Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielkanoc. Pokaż wszystkie posty

26 marca 2016

Ciastka marcepanowe. Wesołego Alleluja!

Przygotowania dobiegły końca. Przynajmniej tu na blogu, bo przede mną jeszcze te właściwe, zaraz zaszywam się w kuchni i będę piekła nasze ulubione, wielkanocne ciasta, a Was zostawiam z ostatnim, prostym przepisem: zajączkowymi, marcepanowymi ciastkami "na Zajączka" :) Proste i pyszne, przypominające w smaku klasyczne herbatniki typu petit beurre, znajdą chętnych zjadaczy zarówno wśród dzieci, jak i dorosłych :)

A jako że to ostatni przedświąteczny wpis chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia zdrowych, radosnych i pogodnych Świąt Wielkanocnych, spędzonych w gronie najbliższych oraz oczywiście smakowitych wypieków! :)


Składniki:
  • 250g mąki pszennej
  • 50g cukru pudru
  • 1 żółtko
  • 150g masła
  • 100g masy marcepanowej 
Ze wszystkich składników czyli mąki, cukru pudru, żółtka, masła i masy marcepanowej zagniatamy gładkie ciasto, które owijamy folią i wkładamy  do lodówki na 60 minut.
Schłodzone ciasto rozwałkowujemy na grubość około 4 mm i dowolną foremką wycinamy ciasteczka (u mnie zajączki), które przekładamy na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia.
Pieczemy około 12 - 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180˚C (brzegi ciasteczek powinny się delikatnie zarumienić).

Studzimy na kratce.

Smacznego! :)

22 marca 2016

Zielony sernik z herbatą macha.

Nie ma Wielkanocy bez babki, ale co to za ważne Święta bez sernika?! Na polskim stole sernik po prostu być musi! Chyba większość z Was się ze mną zgodzi ;)

Choć dziś mam dla Was przepis na sernik bardzo nietradycyjny. Ogólnie w tym roku pokazuję Wam wypieki nie koniecznie jednoznacznie kojarzące się z Wielkanocą, ale mimo to wpisujących się w ich klimat. Tym razem jest to zielony, wiosenny sernik z zieloną herbatą. Zielony kolor nadaje mu oczywiście herbata (matcha, w sproszkowanej wersji). Myślę, że zaskoczycie tym kolorem i smakiem babcię, ciocię i pewnie mamę, bo herbata matcha raczej nie jest im znana :)

Sernik jest bardzo lekki, ale zarazem kremowy, z wyczuwalną nutą herbacianą. Wzbogacony jest warstwą kwaśnej śmietany, znanej z sernika nowojorskiego. Można go udekorować kwiatami lub słodkimi jajeczkami, żeby był jeszcze bardziej wiosenno - świąteczny :)

Myślę, że taki zielony sernik to ciekawa alternatywa dla tradycji, ponieważ tutaj ciasto może pełnić dodatkowo funkcję wiosennej dekoracji stołu :) No i oczywiście być elementem zaskoczenia, bo o ile z zewnątrz wygląda dość klasycznie, to w środku skrywa prawdziwą niespodziankę :)


Inspiracja: Pora coś zjeść

Składniki (forma 20 cm):

  • 500 g sera (użyłam wiaderkowego)
  • 4 jajka
  • 80 g cukru
  • 2 łyżeczki herbaty matcha
  • 75 g rozpuszczonego, przestudzonego masła
  • 2,5 łyżki proszku budyniowego (śmietankowego)
+ 330 g śmietany 18% wymieszanej z 3 łyżkami cukru


Jajka, cukier, herbatę, budyń i masło ubijamy na puszystą, gęstą masę. Następnie stopniowo dodajemy ser. Gotową masę wykładamy na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia.
Pieczemy ok. 1h w temp. 160 stopni. Następnie wyjmujemy sernik, zwiększamy temp. do 200 stopni. Na sernik wykładamy śmietanę wymieszaną z cukrem, dopiekamy jeszcze przez ok. 15 min.
Studzimy na kratce przez kilka godzin lub całą noc.
Przed podaniem posypujemy delikatnie cukrem pudren i dekorujemy np. jajeczkami.

Smacznego! :)

18 marca 2016

Babka z advocatem (ajerkoniakowa).

Pisałam tu już przy okazji ubiegłych, "blogowych" Wielkanocy, że w naszym domu w te święta nie może zabraknąć na stole babki. Za to nigdy nie było u nas tradycji wypiekania mazurków.

Zatem roku gości jakaś nowość, albo "odświeżamy" stare, znane smaki, żeby nie popaść w słodką rutynę :) I tak tym razem wracam z przyjemnością do babki z advocatem, z którą "poznałam się" już dwa lata temu, kiedy na swoim blogu zamieściła ją Beata z Magazynu Kuchennego. Zauroczyła mnie wtedy absolutnie, zrobiłam ją na Święta i posmakowała tak bardzo, że już ze względu na sam zapach "rzuciła się" na nią cała rodzina :)

Dlaczego? Bo jest to pyszna, puszysta babka, o fajnym posmaku i zapachu likieru jajecznego, który przy okazji dodaje jej też pięknego, słonecznego koloru :) Wtedy nie doczekała się zdjęć, a że była tak dobra, to postanowiłam zrobić ją ponownie i podzielić się z Wami przepisem :) Zatem jeśli jeszcze nie wybraliście baby na wielkanocny stół, to bardzo polecam, na pewno się nie zawiedziecie :))


Składniki:
  • 2 duże jajka
  • 110 g drobnego cukru
  • 110 g oleju
  • 125 ml ajerkoniaku/advocatu (likieru jajecznego)
  • pół łyżeczki ekstraktu waniliowego
  • 50 g mąki pszennej
  • 60 g mąki ziemniaczanej
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
Formę na babkę obficie smarujemy masłem i wysypujemy delikatnie maką.
Jajka ubijamy z cukrem przez kilka minut, do białości, na puszystą masę. Następnie powoli, cienkim strużkiem dodajemy olej, dalej ubijając. W ten sam sposób dodajemy advocat oraz ekstrakt waniliowy – powinien wyjść kremowy kogel mogel. Obie mąki przesiewamy z proszkiem do pieczenia, dodajemy do masy jajecznej razem ze szczyptą soli i delikatnie mieszamy.
Ciasto wlewamy do formy, nie powinno sięgać wyżej niż do 2/3 wysokości i wstawiamy do nagrzanego do 170 stopni piekarnika. Pieczemy ok. 45 - 50 minut, do suchego patyczka. 
Babkę studzimy w formie. Gdy będzie letnia, wykładamy na kratkę. Zimną polewamy lukrem advocatowym lub posypujemy cukrem pudrem.

Smacznego! :)

Lukier z advocatem:

  • 3 łyżki cukru pudru
  • 2 i 1/2 łyżeczki likieru jajecznego
Cukier puder wlmieszamy z likierem, odstawiamy na 10 minut, następnie dekorujemy nim wierzch babki.
Gdyby lukier był za gęsty, dodajemy więcej likieru (zaczynamy od 1/4 łyżeczki); jeśli wyjdzie za rzadki, dodajemy trochę cukru pudru.

15 marca 2016

Mazurek limonkowy.

Wielkanoc tuż, tuż, więc czas najwyższy na nowe, słodkie propozycje na te Święta. Co prawda pojawiło się tu już wiosenne ciasto szpinakowe w pięknym, zielonym kolorze, które wpisze się idealnie w ich klimat, ale jak Wielkanoc, to na stole nie może zabraknąć mazurka :)

Dziś chciałabym pokazać Wam ten wypiek w nieco mniej tradycyjnej formie, bo o smaku limonki. Kajmak, czy czekolada idą chwilowo w odstawkę, w tym roku zaskakujemy swoich gości nowymi, mniej klasycznymi smakami, czyli limonką, czy już wcześniej wspomnianym szpinakiem.

Mazurek limonkowy będzie gratką dla wielbicieli mało słodkich, kwaskowych wypieków, o intensywnym, wyrazistym smaku, zajadać będą się nim osoby lubiące lemon, czy limon curdy, ponieważ konsystencja i smak nadzienia jest bardzo zbliżona, nieco różni się tylko sposób przygotowania.

Ja osobiście bardzo lubię połączenie ciasta kruchego i kwaskowatego nadzienia i z chęcia przygotuję ten wypiek jeszcze raz, ponieważ to nie tylko mazurek, to także dobry pomysł na tartę limonkową, czyli takie smakowite dwa w jednym, na co dzień i od Święta :)

Polecam, jeśli szukacie na te Święta czegoś innego :))


Składniki (średnica formy ok. 28 cm):

Spód:
  • 150 g mąki pszennej
  • 50 g mąki migdałowej
  • 125 g masła (+ do posmarowania formy)
  • 30 g cukru
  • 1 duże żółtko
Z podanych składników zagniatamy gładkie ciasto. Zawijamy w folię i wkładamy na ok. 0.5h do lodówki.
Po tym czasie wykładamy rozwałkowane ciasto do formy, nakłuwamy widelcem i pieczemy od 15 min w temp. 200 stopni, zmniejszamy temp. do 180 stopni i dopiekamy jeszcze przez 5 minut. Wyjmujemy, studzimy. Przygotowujemy nadzienie.

Nadzienie:
  • 225 g jajek (ok. 4 - 5 sztuk dużych jajek)
  • 180 g cukru
  • skórka i sok z 4 limonek
  • 60 g mąki migdałowej
  • 6 g żelatyny
+ plasterki limonki do dekoracji, posiekane pistacje 

Jajka z cukrem oraz sokiem i skórką z limonek, ubijamy nad kąpielą wodną, aż mieszanka zacznie się pienić (do ok. 84 stopni). Zdejmujemy, lekko studzimy. W tym czasie rozpuszczamy w niewielkiej ilości wody żelatynę. Dodajemy do mieszanki jajecznej. Odstawiamy na 5 minut. Na koniec dodajemy mąkę migdałową. Mieszamy na gładką masę. Wykładamy na upieczony spód, wyrównujemy. Dekorujemy plasterkami limonki i posiekanymi pistacjami. Chłodzimy w lodówce przez kilka godzin.

Smacznego! :)

9 marca 2016

Wiosenne ciasto szpiankowe ("Leśny mech").

Chyba wszyscy jesteśmy spragnieni już wiosny i ciepła, prawda? Po szarej, niezbyt przyjemnej zimie, aż chce się koloru. Dlatego proponuję Wam dziś ciasto w kolorze soczystej zieleni, przywołującej na myśl bujną, wiosenno - letnią trawę i drzewa pełne liści :)

Wypiek ten niebanalny kolor zawdzięcza dodatkowi szpinaku. I tak jak byłam do niego sceptycznie nastawiona, bo jak to tak dodawać szpinak (za którym nie przepadam.. ;)) do słodkiego ciasta (nonsens!), tak wyszło rewelacyjnie, kolor położył mnie na łopatki, a w smaku szpinak nie był w ogóle wyczuwalny! :) No i mam absolutny hit wiosny ;)

Ciasto jest bardzo proste do przygotowania, przypomina w wykonaniu i smaku biszkopt, z tym, że zielony :) Po przełożeniu ulubionym dżemem (najlepiej kwaskowym) i kremem mamy smaczny i efektowny torcik, który pięknie będzie prezentował się na stole.

Myślę, że to idealny pomysł na wypiek dla wiosennych solenizantów, ale także na wypiek, który dobrze wpisze się w klimat zbliżających się Świąt Wielkanocnych :)


Składniki (podaję na formę 24 cm, u mnie forma 19 cm i składniki podzielone +/- na 2):

Ciasto:
  • 450 g mrożonego szpinaku (waga zamrożonego)
  • 250 g cukru
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 4 jajka jajka
  • 1 szklanka oleju
  • 1 szklanka mąki tortowej
  • 1 szklanki mąki krupczatki
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
Szpinak rozmrażamy i odciskamy w dłoniach z nadmiaru wody, następnie rozdrabniamy za pomocą blendera. Do miski wybijamy jajka, dodajemy cukier i miksujemy na wysokich obrotach do powstania jasnej, puszystej masy. Dodajemy cienkim strużkiem (cały czas miksując) dodajemy olej. Następnie dodajemy obie mąki przesiane z proszkiem do pieczenia i dokładnie mieszamy. Na koniec dodajemy szpinak, delikatnie mieszamy. Gotowe ciasto przekładamy do tortownicy wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w temp. 180 stopni przez około godzinę lub do "suchego patyczka". Studzimy. Przekrawamy ciasto na pół. Z górnej części wydrążamy ciasto, krusząc na niewielkie kawałki, którymi przykryjemy krem.

Krem:
  • 200 ml śmietany kremówki (30/36%)
  • 3 łyżki cukru
  • 125 g serka mascarpone
  • ziarenka wydrążone z 1/2 laski wanilii 
+ 2 - 3 łyżki ulubionego dżemu (u mnie czerwona porzeczka)
Śmietanę ubijamy z cukrem i ziarenkami wanilii, pod koniec ubijania stopniowo dodajemy serek. Spód ciasta smarujemy cienko dżemem, a następnie wykładamy gotowy krem. Posypujemy pozostałym, pokruszonym ciastem. Dekorujemy np. bratkami.

Smacznego! :)


7 marca 2016

Zawijane drożdżówki (ślimaczki) z serem i pistacjami.

Nowy tydzień zaczynam od przepisu na wiosenne zawijane, drożdżówki z serem i pistacjami. Dlaczego wiosenne? Bo dodałam do nich pistacje, które nadają radosnej, zielonej barwy, kojarzącej się z wiosną, która mam nadzieję już niedługo rozgości się u nas na dobre :)

Zawijane drożdżówki, zwane też często pieszczotliwie ślimaczkami, to zawsze dobry pomysł na słodką przekąskę, na blogu znajdziecie je w kilku wersjach, głównie z owocami, a tym razem ze względu na ich zimowo - wiosenny deficyt zdecydowałam się na najprostsze nadzenie z twarogu.

Pomyślałam sobie, że na drożdżówkę z serem zawsze znajdzie się chętny, bo świetnie nadają się do przekąszenia od śniadania po podwieczorek. I choć wiem, że może znaleźć się ktoś, kto tak jak ja niegdyś za twarogiem nie przepada, to może właśnie po zjedzeniu tej małej słodyczy zmieni zdanie ;)

Udanego tygodnia!


Składniki (8 sztuk):

Ciasto:
  • 30 g masła (w tym 5 g bardzo miękkiego)
  • 100 ml mleka
  • 250 g mąki + do podsypania
  • 35 g cukru
  • 20 g drożdży
  • 1 jajko
 Nadzienie:
  • 200 g sera półtłustego 
  • 1 żółtko
  • 3 łyżki cukru pudru
+ lukier, posiekane pistacje do dekoracji

25 g masła rozpuszczamy w mleku na wolnym ogniu. Lekko podgrzewamy - zdejmujemy z ognia. W misce mieszamy mąkę, 35 g cukru i szczyptę soli. Drożdże kruszymy i dodajemy do mleka z masłem - rozpuszczamy. Rozpuszczone drożdże i jajko dodajemy do miski z mąką. Wyrabiamy mikserem (z hakami do ciasta drożdżowego) lub drewnianą szpatułka/łyżką na gładkie ciasto (można je trochę wyrobić dłońmi). Przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 45 minut.
Przygotowujemy nadzienie. Ser, żółtko i cukier umieszczamy w miseczce. Rozgniatamy widelcem do połączenia składników. Odstawiamy.
Ciasto rozwałkowujemy na posypanym mąką blacie na prostokąt o wymiarach ok. 30x50 cm. 5 g bardzo miękkiego masła rozkładamy i rozsmarowujemy równomiernie na cieście (np. z pomocą pędzla kuchennego). Następnie rozkładamy nadzienie serowe.
Ciasto rolujemy, zaczynając od dłuższego boku. Kroimy na 3 - 4 cm ślimaczki. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Blachę (np. prostokątną) wykładamy papierem do pieczenia lub smarujemy tłuszczem i układamy ślimaczki w minimalnych odległościach od siebie (jeśli chcecie żeby zrosły się tak jak u mnie lub w dużych odległościach od siebie, żeby rosły na pojedyncze drożdżówki). Pieczemy ok. 15 - 20 minut. Studzimy na kratce. Lekko ciepłe lukrujemy i posypujemy posiekanymi pistacjami.
Smacznego! :)

4 kwietnia 2015

Wielkanocna drożdżowa owieczka z kajmakiem. I życzenia na Wielkanoc.

W przeddzień Świąt Wielkanocnych mam dla Was nietypową wersję ciasta drożdżowego, można powiedzieć, że to taki zamiennik drożdżowej baby. Owieczka z kajmakiem to wyjątkowy wypiek na wielkanocny stół, który nie tylko cieszy oko, ale przede wszystkim świetnie smakuje :) Wyobraźcie to sobie: drożdżówka i kajmak - czy może być lepsze połączenie na Wielkanoc? :) To tak jakby połączenie dwóch tradycyjnych składników w odmiennej formie. Dodatkowym plusem jest fakt, że długo zachowuje świeżość i można cieszyć się jej smakiem przez całe Święta :)

Drożdżowa owieczka wywoła uśmiech na twarzy dorosłych członków rodziny, ale przede wszystkim ma zachwycać tych najmłodszych i przy okazji niejako zachęcać do spróbowania innej słodyczy poza czekoladowymi zajączkami ;)

Jako że jest to już ostatni wpis przed Świętami, chciałabym złozyć Wam najserdeczniejsze życzenia: zdrowych, pogodnych i rodzinnych Świąt Wielkiej Nocy, wypełnionych pysznymi potrawami, słodkościami, a przede wszystkim miłością! :) 

~Agata 


Składniki:
  • 50 g masła
  • 200 ml mleka
  • 500 g mąki + do podsypania
  • 70 g cukru
  • 42 g drożdży
  • 1 jajko
  • 1/2 opakowania masy kajmakowej (ok. 200 g)
+ cukier puder do oprószenia i rodzynki do zrobienia oczu

Masło rozpuszczamy w mleku na wolnym ogniu. Lekko podgrzewamy - zdejmujemy z ognia. W misce mieszamy mąkę, 70 g cukru i szczyptę soli. Drożdże kruszymy i dodajemy do mleka z masłem - rozpuszczamy. Rozpuszczone drożdże i jajko dodajemy do miski z mąką. Wyrabiamy mikserem (z hakami do ciasta drożdżowego) lub drewnianą szpatułka/łyżką na gładkie ciasto (można je trochę wyrobić dłońmi). Przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 45 minut.
Odrywamy mały kawałek, który posłuży za twarz, a pozostałe ciasto rozwałkowujemy na posypanym mąką blacie na prostokąt o wymiarach ok. 30x50 cm (odkrawamy mały prostokąt - posłuży do zrobienia uszu). Masę kajmakową rozkładamy i rozsmarowujemy równomiernie na dużym i małym placku (np. z pomocą pędzla kuchennego lub szpatułki). Oba rolujemy, zaczynając od dłuższego boku. Kroimy na ślimaczki. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i układamy ślimaczki obok siebie tworząc grzbiet i ogonek. Następnie doklejamy buzię i uszy. Wkładamy rodzynki służące za oczy.  Pieczemy ok. 15 - 20 minut. Studzimy na kratce, przed podaniem posypujemy cukrem pudrem. 

Smacznego! :) 

2 kwietnia 2015

Mini mazurki orzechowe z czekoladą i kajmakiem.

Witajcie po dłuższej przerwie :) Cisza na blogu była spowodowana małymi zmianami, ponieważ zmieniłam miejsce zamieszkania i kompletnie nie miałam czasu na przygotowanie wpisów.
Od wczoraj oficjalnie Happy Kitchen nadaje z Trójmiasta :)

Jako że piekłam wielkanocne słodkości jeszcze przed wyprowadzką i zdążyłam między pakowaniem zrobić im zdjęcia, nie mogłam ich pozostawić "samych sobie" i musiałam znaleźć teraz trochę czasu na obróbkę zdjęć i napisanie przepisu.

Dziś mam dla Was mazurki w wersji mini, choć bardzo obfite w składniki. Mazurki na orzechowych spodach z warstwą czekolady, kajmaku, całymi orzechami i migdałami, czyli dużo słodyczy zamknięte na małej powierzchni, ale o to przecież chodzi w mazurkach, żeby były bardzoo słodkie :)  Myślę, że będą miłą, wielkanocną odmianą dla wielbicieli czekolady "z okienkiem", która też ma w sobie całe orzechy ;)

A jeśli robicie sobie zajączkowe upominki, takie małe mazurki w kształcie jajeczek mogą być świetnym pomysłem na wielkanocny prezent - wystarczy zapakować je w przeźroczystą folię i obwiązać ładną wstążeczką - szybko, prosto i efektownie :) Polecam :)


Składniki (ok. 10 sztuk):

Orzechowe spody:
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/3 szklanki cukru pudru
  • 40 g drobno zmielonych orzechów (pomieszałam włoskie i laskowe, z przewagą włoskich)
  • 50 g twardego masła
  • 1 czubata łyżeczka masła orzechowego
  • 1 żółtko
Z podanych składników szybko zagniatamy gładkie ciasto. Zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na ok. 45 minut.
Rozwałkowujemy ciasto na posypanym mąką blacie i wykrawamy mazurki w kształcie jajek (ja odrysowałam jajko na papierze, wycięłam i odcinałam ciasto nożem). Układamy spody na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w niedużych odstępach (nie rosną zbyt mocno).
Pieczemy ok. 10 min w temp. 170 stopni, aż będą rumiane.
Studzimy na kratce.

Polewa czekoladowa:
  • 50 g czekolady gorzkiej
  • 1/2 łyżki masła
Czekoladę i masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej do powstania gładkiej, lśniącej masy. Dekorujemy wystudzone spody. Odkładamy i przygotowujemy masę kajmakową.

Masa kajmakowa:
  • 100 g masy kajmakowej
  • 1 łyżka mleka
  • 70 g całych orzechów (uprzednio podprażonych na suchej patelni)  
+ płatki migdałowe do dekoracji

Masę kajmakową mieszamy z mlekiem w rondelku - podgrzewamy na małym ogniu, wrzucamy orzechy, mieszamy, aż masa pokryje dobrze orzechy. Zdejmujemy z ognia, odstawiamy na minutę, a następnie nakładamy masę na mazurki i dekorujemy migdałami.

Smacznego! :)

27 marca 2015

Sernik kajmakowy.

Były tu już w tym roku przepisy na baby, ale czym byłyby Święta bez prawdziwego sernika? Przynajmniej u nas w domu stało się już tradycją, że na "większe" święta musi być sernik i to taki przy którego robieniu nie idzie się na "łatwiznę" i kupuje ser z wiaderka. Na świąteczny sernik trzeba kupić najlepszy ser w kostce (taki za którym przed Bożym Narodzeniem, czy Wielkanocą wstaje się rano i stoi się za nim w kolejce :)), a później zmielić maszynką co najmniej dwukrotnie. Najlepiej byłoby przygotować go jeszcze w makutrze, ucierając pałką, ale w tej kwestii podążam już za duchem czasu i używam robota, bo jak sami wiecie pracy w domu przed Świętami nie brakuje ;)

Tak więc mam dla Was sernik, wyjątkowy i dostojny, specjalnie na Święta, z dużą ilością kajmaku. Czy Wy też tak macie, że kajmak kojarzy się Wam głównie z Wielkanocą? Bo ja osobiście "wiążę" go z tymi Świętami. Pewnie wielu z Was łączy go przede wszystkim z wszelakimi mazurkami (jak ten, czy ten), ale jak widać kajmak jest "wdzięcznym" składnikiem i świetnie komponuje się także z sernikiem. I niech nie zwiedzie Was myśl, że kajmak jest bardzo słodki i po zjedzeniu kawałka sernika Was "zemdli", co to to nie ;) Sernik kajmakowy wbrew nazwie nie jest przesadnie słodki, jest po prostu słodki, można powiedzieć: "taki akurat". Należy jednak do grupy serników dość ciężkich i sytych i można najeść się małym kawałkiem, jeśli jesteście fanami takich wersji - polecam :)

Sernik z dodatkiem kajmaku może zagościć na stole w towarzystwie kajmakowego mazurka wspomnianego wyżej, jednak jest to opcja głównie dla wielbicieli tego słodkiego składnika ;)

Miłego weekendu - pamiętajcie czasu na wybór świątecznych wypieków jest coraz mniej! ;)



Składniki (forma ok. 20 cm):

Spód:
  • 110 g herbatników maślanych
  • 40 g migdałów (całych lub w płatkach - uprzednio podprażonych na suchej patelni)
  • 60 g rozpuszczonego, ciepłego masła
Ciastka i migdały rozdrabniamy "na miazgę" (najlepiej z pomocą malaksera, jeśli go nie posiadacie, ciastka kruszymy w zamkniętym worku za pomocą wałka, a migdały bardzo drobno kroimy) i mieszamy drewnianą łyżką z ciepłym masłem. Uzyskamy tzw. "mokry piasek", którym wykładamy dno i boki tortownicy (wyłożonej papierem pieczenia). Wyrównujemy, wkładamy do lodówki. Przygotowujemy masę serową.

Masa serowa:
  • 500 g sera (2 lub 3 - krotnie mielonego)
  • 1/3 szklanki cukru
  • 300 g masy kajmakowej
  • 2 duże jajka
  • 100 ml śmietany kremówki 30%
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
Ser ucieramy z dodatkiem cukru, następnie dodajemy stopniowo masę kajmakową i po jednym jajku. Na koniec wlewamy do masy śmietankę i miksujemy do połączenia składników oraz dodajemy mąkę ziemniaczaną - delikatnie mieszamy.  Wyjmujemy tortownicę z lodówki i przekładamy masę na schłodzony spód. Pieczemy ok. 60 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni (termoobieg). Studzimy w lekko uchylonym piekarniku, a następnie na kratce. Najlepiej studzić sernik całą noc. 

Polewa:
  • 100 g masy kajmakowej
  • 2 łyżki mleka
+ podprażone na suchej patelni płatki migdałowe do dekoracji

Masę kajmakową mieszamy z mlekiem w rondelku - podgrzewamy na małym ogniu, aż składniki dobrze się połączą. Zdejmujemy z ognia, odstawiamy na minutę, a następnie polewamy sernik i dekorujemy migdałami.

Smacznego! :)

25 marca 2015

Biszkoptowa babka czekoladowa (majonezowa).

Jeszcze nigdy w naszym domu babka nie znikała w tak szybkim tempie. A to wszystko chyba za sprawą tego, że nie była to taka "zwykła" babka :)

Dlaczego niezwykła? Bo biszkoptowa :) Lekka jak puch, z kawałkami czekolady. I choć możecie kojarzyć biszkopt jako dość suchy wypiek, to w tym przypadku tak nie jest. Polewa czekoladowa i wspomniane kawałki czekoladowe, które ją wypełniają sprawiają, że rozpływa się w ustach. Delikatność zawdzięcza też dodatkowi majonezu. Pewnie wielu z Was zrobi duże oczy - jak to majonez? W babce? A tak :) I powiem Wam jeszcze, że baby w których znalazł się majonez, są moim numerem jeden. Dlaczego mówię w liczbie mnogiej? Ano dlatego, że już w ubiegłym roku na blogu znalazła się klasyczna babka majonezowa. Ta dzisiejsza jest jej "nową odmianą". Uwierzcie, że wypieki z użyciem majonezu są bezproblemowe i bardzo szybkie w przygotowaniu - trochę dobrych chęci i nie ma takiej możliwości, żeby nie wyszły :) Spróbujcie, zarówno ta klasyczna, jak i czekoladowa - pyszne!

Babka biszkoptowa jest dodatkowo świetną alternatywą dla osób, które nie przepadają za tradycyjnym babami piaskowymi, czy marmurkowymi, a chcą mieć mimo to jakąś słodką babeczkę na swoim świątecznym stole :)



Składniki (duża forma lub dwie małe):
  • 4 jajka (oddzielnie białka i żółtka)
  • 1 szklanka cukru
  • szczypta soli
  • 3/4 szklanki majonezu
  • 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 2 łyżki kakao
  • 70 g drobno pokrojonej czekolady gorzkiej
Białka ubijamy ze szczyptą soli, stopniowo dodajemy cukier, a następnie żółtka (ubijamy masę tak długo, aż cukier się rozpuści i będzie puszysta). Majonez dodajemy łyżka po łyżce, krótko miksując. Na koniec dodajemy przesiane mąki z proszkiem do pieczenia - delikatnie mieszamy oraz czekoladę. Przelewamy ciasto do formy uprzednio wysmarowanej dokładnie tłuszczem i posypanej mąką lub bułką tartą. Dużą formę pieczemy ok. 40 - 45 minut w 180 stopniach, a dwie małe ok. 30 minut.
Studzimy na kratce w formie przez ok. 15 - 20 min, a następnie wyjmujemy i zostawiamy do całkowitego wystudzenia. Wystudzoną babkę dekorujemy polewą czekoladową* i np. jajkami z czekolady.

Smacznego! :)

* Polewa czekoladowa:
  • 100 g czekolady (u mnie gorzka i mleczna 50:50)
  • 50 ml śmietanki kremówki
Śmietankę wlewamy do rondelka, dodajemy czekoladę, rozpuszczamy na małym ogniu do powstania gładkiej, lśniącej masy. Odstawiamy do przestudzenia, polewamy babkę.

23 marca 2015

Babka gotowana.

Babka gotowana, czyli taka do której nie potrzebujecie piekarnika, ponieważ jak już sama nazwa mówi jest to wypiek gotowany, w kąpieli wodnej, z użyciem specjalnej formy, która w zasadzie wygląda jak standardowa foremka do baby, ale dodatkowo ma przykrywkę. W okresie przedświątecznym bez problemu powinniście kupić ją w sklepach internetowych z akcesoriami do pieczenia, jak i w lepiej wyposażonych stacjonarnych sklepach z artykułami gospodarstwa domowego. Moja forma podobno ma mniej więcej tyle lat co ja, czyli w okolicach 20 (jak na "przyrząd" do pieczenia całkiem sporo :)) i choć nie jest już pierwszej młodości to spisuje się nadal wzorowo, co widać na załączonych zdjęciach :)

Jeśli chodzi o sam przepis to nie ma w nim nic odkrywczego, ponieważ jest to przepis na standardową babkę ucieraną, którą można upiec też w piekarniku. Jednak w wyniku "zabiegu" gotowania baby w kąpieli wodnej otrzymujemy wyjątkowy, wielkanocny wypiek, który wprawdzie nie jest tak rumiany jak ten z piekarnika, ale nieco delikatniejszy i bardziej "kruchy", a najlepiej smakuje z grubą warstwą lukru lub polewy czekoladowej :) A jeśli chcecie dodać jej dodatkowego uroku i wprawić w zachwyt swoich świątecznych gości, to udekorujcie ją świeżymi, jadalnymi kwiatami - mogą być to bratki, ale doszły mnie słuchy, że pojawiają się też fiołki! :)

Warto spróbować zrobić ją choć raz, bo jest to na pewno coś innego, oryginalnego, choć wymaga poświęcenia trochę uwagi i nieco więcej czasu. Baba gotowana w kąpieli wodnej jest też ciekawym pomysłem do osób, które może nie posiadają piekarnika, a chciałyby przygotować domowy wypiek na wielkanocny stół :) Polecam!


Składniki (wszystkie składniki powinny być w temp. pokojowej):
  • 250 g miękkiego masła lub margaryny
  • 1 szklanka cukru
  • 5 dużych lub 6 małych jajek
  • 1, 5 szklanki mąki pszennej
  • 2/3 szklanki mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżka skórki otartej z cytryny
  • 1 łyżka soku z cytryny
Lukier (u mnie biały i różowy): 
  • szklanka cukru pudru
  • 2 - 3 łyżki gorącej wody
  • ew. odrobina barwnika
Masło ucieramy z cukrem na puszystą masę, stopniowo cały czas ucierając dodajemy po jednym żółtku. Na koniec stopniowo dodajemy do masy mąki przesiane z proszkiem do pieczenia oraz olej, sok i skórkę z cytryny. Białka ubijamy na sztywno z dodatkiem soli, delikatnie mieszając dodajemy je do masy. Przekładamy ciasto do formy uprzednio dokładnie wysmarowanej tłuszczem. Zamykamy formę, musi być szczelnie zamknięta.
Do wysokiego garnka wlewamy wodę (do ok. 1/3 wysokości garnka) - po włożeniu formy w wodę musi ona dosięgać do ok. 1/2 wysokości formy. Gotujemy 70 minut od momentu włożenia formy w gotującą się wodę (na bardzo małym ogniu, warto wyłożyć dno garnka bawełnianą ściereczką). Wyciągamy babę z wody, następnie z formy i studzimy na kratce. Następnie lukrujemy (lukier puder ucieramy z  gorącą wodą - jeśli jest zbyt gęsty dolewamy więcej wody), ew. dekorujemy świeżymi kwiatami jadalnymi (u mnie bratki, mogą być też fiołki) i podajemy.

Smacznego! :)

18 marca 2015

Tradycyjna pascha wielkanocna.

Pascha pojawiła się w naszym domu po raz pierwszy i miała swoich zwolenników jak i przeciwników, bo jak to mówią każdy ma inny gust, także ten kulinarny :)

Ja nie jestem ani zwolennikiem, ani też przeciwnikiem, znalazłabym siebie gdzieś po środku, ponieważ pascha mnie nie zachwyciła, ale mimo to była smaczna, jednak nie mam wielkiej ochoty na powtórkę. Był to smak mi nieznany, nie robiła jej prababcia, babcia, ani mama, więc nie jest to smak z dzieciństwa do którego wraca się z sentymentem, może dlatego nasze spotkanie nie było tak udane jakbym się spodziewała :) Gdybym miała ją do czegoś porównać to do sernika na zimno, jednak pascha jest dużoo tłustsza i cięższa - osoby liczące kalorie i dbające o linię na pewno nie spojrzą na nią przychylnym okiem :) Z powodu tłustości i co za tym idzie też sytości nie można zjeść paschy zbyt wiele (przynajmniej ja nie mogę ;)) - wystarczy niewielki kawałek żeby poczuć jej smak i słodycz i będzie się "najedzonym".

Jest kilka metod na przygotowanie paschy: z gotowego twarogu, z kwaśnego mleka oraz z mleka i kwaśniej śmietany - ja skorzystałam z tej ostatniej, którą znalazłam na blogu Doroty. Chciałam spróbować zrobić ser sama - trochę po to żeby zobaczyć jak to jest, jak robiło się to kiedyś i oczywiście trochę też dla tej satysfakcji, że się udało ;) Jest to dość czasochłonne, ale wspomniana satysfakcja jest naprawdę duża :)) Jeśli lubicie eksperymenty w kuchni, warto spróbować zarówno zrobić paschę jak i domowy ser do jej przygotowania :) Sami najlepiej ocenicie czy to Wasz smak ;)


Składniki (miska o średnicy 16 cm i wys. 7 cm):
  • 1 litr mleka (użyłam 3,2% niepasteryzowanego)
  • 250 ml kwaśnej śmietany (18%)
  • 1/2 laski wanilii
  • 3 jajka
  • 125 g masła
  • 2/3 szklanki cukru pudru
  • bakalie (u mnie suszone morele, rodzynki, płatki migdałowe)
Mleko wlewamy do garnka, wydrążamy ziarenka z wanilii, dodajemy je do mleka, wrzucamy też laskę - całość doprowadzamy do wrzenia. W czasie kiedy mleko się gotuje, jajka mieszamy z kwaśną śmietaną. Wlewamy tą mieszankę na gotujące się mleko, zmniejszamy ogień do minimum i gotujemy (ogrzewamy) całość przez ok. 20 minut cały czas mieszając (masa rozdzieli się na płyn i grudki przypominające serek wiejski). Wyłączmy gaz, zostawiamy nasz twaróg i przygotowujemy sito.
Plastikowe sito lub cedzak wykładamy podwójną warstwą gazy, umieszczamy całość w misce, tak aby serwatka mogła swobodnie spływać z naszego sera. Przelewamy zawartość garnka na sito, związujemy gazę, lekko odciskamy (można tak zostawić ser do odciekania lub powiesić go np. na relingu, jeśli posiadacie i podstawić pod nim miskę - tak robiła moja babcia).
Ser powinien osuszać się w dość chłodnym pomieszczeniu najlepiej przez całą noc, następnie przygniatamy go czymś ciężkim do całkowitego odsączenia z serwatki. Gotowy ser powinien być dość suchy.
Masło miksujemy z cukrem pudrem na gładką, jasną masę. Ser przekładamy do makutry lub dużej miski i stopniowo dodajemy do niego masło (ucieramy pałką lub mikserem na niskich obrotach). Na końcu dodajemy posiekane bakalie - mieszamy i przekładamy do miski wyłożonej gazą, wkładamy do lodówki do stężenia - ok. 2 h.
Gotową paschę delikatnie przekładamy na paterę lub talerz i dekorujemy bakaliami.

Smacznego! :)

16 marca 2015

Babka bananowa z kremem mascarpone i polewą krówkową.

Rozpoczynamy sezon na wielkanocne wypieki, mam niepełne 3 tygodnie, żeby podzielić się z Wami wszystkimi przepisami, które zaplanowałam sobie w tym roku. Mam nadzieję, że zdążę ze wszystkimi, a przede wszystkim, że żadna babka nie sprawi mi psikusa i nie będzie zakalcem (odpukać!) ;)

Zaczniemy nieco mniej tradycyjnie, od babki bananowej.Myślę, że w niewielu polskich domach na Wielkanoc przygotowuje się babkę z dodatkiem tych owoców, a szkoda, bo jest banalnie prosta i naprawdę pyszna. Często słyszę "wymogi" w stosunku do babki, że ma być "lekka i wilgotna" - babka bananowa spełnia te warunki, a jeśli dodatkowo postanowicie ją ulepszyć tak jak ja, odpłaci się Wam za to jeszcze lepszym smakiem i wyjątkowym wyglądem :)

Nie pamiętam gdzie pierwszy raz zobaczyłam rozkrojoną w poprzek babę, przełożoną kremem, jednak tak utkwiła mi w pamięci, że postanowiłam zrobić chociaż coś podobnego, bo oryginału nie udało mi się odnaleźć. I tak dość spontanicznie, bez dłuższego zastanawiania się jak to będzie wyglądać, stworzyłam to małe, słodkie bananowe cudo :) Wszystko komponuje się świetnie: banany, krem mascarpone i polewa krówkowa tworzą bardzo zgrane trio.

Jeśli ktoś będzie obchodził w tegoroczne święta wielkanocne urodziny, może warto przygotować taki odmienny rodzaj "babkowego tortu" :) ? Myślę, że zaskoczycie taką formą tego popularnego wypieku swoich gości, czy nawet samego solenizanta ;)


Składniki (mała foremka do babki):

Ciasto:
  • 2 jajka
  • 2/4 szklanki cukru
  • 2/4 szklanki oleju
  • 1 dojrzały, rozgnieciony banan (średniej wielkości)
  • 3/4 szklanki mąki
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Cały czas miksując dodajemy olej. Następnie dodajemy rozgniecionego banana. Na końcu dodajemy przesianą mąkę i proszek do pieczenia, miksujemy do powstania gładkiej masy. Ciasto przelewamy do formy na babkę (uprzednio wysmarowanej tłuszczem i oprószonej mąką), pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez ok. 30 - 40 minut (do suchego patyczka). Studzimy na kratce. 
Krem mascarpone:
  • 100 ml śmietanki kremówki
  • 70 g serka mascarpone
  • łyżeczka cukru pudru
Śmietankę ubijamy z dodatkiem serka mascarpone, pod koniec miksowania dodajemy cukier puder. Wstawiamy masę do lodówki.
Wystudzoną babkę przekrawamy jak biszkopt na 3 części. Wyjmujemy schłodzony krem, przekładamy go do worka cukierniczego z tylką w kształcie gwiazdki i nakładamy krem na pierwszą część babki tworząc koło siebie rozetki. Delikatnie przykrywamy drugą częścią babki i postępujemy analogicznie. Układamy wierzchnią część babki, dekorujemy małymi rozetkami i ew. małymi kawałkami banana (uprzednio skropionego sokiem z cytryny). Przygotowujemy polewę.
Polewa krówkowa:
  • 5 krówek (ok. g)
  • 2 łyżeczki masła
  • 3 łyżki śmietany kremówki
W rondelku/garnuszku z grubym dnem rozpuszczamy krówki z dodatkiem masła i śmietany, podgrzewamy do uzyskania gładkiej, jednolitej konsystencji. Lekko studzimy i polewamy naszą babkę.

Smacznego! :) 

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...