Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polewa czekoladowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polewa czekoladowa. Pokaż wszystkie posty

10 grudnia 2014

Bożonarodzeniowe cake pops.

"Piernik na patyku", czyli tak jak obiecywałam piernik znów jest "na tapecie", choć go nie widać, to jest i świetnie smakuje.

A żeby zrobić tytułowe 10 bożonarodzeniowych cake popsów i sprawić by dzieci zjadły choć trochę świątecznego piernika, który w tradycyjnej postaci może być dla nich zbyt mało "atrakcyjny", wystarczy z niego odkroić dwa średniej grubości plastry, zmieszać z mascarpone i udekorować. Prawda że proste? I dzieci będą w 7 niebie ;)  

Cake pops'y, które zrobiłam na Wielkanoc biły na blogu rekordy popularności i jest to jeden z czołowych przepisów tego roku. Pomyślałam więc, że jeśli tamte spodobały się Wam tak bardzo, to czemu nie zrobić też wersji na Boże Narodzenie? W równie prostej i przystępnej formie, tak żeby mógł poradzić sobie z nimi każdy, a przede wszystkim dzieci, bo robienie i jedzenie cake popsów, to frajda głównie dla nich :)

Zatem jeśli udekorowaliście już wszystkie pierniczki, które były do udekorowania, ale nie macie jeszcze dość (tzn. jeśli mali cukiernicy nie mają ;)), polecam dekorowanie bożonarodzeniowych cake pops - to coś dla Was :) Mamy, babcie albo ciocie muszą tylko upiec piernik, kupić mascarpone i "sprzęt" potrzebny do dekoracji, a maluchy zajmą się resztą, bo to im sprawia to chyba największą radość (Panie mogą jedynie dawać wskazówki i trochę pomóc, bo często ciężko jest się powstrzymać ;))

Oczywiście nie jest to zabawa tylko dla dzieci, ale też dla dorosłych (sama robiłam je bez małych pomocników :)) - przygotowując takie cake pops'y można sprawić komuś bliskiemu słodką, świąteczną niespodziankę i będzie to własnoręczna robota! :)

P.S Przepis na bardzo dobry piernik znalazłam na stronie Moje Ciasto, moją nieco zmodyfikowaną wersję znajdziecie tu. Tak jak napisałam wystarczą 2 plastry o wadze ok. 140 gram, a jeśli chcecie zrobić ich więcej, ale mieć także piernik na Święta, to warto upiec dwa :)

Dekoracja: Inspiracja

Składniki (10 sztuk):
  • 145 g piernika (przepis znajdziecie tu)
  • 125 g zimnego serka mascarpone
  • 100 g czekolady + 1 łyżka oleju rozpuszczona w kąpieli wodnej lub 1 opakowanie gotowej polewy czekoladowej (ja użyłam deserowej Dr. Oetker)
  • pisaki cukrowe - kolor zielony i żółty oraz posypki perełki Dr. Oetker
Pokruszone ciasto mieszamy z serkiem mascarpone. Formujemy dłońmi kulę. Z kuli odrywamy 10 równych części i formujemy kuleczki. Układamy je na tacy i wkładamy na ok. 15 minut do lodówki.
Czekoladę z dodatkiem oleju rozpuszczamy w kąpieli wodnej lub przygotowujemy polewę wg. przepisu na opakowaniu. Przygotowujemy 10 patyczków do lizaków (lub wykałaczek, słomek). Wyjmujemy kulki z lodówki.
Końcówkę 1 patyczka zanurzamy w czekoladzie, następnie nabijamy kulkę i zanurzamy je w płynnej polewie czekoladowej. Odkładamy lizaka, aż polewa  lekko spłynie i dobrze zastygnie (na folię aluminiową lub nabijamy lizaka na styropian), następnie zielonym pisakiem rysujemy choinkę i posypujemy ją kolorowymi perełkami (lub delikatnie dotykamy do rozsypanych na talerzyk), na końcu żółtym pisakiem rysujemy gwiazdkę. Analogicznie postępujemy z kolejnymi cake popsami.
Lizaki wkładamy na 15 minut do lodówki, do schłodzenia. Przechowujemy także w lodówce.

Smacznego! :)


Jest to wpis sponsorowany przez markę Kasia oraz Dr. Oetker.

8 grudnia 2014

Szybki i prosty piernik świąteczny z polewą czekoladową.

Prosty piernik, bo w prostocie siła, nie tylko na co dzień, ale także od Święta. Chyba zgodzicie się ze mną, że "w Świętach" nie chodzi o to, żeby się "zarobić", ale o to, żeby było miło, smacznie i przyjemnie - nie potrzebne jest nam przecież nadludzkie zmęczenie po czasie spędzonym w kuchni do późnej nocy 23 albo nawet 24 grudnia, a dodatkowo jeszcze obawa, że coś nie wyjdzie. Często wystarczy coś łatwego w przygotowaniu, ale zrobionego z sercem.

Wychodzę z tym przepisem głównie do osób, które poszukują przepisów nieskomplikowanych, a trafia tu takich sporo. Wiem, że nie każdy jest "mistrzem piekarnika", ale mimo wszystko chce zrobić na Święta coś specjalnego, coś własnego i ten przepis jest właśnie dla Was ;)

Ale jest to też przepis dla osób nie lubiących przepychu i ceniących prostotę. Spójrzmy do pierwszej z brzegu książki z przepisami świątecznymi znajdującej się na Waszej półce - zapewne są w niej przede wszystkim niezbyt skomplikowane dania, bo taka jest świąteczna kuchnia. Oczywiście znalazło się też miejsce na przepisy wykwintne, wymagające nieco więcej pracy, ale mają być to "królowie i królowe" stołu i najlepiej smakują, gdy występują pojedynczo, a nie w nadmiarze, bo przecież każdy król, czy królowa najbardziej lubi rządzić samodzielnie :) I tak wyborny sernik nie potrzebuje towarzystwa kolejnego równie wspaniałego, ale świetnie "dogada się" z prostym piernikiem, a i my jesteśmy spokojniejsi, bo tylko o jedno ciasto trzeba się martwić, chuchać na nie i dmuchać, a to drugie po prostu się upiecze :)

I choć jest to piernik prosty do wykonania to jest naprawdę pyszny i bardzo piernikowy. Dominuje w nim smak miodu, który wzbogacają korzenne przyprawy. Aż ciężko uwierzyć, że robi się go tak szybko i nie wymaga długotrwałego leżakowania. Jak każdy piernik nabiera smaku z czasem, ale też w dniu upieczenia bardzo dobrze smakuje. Z reguły ciasta znikają w naszym domu w czasie +/- 24 godzin, ale tym razem było inaczej, bo piernik przechodził swego rodzaju "test". Został upieczony w czwartek, a ostatni kawałek zjadłam w niedzielę - o ile pierwszego dnia był dobry, tak w ostatnie dni, czyli sobotę i niedzielę, był najlepszy. Jest to zatem ciasto, które możecie upiec na początku lub na końcu przedświątecznych przygotowań, bo czy "leżakowane", czy nie i tak zda egzamin :)

Mam nadzieję, że Pan Piernik zagości na Waszym świątecznym stole :) A już dziś zapraszam Was na środowy wpis, bo w nim też będzie głównym bohaterem, ale w nieco odmienionej postaci, bądźcie czujni!:)

A tymczasem życzę Wam udanego tygodnia :)

P.S EDIT: oto środowa niespodzianka :) !


Przepis (nieco przeze mnie zmodyfikowany) pochodzi ze strony Moje Ciasto

Składniki (1 mała keksówka) - składniki powinny mieć temp. pokojową:
  • 100 g miodu
  • 125 g cukru
  • 100 g Kasi lub masła
  • 1/2 szklanki ciepłego mleka
  • 1 łyżka kakao
  • 2 czubate łyżki przyprawy do piernika
  • 2 jajka (żółtka i białka osobno)
  • 250 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
W rondelku rozpuszczamy miód i cukier, kiedy całość się rozpuści dodajemy mleko. Następnie dodajemy Kasię, kakao oraz przyprawę do piernika. Podgrzewamy na małym ogniu do otrzymania gładkiej konsystencji. Zdejmujemy, odstawiamy do wystygnięcia.
Do wystudzonej masy dodajemy po jednym żółtku miksując na średnich obrotach, następnie stopniowo dodajemy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i sodą.
Ubijamy pianę z białek ze szczyptą soli, delikatnie dodajemy do masy piernikowej, mieszamy.
Całość przekładamy do wytłuszczonej i wyłożonej papierem do pieczenia keksówki.
Pieczmy ok. 50 minut w 170 stopniach (z termoobiegiem). Wyjmujemy ciasto z piekarnika i studzimy na kratce przez ok. 15 min w formie, następnie bez.
Całkowicie wystudzone ciasto dekorujemy polewą czekoladową.

Polewa czekoladowa:
  • 1 tabliczka czekolady gorzkiej (100 g)
  • 1 łyżka masła 
Czekoladę i masło rozpuszczamy w kąpieli wodnej do powstania gładkiej, lśniącej masy. Dekorujemy piernik.

Smacznego! :)

27 października 2014

Dyniowe magdalenki z polewą czekoladową i orzechami laskowymi.

To nie będzie wpis tylko o pieczeniu, choć przede wszystkim. Będzie też o tym, że warto w życiu próbować zrobić, to, co nam wpadnie do głowy. I tu od razu przykład z życia wzięty (jeden z wielu):
"A gdyby tak dodać dyni do magdalenek? Dobre to będzie?" - zapytałam Mamę w ubiegłym tygodniu. "Chyba tak, czemu miałoby nie być?".

Skoro tak, to dwa razy nie trzeba mi powtarzać. chociaż w zasadzie czasem trzeba, ale na razie nie o tym :) Następnego dnia rano robiłam dyniowe magdalenki :) I tak ciasteczka, które już same w sobie są śliczne, dostały dodatkowego uroku dzięki pomarańczowej barwie, która pokryła je na zewnątrz i od środka ;) Mało tego zyskały wyjątkowy dyniowy smak, a polewa i orzechy całość świetnie dopełniły. Wyszło ciekawiej niż się spodziewałam, na prawdę :) Kiedy spróbowałam, zamknęłam oczy i pomyślałam "jakie to jest dobre!".

Czy miałabym okazje poczuć ten smak, gdybym nie zdecydowała się ich upiec? Prawdopodobnie nie, choć jest też szansa, że ktoś w przyszłości poczęstowałby mnie dyniowymi magdalenkami w polewie czekoladowej z orzechami laskowymi i wtedy, żałowałabym, że nigdy nie wyjęłam ich z własnego piekarnika, a przecież miałam w głowie taki pomysł. Zatem nigdy nie rezygnujcie bez podjęcia próby zrobienia czegoś, co wpadnie Wam do głowy i nie chodzi tu tylko o upieczenie ciasta, ale też o podejmowanie różnych innych decyzji, bo choć tak jak z ciastem raz może wyjść zakalec, a kolejnym razem może być to strzał w dziesiątkę, który przyniesie Wam niesamowitą dumę :)

Mam nadzieję, że to będzie dla Was najlepsza zachęta do upieczenia tych i innych ciastek, że będzie to zachęta do uwierzenia w siebie i własne możliwości (nie tylko te kulinarne) :)

Pięknego tygodnia!


Składniki (12 - 14 sztuk):
  • 2 małe jajka
  • 65 g cukru
  • 100 g mąki
  • 5 g proszku do pieczenia
  • 1/2 szklanki puree dyniowego*
  • 1 łyżeczka przyprawy dyniowej*
  • 10 g miodu
  • 30 ml mleka
  • 100 g masła (rozpuszczonego i wystudzonego)
Jajka ubijamy z cukrem. Mąkę, proszek do pieczenia i przyprawę dyniową mieszamy razem w osobnej misce. Miód mieszamy z mlekiem i schłodzonym, rozpuszczonym masłem. Następnie dodajemy do jajek i dokładnie mieszamy. W dwóch częściach dodajemy mąkę. Wszystko przykrywamy folią i odstawiamy do lodówki na kilka godzin lub całą noc. Po upływie kilku godzin (u mnie 3h) lub następnego dnia rozgrzewamy piekarnik do 190 stopni, natłuszczamy blaszkę na magdalenki i nakładamy łyżką (najlepiej tak aby nie wychodziły poza muszelkę). Pieczemy 5 minut w 190 stopniach, następnie wyłączymy piekarnik na 1 minutę (wyłączenie powinno nadać  tradycyjne pęknięte kształty/brzuszki) i ponownie włączyć na 5 minut, ale ustawić na 160 stopni. Jeszcze ciepłe wyjmujemy z foremki i studzimy na kratce. 

Polewa:
  • po 50 g czekolady gorzkiej i mlecznej
  • 1 łyżka masła
  • 50 g drobno posiekanych orzechów laskowych 
Czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej z dodatkiem masła. Przestudzone magdalenki maczamy w polewie czekoladowej, a następnie w posiekanych orzechach. Odkładamy do wyschnięcia.

Smacznego! :)

* Poradnik dla początkujących "dyniomaniaków" znajdziecie TU, znajdziecie tam m.in. informacje jak zrobić puree i przyprawę dyniową.

Przepis na dyniowe magdalenki bierze udział w tegorocznym Festiwalu Dyni:   

29 marca 2013

Babka marmurkowa z czekoladą i orzechami.

Najlepsza, najprostsza, klasyczna, czarno - biała, czy też marmurkowa, wzbogacona o mocno czekoladową polewę i posiekane orzechy laskowe (i nie ze względu na aurę za oknem wygląda trochę Bożonarodzeniowo - taką miałam koncepcję zanim jeszcze zaczął sypać śnieg ;)).  Dzielę się z Wami dziś tylko przepisem i zdjęciami "wierzchu", gdyż dostałam odgórny zakaz rozkrawania baby do Niedzieli i wtedy dopiero będzie zdjęcie środka ;) To już ostatni wypiek Wielkanocny, kolejne, te których nie zdążyłam zrobić, mam nadzieję pojawią się tu za rok :) Rozstaję się z Wami na ten radosny czas Świąt życząc:

Zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych, dużo uśmiechu, radości i wspaniałego czasu spędzonego z Rodziną, zajadając pyszne wypieki! :)


Składniki (w temp. pokojowej):
  • 100 g miękkiej margaryny
  • 120 g cukru pudru
  • 2 łyżki cukru waniliowego
  • 3 łyżki gęstej śmietany (18%)
  • 3 jajka
  • 130 g mąki pszennej
  • 100 g mąki ziemniaczanej
  • 1,5 łyżki kakao
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
Margarynę ucieramy z cukrem pudrem i cukrem waniliowym. Dalej ucierając dodajemy po jednym jajku. Mąki przesiewamy z proszkiem do pieczenia. Stopniowo, na zmianę ze śmietaną, dalej ucierając dodajemy do masy. Ok. 1/3 masy przekładamy do drugiej miski i przesiewamy do niej kakao - miksujemy. Formę do babki smarujemy tłuszczem i posypujemy mąką lub bułką tartą. Do formy przekładamy najpierw ciemną masę, a następnie jasną. Pieczemy ok. 45 min (do suchego patyczka) w temp. 160 stopni. Studzimy na kratce. Wystudzoną babkę dekorujemy polewą czekoladową i orzechami.

Polewa:
  • 100 g czekolady ciemnej (użyłam specjalnej do dekorowania ciast)
  • 25 g margaryny lub masła
Tłuszcz roztapiamy w kąpieli wodnej, następnie dodajemy połamaną czekoladę. Mieszamy do uzyskania jednolitej masy. Dekorujemy ciasto.
Smacznego! :)


Bogatego Zajączka! :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...