Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lody i sorbety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lody i sorbety. Pokaż wszystkie posty

3 lipca 2015

Lody truskawkowe. Deser lodowy z truskawkami.

Nie włączamy dziś piekarników! Ani dziś, ani w weekend, bo chyba nie chcecie mieć dodatkowego żaru lejącego się z nich także w domach? :) Wystarczy nam upał na dworze ;)

Teraz królują lody i desery na zimno, to ich czas! "Odkurzamy" maszynki do lodów, blendery i kręcimy lody oraz lekkie musy, wszystko dość szybkie i przyjemne, a najważniejsze, że po przygotowaniu zimne, smaczne i chłodzi :)

A że cały czas mamy jeszcze pod dostatkiem truskawek, to proponuję Wam lody właśnie z tymi owocami. Wiem, że jest wiele osób, które nie przepadają za lodami owocowymi, ale gwarantuję Wam, że po zrobieniu ich w domu zmienicie zdanie na ten temat i będziecie się nimi zajadać :) A jeśli jesteście wielbicielami truskawek, to chyba nie muszę Was w ogóle zachęcać :)

Dużym plusem lodów jest także fakt, że można z nich wyczarować, prosty, smakowity deser, taki jak zobaczycie na zdjęciu niżej, wystarczy dodać tylko bitą śmietanę i mus owocowy :)


Składniki (ok. 700 ml lodów):
  • 250 g truskawek
  • 200 ml śmietany kremówki (30/36%)
  • 100 ml mleka
  • 50 g cukru
  • 50 ml wody
Cukier i wodę doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy pokrojone w ćwiartki truskawki i całość chwilę gotujemy. Schładzamy mieszankę do temperatury pokojowej, a następnie dodajemy mleko i kremówkę - chwilę miksujemy, pozostawiając kawałki owoców. Ponownie schładzamy, tym razem w lodówce (ok. 2 h). Zimną masę przelewamy do maszynki do lodów postępując według wskazówek producenta urządzenia. Można podawać od razu lub przełożyć do szczelnie zamykanego pojemnika i dodatkowo schłodzić w zamrażalniku.

Deser lodowy z lodami truskawkowymi:
  • domowe lody truskawkowe
  • sos truskawkowy (zmiksowane truskawki)
  • ubita śmietana 30/36%
Lody podajemy z kleksem śmietany i polewą ze świeżych truskawek :)

Smacznego! :) 


30 czerwca 2015

Granita z bzu z truskawkami.

Zmrożona granita z dodatkiem owoców to chyba jeden z najlepszych sposobów na ochłodę w upalny, letni dzień. A kiedy "ochładzacz" jest dodatkowo bardzo aromatyczny i kusi nie tylko smakiem, ale i aromatem, ma się na niego jeszcze większą ochotę. Tak jest właśnie w przypadku granity, którą zrobiłam z dodatkiem soku z kwiatów czarnego bzu.

Zastosowanie tego soku w granicie chodziło mi po głowie jeszcze zanim zakwitł czarny bez, ale kiedy już się pojawił i powstał z niego mój "półprodukt", to brakowało mi odpowiednio dojrzałych i słodkich truskawek, które byłyby dla granity z bzu najlepszym towarzystwem, no i brakowało też odpowiedniej pogody.. Bo jak tu raczyć się orzeźwiającą granitą, gdy za oknem deszcz i szarość?

"Przyszły" jednak w końcu idealne truskawki z wiejskiego, sprawdzonego pola od cioci i przyszło upragnione słońce i ciepło, teraz już można wypróbować granitę! :) Zobaczcie jak wyszło, a wyszło naprawdę pysznie :)


Składniki:

Granita:
Syrop rozcieńczamy z wodą, wlewamy do pojemnika, szczelnie zamykamy, wstawiamy do zamrażalnika do zmrożenia.
Zmrożony płyn rozdrabniamy widelcem na drobne kryształki. Ponownie schładzamy.

Mus truskawkowy:
  • 300 g truskawek
Truskawki rozdrabniamy za pomocą blendera na gładką masę, schładzamy w zamrażalniku. Zimne truskawki wykładamy na dno pucharków/szklanek, na nie wykładamy granitę. Dekorujemy świeżymi truskawkami.

Smacznego! :)

29 lipca 2014

Sorbet z jabłek łąckich z dodatkiem anyżu i posypką z andrutów kaliskich.

Przy okazji wizyty w górach postanowiłam poszukać inspiracji na deser z użyciem jednego z tamtejszych produktów tradycyjnych. Padło na jabłka łąckie. Bo jabłka w ogóle (nie tylko te) są raczej w naszym kraju niedoceniane. Miałam w głowie kilka pomysłów, a to jabłka pieczone (ale komu w takie upały będzie chciało się piec), jabłkowe serniki (ten sam powód co wcześniej), aż w końcu wpadłam na sorbet, lekki, orzeźwiający, w sam raz na popołudniowy deser. Ale nie jest to zwykły sorbet, bo przecież taki produkt, jak jabłka łąckie potrzebuje wyjątkowej oprawy. "Może mięta? Nie, zbyt klasycznie, choć dobrze byłoby gdyby był to element orzeźwiający. Anyż? Trzeba tego spróbować."

No i spróbowałam. Wyszło ciekawe połączenie kwaskowych jabłek i orzeźwiającego, choć niezbyt "nachalnego" anyżu. Do tego, zamiast tradycyjnego wafelka kolejny tradycyjny produkt (tym razem z Wielkopolski) - andruty kaliskie i mamy deser opierający się na tym co mamy w naszym kraju najlepsze :) Zatem jeśli macie dostęp do jabłek łąckich to gorąco polecam.


Składniki (ok. 500 ml sorbetu):
  • ok. 10 sztuk jabłek łąckich (obranych i pokrojonych na małe kawałki)
  • sok z 1/2 cytryny
  • 3/4 szklanki
  • 200 ml wody
  • 2 gwiazdki anyżu
  • 1 pokruszony andrut kaliski
Jabłka skrapiamy sokiem z cytryny i rozdrabniamy blenderem pozostawiając małe kawałki. Wodę z cukrem doprowadzamy do wrzenia (cukier musi się całkowicie rozpuścić). Wrzucamy masę jabłkową oraz anyż. Zagotowujemy. Wyławiamy gwiazdki. Za pomocą blendera ponownie rozdrabniamy, tym razem na gładką masę. Studzimy.
Po wystudzeniu schładzamy przez około 1 - 1,5 h w lodówce i kręcimy sorbet wg. instrukcji maszynki do lodów. Można zrobić go też bez maszynki wkładając do zamrażarki i mieszając co ok. 15 - 30 minut, aż powstanie gładka masa. Z gotowych lodów formujemy gałki i "maczamy" w posypce z andruta.

Smacznego! :)

Przepis bierze udział w konkursie "Blog ze znakiem Smaku". 

22 lipca 2014

Lody malinowo - kokosowe z polewą.

Wracam po dłuższej przerwie, którą spowodowała moja górska wycieczka. Wypoczywałam w Tatrach, zbierając siły do dalszych podbojów kulinarnych, ale także poszukiwałam w tym czasie nowych smaków i koncepcji oraz "upiększaczy" do zdjęć ;) Jednak o tym niebawem.

W całym kraju na dobre rozgościło się lato i wysokie temperatury, a taka pogoda sprzyja "kręceniu" domowych lodów. Coraz smaczniejsze i tańsze są także maliny, więc śmiało można skusić się na lody malinowe, a co więcej z dodatkiem mleka kokosowego. Połączenie wypróbowane w ubiegłym roku przy panna cottcie, świetnie sprawdziło się i tu. Dlatego polecam wypróbować w te upalne dni. I w żadnym wypadku nie pomijajcie polewy, bo dodaje tym lodom charakteru i smaku jakiego nie zagwarantuje chyba żadna lodziarnia "na mieście" ;)


Składniki (ok. 1000 ml lodów):
  • 500 ml kremówki
  • 1 szklanka mleka kokosowego
  • 3 żółtka
  • 4 czubate łyżki cukru pudru (lub więcej jeśli lubicie słodsze lody)
  • 250 g malin
Mleko zagotowujemy. Odstawiamy do przestygnięcia. Żółtka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Ubijamy śmietanę na sztywno, dodajemy do niej masę jajeczną wymieszaną z mlekiem. Mieszamy wszystko na gładką masę, na koniec dodajemy maliny. Wkładamy do lodówki do schłodzenia (u mnie ok. 1,5h). Następnie postępujemy wg. instrukcji maszynki do lodów. Gotowe lody przekładamy do szczelnie zamykanego pudełka.

Polewa malinowa: 
  • 150 g malin
  • 5 czubatych łyżek cukru
  • 2 łyżeczki żelatyny
Maliny zasypujemy cukrem. Gotujemy na małym ogniu, aż się częściowo rozgotują. Po zagotowaniu, przecieramy maliny przez sito do rondelka (będziemy dalej gotować) żeby pozbyć się pestek. Powstały żel (będzie dość rzadki) zagotowujemy (można dodać więcej cukru jeśli będzie za kwaśny), zdejmujemy z ognia. Dodajemy żelatynę i energicznie mieszamy. Odstawiamy do przestygnięcia. Polewamy lody (dodatkowo można posypać wiórkami kokosowymi).

Smacznego! :)

9 lipca 2014

Lody z mango.

Dziś na blogu trochę letniej, orzeźwiającej egzotyki, czyli lody z mango. Pomyślicie dlaczego nie z jagód, skoro sezon na nie w pełni, ano dlatego, że znajdziecie tu już przepis na lody jagodowe :)

Dlaczego akurat mango? Podczas ostatnich upałów wybrałam się na lody do chyba najlepszej, bydgoskiej lodziarni i pośród zachwycających wyglądem i nazwami smaków, znalazły się lody z mango w kolorze lipcowego słońca :) Skradły moje kubki smakowe, przedłużałam sobie chwile z nimi i myślałam tylko o tym, żeby za szybko się nie rozpuszczały ;) Od tamtej pory czekałam na okazję (i przede wszystkim na ciepłe dni) żeby odtworzyć je w domu.

Wybrałam dorodny owoc i po powrocie do domu zaczęłam "działać". Starałam się zostawić małe kawałki mango, bo takie zapamiętałam z lodów z lodziarni. Wyszło równie pysznie, może tylko kolor był mniej intensywny, ale sami powiedzcie, czy nie wyglądają jak grzejące od rana słońce? :)


Składniki (ok. 700 ml lodów):
  • 1 duże mango
  • 200 ml śmietany kremówki (30/36%)
  • 100 ml mleka
  • 80 g cukru
  • 50 ml wody
Cukier i wodę doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy obrane, pokrojone w kostkę mango i całość chwilę gotujemy. Schładzamy mieszankę do temperatury pokojowej, a następnie dodajemy mleko i kremówkę - chwilę miksujemy, pozostawiając kawałki owoców. Ponownie schładzamy, tym razem w lodówce (ok. 2 h). Zimną masę przelewamy do maszynki do lodów postępując według wskazówek producenta urządzenia. Można podawać od razu lub przełożyć do szczelnie zamykanego pojemnika i dodatkowo schłodzić w zamrażalniku.

Smacznego! :) 

2 lipca 2014

Lodowa kanapka, czyli lody śmietankowe z kajmakiem w ciastkach.

Wszystkie prognozy pogody mówią, że ma wrócić do nas ciepło! :) Bardzo w to wierzę, bo w końcu mamy już lipiec i takie choćby "tyci" upały są po prostu wskazane. No bo kiedy będziemy robić te wszystkie owocowe (i nie tylko ;)) lody, desery na zimno, chłodzące koktajle? Przecież każdy z nas chce się latem kulinarnie wyszaleć, bo mamy ogromne pole do popisu :) Powołując się więc na optymistyczne prognozy na zbliżający się weekend, już dziś mam dla Was przepis na lodową wariację, czyli lodową kanapkę :)

Lodowa kanapka, lodowy sandwich, lody w ciastkach, czy też lody w waflach (kiedy ciastka zastąpimy właśnie waflami). Można taki sposób podania lodów nazwać różnie. Każdy jest dobry i mówi o tym samym, znanym chyba większości z nas z dzieciństwa, smakołyku :) Kto prosił mamę o loda "sandłicza", tego z kolorowym wypełnieniem, w waflu? :) Sporo osób pewnie się teraz uśmiechnie ;)

U mnie dziś lodowa kanapka występuje w towarzystwie ciastek, ale na wafle też przyjdzie pora, bo jej domowa wersja bardzo przypadła wszystkim do gustu. Nie ma też trzech smaków lodów w środku, ale za to jest słodki kajmak, który zrobił na smakujących duże wrażenie. Jeśli więc chcecie zachwycić rodzinę (a głównie jej młodszych członków), to do dzieła! :)


Składniki (ok. 1000 ml lodów):
  • 500 ml kremówki
  • 1 szklanka mleka 3,2%
  • 3 żółtka
  • 4 czubate łyżki cukru pudru
  • ew. kilka kropel aromatu śmietankowego
Mleko zagotowujemy (ew. z dodatkiem aromatu). Odstawiamy do przestygnięcia. Żółtka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Ubijamy śmietanę na sztywno, dodajemy do niej masę jajeczną wymieszaną z mlekiem. Mieszamy wszystko na gładką masę. Wkładamy do lodówki do schłodzenia (u mnie ok. 1,5h). Następnie postępujemy wg. instrukcji maszynki do lodów. Gotowe lody przekładamy do szczelnie zamykanego prostokątnego pudełka (musi być to pojemnik umożliwiający wykrojenie później kostek lodów), żeby stwardniały.

Bez maszynki:

Wymieszaną masę umieszczamy bezpośrednio w zamrażalniku (przekładamy do płaskiego pojemnika). Po godzinie wyjmujemy i szybko mieszamy (żeby nie powstały kryształki lodu). Po tym mieszamy jeszcze 4 -5 razy (co ok. 0,5 h), aż lody będą miały odpowiednią konsystencję.

Lodowa kanapka:
  • ok. 24 czekoladowych ciastek typu petit beurre
  • 1/2 puszki masy kajmakowej 
  • lody
Każde ciastko smarujemy cienką warstwą kajmaku, odkładamy. Lody wyjmujemy z zamrażarki i kroimy je na prostokąty wielkości ciastka lub nieco mniejsze. Kostki lodów układamy na 12 ciastkach, na lód nakładamy małą łyżeczkę kajmaku, dociskamy lekko drugim ciastkiem, wkładamy lodowe kanapki do szczelnie zamykanego pojemnika i wkładamy do lodówki na ok. 0,5 h.

Smacznego! :)

26 czerwca 2014

Sorbet truskawkowo - brzoskwiniowy. Bez maszynki.

To już ostatni truskawkowy przepis, a sezon na blogu kończę sorbetem. Wprawdzie nie mamy dziś ponad 30-to stopniowego upału, jednak postanowiłam, że warto pokazać Wam jeszcze jeden sorbet z  dodatkiem tych pyszności. Występują tu w towarzystwie brzoskwiń i okazało się, że całkiem nieźle się dogadują. Słodkie truskawy i nieco kwaśniejsze brzoskwinie tworzą fajne orzeźwienie. Jeśli przepis nie przyda się nikomu już w tym roku, to wierzę, że wykorzystacie go w przyszłym, bo jest wart uwagi - szczególnie dlatego, że nie wymaga użycia maszynki :) Wprawdzie wymagają nieco czasu, jednak efekt końcowy to rekompensuje i przyciąga oko :)

A może te soczyste, letnie kolory sorbetu przywołają upragnione lato i wyższe temperatury? :)


Składniki:
  • 300 g truskawek
  • 3 brzoskwinie
  • 110 g cukru 
Truskawki rozdrabniamy blenderem z 70 g cukru. 1/2 części owocowej masy rozlewamy do 6 pojemniczków na lody na patyku do 1/3 wysokości. Wkładamy do zamrażarki na ok. 1 h. Pozostałą masę wstawiamy do lodówki.
Brzoskwinie obieramy ze skórki, rozdrabniamy blenderem z 40 g cukru. Wlewamy do zamrożonych truskawek, do 2/3 wysokości pojemników. Wstawiamy do lodówki na kolejną godzinę.
Pojemniczki uzupełniamy pozostałą masą truskawkową i ponownie wstawiamy do lodówki na ok. 1 h.
Po tym czasie mamy gotowy sorbet! :)

Smacznego! :)

13 czerwca 2014

Sorbet truskawkowo - miętowy.

Sorbet truskawkowo - miętowy to potrójne orzeźwienie w upalny dzień. Dlaczego potrójne? Bo sorbet, jako sorbet to już ochłodzenie samo w sobie, to po pierwsze, zimne, zamrożone, zmiksowane truskawki (w sumie nawet samodzielnie dałyby radę ;)), to po drugie, no i mięta, kto zna bardziej rześki zapach i smak? :) Połączenie tego wszystkiego w całość dało niesamowity efekt. Śmiało mogę powiedzieć, że sorbet truskawkowy z dodatkiem mięty, to mój faworyt wśród sorbetów (nie miałabym chyba problemu i oporów, żeby zjeść całą porcję, która mi wyszła ;))

Sezon truskawkowy w pełni i aż prosi się o zrobienie z nich lodów, jednak kiedy idzie na weekend, pogoda ma nas w nosie i z upałów robi się deszczowo, i nieprzyjemnie. Mam jednak nadzieję, że to co dzieje się za oknem Was nie odstraszy i skusicie się na te pyszności :)


Składniki (ok. 800 ml sorbetu):
  • 400 g truskawek
  • 1/2 szklanki cukru
  • 100 ml wody
  • ok. 7 dużych listków mięty
Oczyszczone truskawki rozdrabniamy blenderem. Wodę z cukrem doprowadzamy do wrzenia (cukier musi się całkowicie rozpuścić). Wrzucamy masę truskawkową oraz oczyszczoną miętę. Zagotowujemy. Wyławiamy miętę. Studzimy. Po wystudzeniu schładzamy przez około 1 - 1,5 h w lodówce i kręcimy sorbet wg. instrukcji maszynki do lodów. Można zrobić go też bez maszynki wkładając do zamrażarki i mieszając co ok. 15 - 30 minut, aż powstanie gładka masa.

Smacznego! :)


23 maja 2014

Lody jogurtowo - rabarbarowe.

Kiedy termometr za oknem wskazuje okolice 30 stopni, każdy z nas myśli chyba tylko o jednym: lody! Najlepsze orzeźwienie w taki dzień jaki mamy dziś. Domowe, na patyku, po prostu "miód" na wszystkie podniebienia i ciała ;) A akurat te można by nazwać nawet dietetycznymi, bo śmietankę zastąpiłam jogurtem naturalnym, tak więc jemy bez oporu, nie myślimy o kaloriach! :)

Robiłam już kilka razy domowe lody, ale muszę przyznać, że te odpowiadały mi najbardziej i prawdę mówiąc nie spodziewałam się, że z kwaśnego rabarbaru i jogurtu wyjdzie takie cudo. Rabarbaru mamy teraz dostatek, więc korzystajcie, naprawdę warto! :)


Składniki (ok. 400 ml):
  • 4 - 5 łodyg rabarbaru
  • 100 g cukru
  • 100 ml wody
  • 150 g gęstego jogurtu greckiego
  • 5 łyżek mleka
Cukier i wodę doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy rabarbar i gotujemy, aż większość się rozpadnie. Po zdjęciu z ognia studzimy do temperatury pokojowej i dodajemy pozostałe składniki i krótko miksujemy lub mieszamy trzepaczką. Całość schładzamy w lodówce (ok. 3 h lub całą noc). Zimną masę przelewamy do maszynki do lodów, postępując według wskazówek producenta urządzenia. Lody można podawać od razu, przełożyć do specjalnych foremek do lodów na patyku lub do szczelnie zamykanego pojemnika i dodatkowo schłodzić w zamrażalniku.

Smacznego! :)

20 sierpnia 2013

Lody waniliowe z pistacjami.

Gazety, zaraz po zawartości Internetu są moją największą inspiracją. Przyznaję, że często oglądam tylko zdjęcia (to w ramach przyuczenia w tej kwestii :)), a dopiero po kolejnym przejrzeniu wczytuję się w przepisy i z nich korzystam - zwykle gazetka trochę leżakuje na biurku ;) Są jednak przepisy, które już w fazie 1, czyli oglądania zdjęć, tak wchodzą mi w pamięć, że prędzej czy później muszę daną rzecz zrobić. Tak było właśnie w przypadku tych lodów. Zachęciły mnie podczas przeglądania Moich Smaków Życia. I powiem Wam tylko tyle: tak powinny smakować lody! :)

 
Składniki (ok. 1000 ml lodów):
  • 500 ml kremówki
  • 1 szklanka mleka 3,2%
  • pół długiej laski wanilii
  • 3 żółtka
  • 4 czubate łyżki cukru pudru
  • pół szklanki obranych pistacji
Mleko zagotowujemy z przeciętą wzdłuż laską wanilii. Odstawiamy do przestygnięcia, gdy mleko będzie zimne wyławiamy wanilię i wydrążamy z niej nożykiem pozostałe ziarenka - dodajemy do mleka. Żółtka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Ubijamy śmietanę na sztywno, dodajemy do niej masę jajeczną wymieszaną z mlekiem. Mieszamy wszystko na gładką masę. Wkładamy do lodówki do schłodzenia (u mnie ok. 1,5h). Po tym czasie dodajemy drobno pokrojone pistacje - mieszamy (ew. zostawiamy trochę do posypania przy podaniu). Następnie postępujemy wg. instrukcji maszynki do lodów.

Bez maszynki:

Wymieszaną masę umieszczamy bezpośrednio w zamrażalniku (przekładamy do płaskiego pojemnika). Po godzinie wyjmujemy i szybko mieszamy (żeby nie powstały kryształki lodu). Po tym mieszamy jeszcze 4 -5 razy (co ok. 0,5 h), aż lody będą miały odpowiednią konsystencję. Przy ostatnio wyjęciu dodajemy posiekane drobno orzechy  (ew. zostawiamy trochę do posypania przy podaniu) i znów mrozimy przez godzinę.

Smacznego! :)


13 sierpnia 2013

Sorbet z papierówek.

Koszyk rowerowy mojej mamy po jednej z jej wypraw został prawie po brzegi wypełniony małymi papieróweczkami. Każdy miłośnik jabłek na początku zjada kilka lub kilkanaście (:)) sztuk papierówek, a jeśli oprócz tego, że jest miłośnikiem jabłek jest też miłośnikiem słodkości itp. itd. to zaczyna kombinować coby tu z nich jeszcze wytworzyć. Tak, piszę o sobie :) "Podkradłam" z koszyka zaledwie 10 sztuk, obrałam, rozdrobniłam, wrzuciłam do garnka z gorącym syropem, potem schłodziłam, maszyna ukręciła i włala! Podano sorbet z papierówek! :) Wyszedł taki, że nie powiedzielibyście, że to tylko woda, cukier i papierówki ;)


Składniki (ok. 500 ml sorbetu):
  • ok. 10 małych papierówek (obranych i pokrojonych na małe kawałki)
  • sok z 1/2 cytryny
  • 3/4 szklanki cukru trzcinowego
  • 200 ml wody
Papierówki skrapiamy sokiem z cytryny i rozdrabniamy blenderem pozostawiając małe kawałki jabłek. Wodę z cukrem doprowadzamy do wrzenia (cukier musi się całkowicie rozpuścić). Wrzucamy masę papierówkową. Zagotowujemy. Za pomocą blendera ponownie rozdrabniamy, tym razem na gładką masę. Studzimy.
Po wystudzeniu schładzamy przez około 1 - 1,5 h w lodówce i kręcimy sorbet wg. instrukcji maszynki do lodów. Można zrobić go też bez maszynki wkładając do zamrażarki i mieszając co ok. 15 - 30 minut, aż powstanie gładka masa.

Smacznego! :)

5 sierpnia 2013

Lody wiśniowe.

Domowa lodomania trwa. Stawiam na razie na sezonowe lody owocowe (choć szykuje się zmiana, bo siedzi mi w głowie pewien pomysł - jak zwykle ;)). Tym razem chłodzimy się lodami z wiśniami i wiśniówką (dla podkręcenia smaku :)). Czuć w nich i kawałki kwaskowych wiśni, i aromatyczną wiśniówkę oraz kremowość śmietany. Lody i ich wytwarzanie to kopalnia inspiracji i magia tworzenia, bo coś tak prostego, jest zarazem zaskakujące. Moja kuchnia na jakiś czas zmieni się w lodową wytwórnię? Na razie wszystko jest na dobrej drodze.

Nie mogę pominąć faktu, że oprócz kolejnych domowych lodów, w końcu premierę na blogu mają Green Gate'owe papilotki z Anitkowej Werandy :)))


Składniki (ok. 700 ml lodów) - wzorowałam się na przepisie na Lody jagodowe:
  • 300 g wydrylowanych wiśni
  • 50 ml wody
  • 100 g cukru
  • 100 ml mleka
  • 200 ml śmietany kremówki (30, 36 %)
  • 2 łyżki wiśniówki, cherry
Cukier i wodę doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy umyte i wydrylowane wiśnie i gotujemy aż zaczną się minimalnie rozpadać. Po zdjęciu z ognia dodajemy pozostałe składniki i krótko miksujemy, pozostawiając kawałki owoców. Całość chłodzimy do temperatury pokojowej, a następnie schładzamy w lodówce (u mnie ok. 3 h). Zimną masę przelewamy do maszynki do lodów postępując według wskazówek producenta urządzenia. Można podawać od razu lub przełożyć do szczelnie zamykanego pojemnika i dodatkowo schłodzić w zamrażalniku.

Smacznego! :)


31 lipca 2013

Lody jagodowe.

Długo zastanawiałam się nad tym czy kupić maszynkę, czy nie. Zwlekałam długo, było jedno podejście, drugie, nie kupiłam. Ale wszystkie lodowe obrazki z blogów w końcu mnie przekonały i oficjalnie jestem szczęśliwą posiadaczką "lodowej maszynerii"! :) I zdecydowanie nie żałuję (jak na razie ;)), bo lody wyszły niesamowite, zgadzam się ze wszystkimi opiniami, które przeczytałam, a mianowicie: domowe, nie mają sobie równych! Robiłam lody po raz pierwszy, więc nie chciałam nic kombinować i zmieniać, skorzystałam z przepisu z bloga Ósmy kolor tęczy, bo miałam akurat jagody i bardzo spodobał mi się ich kolor, wyszło smacznie, ba! nawet bardzo :) 


Składniki (ok. 700 ml lodów):
  • 250 g świeżych jagód
  • 200 ml śmietany 30%, kremówki
  • 100 ml mleka
  • 80 g cukru (można dać więcej)
  • 50 ml wody
  • 1 łyżka creme de cassis lub innego likieru owocowego (pominęłam)
Cukier i wodę doprowadziłam do wrzenia. Dodałam umyte jagody i gotowałam przez chwilę.Po zdjęciu z ognia dodałam pozostałe składniki i krótko zmiksowałam pozostawiając kawałki owoców. Całość schłodziłam do temperatury pokojowej, a następnie schładzałam w lodówce (ok. 3 h). Zimną masę przelałam do maszynki do lodów postępując według wskazówek producenta urządzenia. Można podawać od razu lub przełożyć do szczelnie zamykanego pojemnika i dodatkowo schłodzić w zamrażalniku.

Smacznego! :) 


7 lipca 2013

Sorbet różany.

Pierwsze domowe lody, bo sorbet to w sumie pewien rodzaj lodów. Nie wymaga maszynki, tylko odrobiny cierpliwości. Odpłaci się za tą cierpliwość wyjątkowym smakiem i aromatem, róża nie przeważa, jest subtelnym tłem, ale wystarczająco wyczuwalnym. Zapraszam dziś wszystkich na ten pyszny sorbet, w podziękowaniu za to, że jesteście ze mną już pół roku! :) Pierwszy wpis pojawił się tu 7.01.13, tak więc za kolejne pół roku dla wszystkich będzie kawałek tortu, żeby było bardziej uroczyście ;) Bardzo dużo się przez te 6 miesięcy nauczyłam, poznałam ciekawe osoby, blogi i sporo pysznych przepisów. Dziękuję z tego miejsca Anicie i Łucji - dwóm kobietkom, pierwszej ze świata pięknych rzeczy (których namiastkę możecie zobaczyć poniżej), drugiej ze świata pysznej kuchni, za wsparcie i rozmowę :) Poznając takie osoby, aż chce się prowadzić bloga!


Sorbet z płatków róży - należy wybierać róże o najmocniejszym zapachu, kwiaty świeżo rozkwitłe zbierać późnym porankiem, zanim słońce zacznie mocno przygrzewać. Przepis pochodzi z książki  Edible flowers Kathy Brown, a znalazłam go na stronie Trochę inna cukiernia :)

Składniki:

  • 115 g cukru pudru
  • 300 ml wrzącej wody
  • płatki z 3 dużych wonnych róż (usunąć białe końcówki) - u mnie były to róże stulistne (jasnoróżowe)
  • sok z 2 cytryn (dałam z 1)
  • 300 ml różowego wina (użyłam różowego Carlo Rossi)
Rozpuścić cukier we wrzątku, wrzucić płatki róż i odstawić do ostygnięcia. Zmiksować i przetrzeć przez sito. Dodać wino i cytryny. Wstawić do zamrażalnika, aż zacznie zamarzać po brzegach. Zamieszać, aż mikstura nabierze gładkiej konsystencji. Wstawić do zamrażalnika, aż zacznie zamarzać po brzegach. Powtarzać mieszanie i zamrażanie, aż sorbet będzie aksamitny.

Smacznego! :)


Wstążeczki Green Gate, z uroczego, sopockiego sklepu Anity "Sopocka Weranda". Jak będziecie w Trójmieście, odwiedźcie koniecznie! 
























Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...