suszonych grzybów (ok. 20 g)
  • 1 średnia cebula
  • sól, pieprz
Przygotowujemy farsz. Grzyby zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na ok. 30 min. W tym czasie kapustę dość drobno kroimy, wrzucamy do garnka, podlewamy ok. 1/2 - 1 szklanką wody i gotujemy na małym ogniu.
Grzyby odsączamy, kroimy na małe kawałki i wrzucamy do gotującej się kapusty - mieszamy (w razie potrzeby podlewamy jeszcze trochę wodą).
Cebulę obieramy i kroimy w kostkę, podsmażamy i wrzucamy do garnka z kapustą i grzybami.
Doprawiamy wszystko solą i pieprzem do smaku. Gotujemy aż kapusta będzie miękka. Odstawiamy do wystudzenia.
Przygotowujemy ciasto (najlepiej w czasie gdy gotuje się farsz).  
Robimy rozczyn z drożdży, cukru, 1/2 szklanki mleka i łyżki mąki. Odstawiamy na ok. 15 min aż "ruszy".
Mąkę mieszamy z solą, dodajemy rozczyn, resztę mleka i jajko. Wyrabiamy ciasto drewnianą szpatułką. Pod koniec wyrabiania dodajemy rozpuszczone masło - wyrabiamy dalej dłońmi, aż do uzyskania elastycznego, gładkiego ciasta.
Wkładamy ciasto do miski oprószonej mąka i odstawiamy na ok. 1,5 h w ciepłe miejsce żeby podwoiło objętość.
Wyrośnięte ciasto wykładamy na omączony blat, dzielimy je na dwie porcje i pierwszą rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach ok. 20 x 50 cm. 
Rozkładamy na 1/2 części ciasta połowę farszu i przykrywamy go drugą częścią wzdłuż dłuższego boku, dokładnie sklejamy, tak żeby powstał wałek. Kroimy go ostrym nożem na pojedyncze kapuśniaczki. Analogicznie postępujemy z drugą porcją ciasta.
Układamy kapuśniaczki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Smarujemy je rozkłóconym białkiem i posypujemy makiem.
Pieczemy ok. 20 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Studzimy na kratce.

Smacznego! :)

21 sierpnia 2013

Mini calzone z mięsem mielonym i suszonymi pomidorami.

Dla odmiany, coś na słono :) Aczkolwiek nadal pozostajemy przy wypiekach :) Jestem miłośniczką włoskich wynalazków kuchennych, calzone, foccacia i pizza to zdecydowanie "moje klimaty". Jest to spowodowane pewnie tym, że lubię ciasto drożdżowe, ale nie tylko tym :) W tych potrawach występuje smaczna prostota, ba! nawet bardzo smaczna, więc jak tu ich nie lubić? Dlaczego mini calzone? Bo jedno oryginalne zmieściłoby nawet 3 małe :) Jest to wersja "na wynos", sprawdzi się w podróży i na pikniku, a może też w pracy czy szkole jako drugie śniadanie? :)

P.S Wybaczcie, że nie ma zdjęcia "zawartości", ale to była wersja wyjazdowa i nie było okazji jej uwiecznić.. :)


Składniki (ok. 16 sztuk):

Ciasto:
  • 600 - 700 g mąki pszennej (najlepiej typ 650 lub wyższy)
  • 1 i 3/4 szklanki letniego mleka
  • 47 g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka oliwy 
Drożdże rozpuszczamy w szklance mleka z dodatkiem łyżeczki cukru i łyżki mąki. Odstawiamy rozczyn na ok. 15 min.
Pozostałą mąkę mieszamy w misce z solą, dodajemy rozczyn, mleko i oliwę. Wyrabiamy gładkie i dość elastyczne ciasto. Odstawiamy na ok. 1,5 h lub do podwojenia objętości. W tym czasie przygotowujemy farsz.
    Farsz:
    • 700 g mięsa mielonego (mieszanego)
    • 1/2 słoiczka suszonych pomidorów + odrobina zalewy (1 - 2 łyżeczki)
    • 2 listki świeżej bazylii
    • 1 duża cebula
    • 1 - 2 łyżeczki suszonej bazylii
    • sól, pieprz do smaku
    • olej do smażenia
    + roztrzepane jajko do posmarowania i suszona bazylia do posypania 

    Cebulę obieramy i kroimy w kostkę. Rozgrzewamy olej na patelni, wrzucamy cebulę. Smażymy, aż się zeszkli. Dodajemy mielone mięso. Smażymy wszystko ok. 10 - 15 minut. Kroimy na małe kawałki suszone pomidory - dodajemy do mięsa. Mieszamy. Podlewamy zalewą z pomidorów. Na koniec dość drobno kroimy świeżą bazylię i dodajemy do zawartości patelni. Doprawiamy suszoną bazylią, solą i pieprzem. Zdejmujemy patelnię z ognia.
    Wyrośnięte ciasto chwilę wyrabiamy. Formujemy wałek i dzielimy na ok. 16 części. Każdą część rozwałkowujemy na dość cienki placek (nie może być zbyt cienki, żeby się nie rozerwał). Na każdy placuszek nakładamy 1,5 - 2 łyżki farszu i sklejamy jak pierożka. 
    Uformowane calzone układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Smarujemy roztrzepanym jajkiem i posypujemy bazylią. Pieczemy ok. 15 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Studzimy na kratce lub podajemy na ciepło.

    Smacznego! :)

    8 lutego 2013

    KurczakMuffin.

    Dziś mała zmiana, nie ma ani słodkości, ani nic z mojej piekarni. Jest KurczakMuffin, czyli połączenie kurczaka i muffina, jak sama nazwa mówi ;) Bo kto powiedział, że jeśli muffin, to tylko słodki? :) Dla odmiany przedstawiam Wam więc nietypową wersję powszechnie znanych muffinek. Zasada przygotowania taka sama, tylko cukier zastępujemy solą i powstaje nie deser, a fajna przystawka na imprezę, czy oryginalna kolacja :) Do ich zrobienia zainspirował mnie konkurs na blogu Majanki, dlatego też KurczakMuffiny powstały na bazie nowości Kujawskiego tj. Kujawskiego ze smakiem: oleju z pomidorami, czosnkiem i bazylią, który bardzo przypadł mi do gustu.


    Składniki (na 12 muffinów):
    • 180 g fileta z kurczaka
    • 1 mała cebula
    • 1 mały pomidor
    • 180 g mąki pszennej
    • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
    • 0,5 łyżeczki sody
    • 0,5 łyżeczki soli
    • 0,5 łyżeczki pieprzu
    • 1 jajko
    • 50 ml oleju Kujawskiego z pomidorami, czosnkiem i bazylią
    • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
    • 1 jogurt naturalny
    + olej Kujawski ze smakiem do smażenia, sól i pieprz do smaku
     Cebulę, fileta i pomidora kroimy w kostkę. Patelnie rozgrzewamy, wlewamy olej i wrzucamy cebulę. Smażymy aż się zeszkli, dodajemy kurczaka. Po ok. 5 minutach dodajemy pomidora, doprawiamy solą i pieprzem do smaku, chwilę dusimy. Zdejmujemy z ognia.
    Mąkę mieszamy w misce z proszkiem do pieczenia, sodą i przyprawami. W drugiej misce mieszamy zaś składniki mokre: rozkłócone jajko, olej, jogurt i koncentrat oraz zawartość patelni. Składniki suche dodajemy do mokrych i mieszamy do połączenia.
    Zagłębienia w formie do muffinów wykładamy papilotkami  i wypełniamy ciastem do ok. 3/4 wysokości. Muffiny pieczemy w piekarniku rozgrzanym do 190 stopni, przez ok. 25 minut. Po wyjęciu z piekarnika studzimy przez ok. 10 minut niewyjmując z formy, a następnie na kratce.

    Smacznego! :)
     


    Przepis bierze udział w zabawie “Kujawski ze Smakiem”, pod patronatem serwisu ZPierwszegoTloczenia.pl, którego sponsorem są ZT Kruszwica S.A. producent linii Kujawski ze Smakiem.

      
    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...