Witajcie! Wracam na bloga po tygodniowej przerwie, która nie była spowodowana pasmem kulinarnych niepowodzeń, ale obroną pracy inżynierskiej, a tym samym zakończeniem studiów do którego trzeba było się trochę przygotować :)
Teraz mam "wolną" głowę i od razu wpadają do niej lepsze pomysły na wypieki, jak choćby na ten tort. A jest to tort wyjątkowy, bo przygotowany właśnie z okazji końca mojej edukacji. Wyjątkowy też dlatego, że był chyba najbardziej spontaniczny w mojej "cukierniczej" karierze i tym samym był chyba (wg osób, które miały okazję go spróbować) najlepszy odkąd prowadzę bloga.
Połączenie bardzo słodkiej białej czekolady z dość mdłą gruszką i solonymi pistacjami okazało się strzałem w dziesiątkę, bo wszystko razem smakowało po prostu świetnie, a co najważniejsze tort był lekki jak przysłowiowe piórko i jedna osoba, która usiadłaby do tego tortu średnicy 20 cm, mogłaby zjeść od razu połowę (niezależnie czy byłaby to kobieta, czy mężczyzna) - mówię jak najbardziej poważnie :)
W tym torcie okazało się również, że gruszka jest niedocenianym składnikiem, bo można jej spokojnie dodać do tortu, a także go nią przyozdobić. A co do ozdób, to przyszło mi coś do głowy!Myślicie pewnie, że to niepraktyczne postawić całą gruszkę jako dekorację tortu, jednak nic bardziej mylnego! Pamiętacie torty sprzed kilkunastu lat, które miały na szczycie ozdobne róże z cukru lub opłatka i inne tym podobne cuda? Każdy chciał dostać kawałek "z różą" ;) Podobnie jest z gruszkami, ale jest mniej słodko i zdrowiej ;)
Zatem jeśli szykuje się Wam okazja do zrobienia tortu, to polecam wykorzystanie gruszek! :)
Składniki (średnica 20 cm):
Biszkopt:
- 4 duże jajka lub 5 małych
-
3/4 szklanki cukru
-
3/4 szklanki mąki pszennej
-
1/4 szklanki mąki ziemniaczanej
Białka
oddzielamy od żółtek, ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania
stopniowo dodajemy cukier, dalej ubijając. Dodajemy po kolei żółtka, nadal
ubijając. Mąki mieszamy, przesiewamy i delikatnie dodajemy do ciasta.
Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia. Wykładamy ciasto. Pieczemy w temperaturze 160 -
170ºC około 30 - 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka).
Gorące
ciasto wyjmujemy z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuszczamy je (w
formie) na podłogę. Odstawiamy do uchylonego piekarnika do ostygnięcia.
Całkowicie studzimy. Przekrawamy na 3 blaty.
Nasączamy syropem pozostałym z gotowania gruszek (przepis niżej).
Krem z białej czekolady (warto przygotować krem przed upieczeniem biszkoptu):
- 400 ml śmietany kremówki
- 200 g białej czekolady
- 2 dość miękkie gruszki pokrojone w kostkę
+ gruszki i posiekane pistacje do dekoracji
Połamaną
czekoladę wrzucamy do
rondelka, zalewamy śmietaną i
podgrzewamy na małym
ogniu aż czekolada się rozpuści - nie gotujemy! (jeśli nie
rozpuści się
całkowicie to przecieramy ją przez sito). Studzimy mieszankę w chłodnym
miejscu, następnie wkładamy na kilka godzin do lodówki (musi być dobrze
schłodzona - można włożyć na całą noc). Zimną, czekoladową śmietankę ubijamy na sztywno.
Przekładamy
blaty kremem i pokrojoną w kostkę gruszką (1 gruszka na jeden blat), wykładamy krem również na wierzch. Dekorujemy całymi gruszkami* i posiekanymi pistacjami.
Gruszki do dekoracji* (warto przygotować je wcześniej, muszą przestygnąć przed ułożeniem na torcie):
- 3 szklanki wody
- 1,5 szklanki cukru
- sok wyciśnięty z 1/2 cytryny
- 3 - 4 obrane i wydrążone gruszki z pozostawionymi ogonkami (dość twarde)
Do garnka wlewamy wodę, wsypujemy cukier i dodajemy sok z cytryny, gotujemy do rozpuszczenia cukru, wkładamy gruszki i całość gotujemy na małym ogniu ok. 15 - 20 min, aż gruszki zmiękną (nie mogą się rozpaść!). Ugotowane gruszki przekładamy na talerz, studzimy. Przed wyłożeniem gruszek na tort dokładnie odsączamy ich spód z syropu, muszą być suche żeby nie spadły z tortu.
Gruszki wciskamy delikatnie w krem, posypujemy pistacjami. Wstawiamy całość do schłodzenia w lodówce.
Smacznego! :)