Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frużelina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frużelina. Pokaż wszystkie posty

7 stycznia 2014

Wiśniowy tort tiramisu. Piszę dla Was już 12 miesięcy, czyli I urodziny bloga!

To już rok! To dziś Wesoła Kuchnia ma swoją pierwszą małą rocznicę. 12 miesięcy od publikacji pierwszego wpisu na blogu. 153 wpisy. Kilkadziesiąt tysięcy wyświetleń. Setki komentarzy. Aż nie chce się wierzyć, że od pierwszego kliknięcia "Opublikuj" 7.01.2012 minął równo rok! :)

Rok pełen nowych doświadczeń, inspiracji i nauki. Nigdy wcześniej nie nauczyłam się tak wielu rzeczy. Wypróbowałam masę nowych, nieznanych wcześniej przepisów,  a moja wiedza na temat wypieków jest o niebo większa niż przed rokiem. Zdałam sobie przy okazji sprawę z tego jak niewiele wiedziałam! Zaczęłam tworzyć ciasta i desery o jakich nawet mi się nie śniło! No i zrobiłam swój pierwszy chleb na zakwasie :)

A długo zwlekałam z założeniem bloga, ze stworzeniem swojego miejsca w sieci. Obawiałam się, że nie podołam. Szczególnie, że nie poradzę sobie ze zdjęciami. Ta kwestia przerażała mnie najbardziej.
Ale dałam radę. Małymi kroczkami zaczęłam "rozgryzać" aparat i fotografię. Staram się i chce się rozwijać. Kiedy patrzę teraz wstecz, widzę jak wielki zrobiłam postęp, jakie wielkie znaczenie obok tworzenia słodkości ma dla mnie teraz robienie im zdjęć i mam nadzieję, że za kolejne 12 miesięcy będę mogła powiedzieć sobie "Agata, teraz robisz naprawdę dobre fotki!"

Słodkości trzeba było też na czymś prezentować i to również trochę mnie przerażało, bo "skąd ja wezmę tyle pater, talerzyków, czy materiałów?!" Nie wiedziałam, że dokupowanie kolejnych "pierdółek" tak mnie wciągnie i mój portfel będzie patrzył na mnie srogim okiem ;) Teraz mam specjalną szafkę i już brakuje mi w niej miejsca, bo ciągle przybywa różnych "gadżetów" :)

Jednak blog to nie tylko notki, przepisy i zdjęcia, to też osoby, które się tu pojawiają, zostawiają swój ślad i wywołują uśmiech na mojej twarzy. Dzięki Wesołej Kuchni poznałam kilka bardzo wartościowych osób, które dały mi dużo pozytywnej energii, motywującej mnie do dalszej pracy i rozwoju.

Mogłabym pisać kolejne akapity, bo w mojej głowie jest mnóstwo słów, którymi chciałabym opisać rzeczy, które sprawiają, że chce pisać się dalej, ale nie będę Was już męczyć moimi wypocinami, częstujcie się wiśniowym tortem tiramisu, który przygotowałam specjalnie na tą okazję :) Świętujemy! :)

Dziękuję za to, że jesteście i za to, że ja mogę być :)


Składniki (tortownica o śr. 20 cm):

Biszkopt kakaowy (MW) - dobrze jest upiec go dzień wcześniej, będzie łatwiejszy do przekrojenia:
  • 5 jajek
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2/3 szklanki mąki pszennej (tortowej)
  • 1/3 szklanki kakao
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.

Mąkę i kakao wymieszać, przesiać.

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę (uważając, by ich nie 'przebić'). Pod koniec ubijania dodawać partiami cukier, łyżka po łyżce, ubijając po każdym dodaniu. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając.

Do masy jajecznej wsypać suche składniki. Delikatnie wmieszać do ciasta, by składniki się połączyły. I tu są dwie możliwości: suche składniki wmieszane mikserem na bardzo (!) wolnych obrotach dadzą Wam biszkopt mniej puszysty, objętościowo mniejszy (forma 20 cm, na zdjęciach). Składniki wmieszane szpatułką, również bardzo delikatnie (!) spowodują, że biszkopt będzie bardziej puszysty i wypełni formę 22 cm wyrastając do wysokości jej boków. Wymieszanie składników szpatułką jest również metodą bezpieczniejszą.
Tortownicę o średnicy 20 - 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia (samo dno), nie smarować boków. Delikatnie przełożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC przez około 35 - 40 minut lub do tzw. suchego patyczka.

Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm upuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do wystudzenia.
Wystudzony, przekroić na 3 blaty.

Przełożenie:
  • 200 ml kremówki
  • 250 g mascarpone
  • 4 łyżki cukru pudru  
  • dwa słoiczki frużeliny wiśniowej lub konfitury wiśniowej (można użyć też świeżych, wydrylowanych wiśni w sezonie)
  • 100 g startej czekolady gorzkiej
+ 160 ml mocnej kawy wymieszanej z 50 ml amaretto do nasączenia blatów,
kandyzowane wiśnie (lub świeże w sezonie) do dekoracji oraz 1 opakowanie podłużnych biszkoptów do obłożenia tortu

Nasączamy blaty 120 ml mocnej kawy wymieszanej z 50 ml amaretto. Przygotowujemy krem.
Kremówkę ubijamy na sztywno. Cały czas ubijając dodajemy łyżka po łyżce cukier puder. Następnie stopniowo dodajemy serek mascarpone.
Na pierwszy blat nakładamy cienką warstwę frużeliny, 1/3 kremu i ok. 30 g startej czekolady. Kładziemy kolejny blat i postępujemy analogicznie. Przykrywamy kolejnym, wierzch smarujemy 1/2 pozostałego kremu i posypujemy pozostałą czekoladą i układamy wiśnie. Boki delikatnie smarujemy pozostałym kremem i przyklejamy biszkopty. Schładzamy gotowy tort w lodówce przez minimum 2 - 3 h.

Smacznego! :)


Zapraszam także do obserwowania Happy Kitchen na: 

http://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/fb_zps5381ab6c.pnghttp://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/pinterest-icon-flower-red_zps02655f9f.pnghttp://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/instagram_circle_gray-64_zpsf97bea57.png

2 września 2013

O jeżynach i malinach. Frużelina i sok z jeżyn oraz maliny w syropie rumowym.

Powiem szczerze, że po jeżyny w lesie byłam po raz pierwszy. Zawsze las kojarzył mi się z jagodami, a jeżyny były nieco "egzotyczne" i niedostępne :) Tym razem mały lasek, nad jeziorem, niedaleko domu "obrodził" w jeżyny. Uzbieraliśmy ich sporo i niestraszne były nam ich małe, zdradliwe kolce :) A maliny, to dar ciocinego ogrodu, tam za to jest istny malinowy gaj! :) Krzaki uginały się od ilości tych dojrzałych, i tych, które miały nabrać koloru :)


Frużelina jeżynowa

Składniki:
  • 500 g jeżyn
  • 2 szklanki cukru
  • 1 - 1,5 łyżki dżem - fixu
Jeżyny zasypujemy 1 szklanką cukru (najlepiej od razu w garnku w którym będziemy je gotować) i zapominamy o nich na ok. 30 min. 
Stawiamy garnek na ogniu i doprowadzamy do zagotowania. Po zagotowaniu, gotujemy jeszcze ok. 10 - 15 min (cały czas obserwując żeby za bardzo się nie rozpadły). Wsypujemy dżem - fix. Gotujemy, aż frużelina zgęstnieje. Żeby sprawdzić czy już jest gotowa tj. czy ma odpowiednią konsystencję, na talerzyk wykładamy 1 łyżkę frużeliny i wkładamy na ok. 10 min do lodówki, jeśli ma pożądaną konsystencję, przekładamy do wyparzonych słoiczków i mocno zakręcamy. Jeśli nie, dodajemy jeszcze 0,5 - 1 łyżeczkę dżem - fixu i doprowadzamy do zagotowania, przekładamy do słoików.




Sok jeżynowy

Składniki:
  • ok. 700 g jeżyn
  • 2 - 3 szklanki cukru
Jeżyny gotujemy z 1,5 szklanki cukru, po zagotowaniu przecieramy przez sito -> "przecier" to dżem jeżynowy (można go wykorzystać np. do tortu klik albo zamknąć w słoiczku i zachować na zimę). Sok zagotowujemy, dodajemy resztę cukru (jeśli będzie za kwaśny dosypujemy jeszcze) i chwilę gotujemy aż się rozpuści. Gorący sok przelewamy do butelek.


Maliny w syropie rumowym (inspiracja klik)

Składniki:
  • 300 g malin
  • 1 szklanka wody
  • 1 szklanka cukru
  • 100 ml białego rumu
Maliny układamy w słoiku. Z wody i cukru przygotowujemy syrop, gotujemy go kilka minut, aż lekko zgęstnieje. Dodajemy alkohol, szybko gotujemy. Zalewamy wrzątkiem owoce. Słoiki szczelnie zakręcamy i ewentualnie pasteryzujemy.

Wszystko odstawiamy do spiżarni i pałaszujemy zimą :)))


8 sierpnia 2013

Frużelina wiśniowa z cynamonem.

Najpierw zrobiłam mały garnuszek na próbę. Z dosłownie 200 g wiśni, może trochę więcej. Chciałam sprawdzić jak w roli dodatku do nich spisze się cynamon. Dodawałam po trochu, aż wyjdzie taki smak jakiego oczekuję od tego połączenia. Do momentu zrobienia tej frużeliny myślałam, że cynamon najlepiej uzupełnia się z jabłkami (taki standard ;)), a jak zrobiłam, to przekonałam się, że bardzooo się myliłam. Bo równie dobrze współgra z wiśniami i jeszcze okazało, że także ze śliwkami (ale o tym już niebawem ;)) A tak więc przetestowałam, wersję testową wciągnęliśmy w momencie i trzeba było zrobić wersję pełną, już z kilograma :)


Składniki:
  • 1 kg wydrylowanych wiśni
  • 2 szklanki cukru
  • 2,5 łyżki dżem - fixu
  • 1,5 łyżki mielonego cynamonu 
 Wydrylowane wiśnie zasypujemy 1 szklanką cukru i cynamonem (najlepiej od razu w garnku w którym będziemy je gotować) i zapominamy o nich na ok. 30 min. 
Stawiamy garnek na ogniu i doprowadzamy do zagotowania. Po zagotowaniu, gotujemy jeszcze ok. 10 - 15 min. Wsypujemy dżem - fix. Gotujemy, aż frużelina zgęstnieje. Żeby sprawdzić czy już jest gotowa tj. czy ma odpowiednią konsystencję, na talerzyk wykładamy 1 łyżkę frużeliny i wkładamy na ok. 10 min do lodówki, jeśli ma pożądaną konsystencję, przekładamy do wyparzonych słoiczków i mocno zakręcamy. Jeśli nie, dodajemy jeszcze 0,5 - 1 łyżkę dżem - fixu i doprowadzamy do zagotowania, przekładamy do słoików.

Smacznego! :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...