Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cytryna. Pokaż wszystkie posty

26 lutego 2014

Proste ciasto cytrynowe.

Już jutro Tłusty Czwartek. Największą popularnością na blogach kulinarnych cieszą się oczywiście pączki, faworki i oponki, ale pewnie większość z Was w weekend już nie będzie mogło patrzeć na tłuste słodkości i zapragnie czegoś innego, prostszego i mniej kalorycznego ;) Nie mogłabym nie wyjść Wam na przeciw, dlatego dziś zamiast kolejnego przepisu na pączki proponuję Wam ciasto cytrynowe (które roboczo nazwałam weekendowym tudzież niedzielnym, bo piekłam je właśnie w tym czasie i idealnie pasuje do leniwej, popołudniowej kawy :))
Przy okazji wstawiania zdjęć tego ciasta, wdałam się w rozmowę z koleżanką na temat prostych wypieków. Uważam, że na blogu powinny pojawiać się w miarę często, bo właśnie takich szukacie. Koleżanka utwierdziła mnie w tym, bo powiedziała "Ty szukasz w książkach rzeczy bardziej skomplikowanych, a ja w Internecie i najczęściej wpisuję proste albo łatwe i pewnie więcej jest takich jak ja".
Żeby było przewrotnie ten przepis jest z książki i jest prosty :) Sprawia, że nawet osoby, które szukają rzeczy nieskomplikowanych, stają się małymi mistrzami słodkiej kuchni francuskiej :) Bo ta receptura pochodzi z "Małej paryskiej kuchni" Rachel Khoo i jest znana przez większość francuskich kucharzy na pamięć :) W ogóle się im nie dziwię, ja zapamiętałam już po pierwszym pieczeniu (pierwszym i na pewno nie ostatnim - zmieniłam tylko nazwę z cytrusowego na cytrynowe, bo użyłam cytryn, a nie cytryny i pomarańczy :)) Jest to ciasto, które świetnie sprawdzi się w sytuacjach "awaryjnych", kiedy musimy korzystać z tego co mamy pod ręką, ale chcemy upiec coś wedle zasady, że czasem najprostsze smakuje najlepiej :)


Składniki:
  • 4 jajka
  • 25 dag cukru pudru
  • 25 dag mąki
  • szczypta soli
  • skórka starta z 2 sparzonych cytryn (lub 1 cytryny i 1 pomarańczy)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 25 dag masła, roztopionego i wystudzonego

Rozgrzej piekarnik do 180 st.C. Posmaruj masłem formę do małego keksu i oprósz je mąką. Oddziel żółtka od białek. Białka ubij na sztywną pianę z połową cukru. W drugiej misce ubij żółtka z resztą cukru na puszystą masę.
W innej misce wymieszaj mąkę, sól, skórkę cytrynową (i ew. pomarańczową) oraz proszek do pieczenia i wsyp do masy żółtkowej.
Wlej roztopione masło, delikatnie mieszając, aż składniki się połączą. Na koniec, ostrożnie mieszając, dodaj pianę z białek.
Przełóż masę do formy, wstaw do piekarnika i piecz 35 - 40 minut. Jeśli czubek noża wbity w środek ciasta jest suchy po wyjęciu, ciasto jest upieczone.
Najlepsze jest tego samego dnia, ale w hermetycznym pojemniku ciasto można przechowywać kilka dni.

Smacznego! :)


Zapraszam także do obserwowania Happy Kitchen na:  

http://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/fb_zps5381ab6c.pnghttp://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/pinterest-icon-flower-red_zps02655f9f.pnghttp://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/instagram_circle_gray-64_zpsf97bea57.png

23 stycznia 2014

Tort cytrynowy z bezową chmurką.

Tort o roboczej nazwie "obrzucony śniegiem" :) Przy jego wykańczaniu, kruszenie bez, skojarzyło mi się z bitwą na śnieżki :) Można więc powiedzieć, że tort jest bardzo "na czasie", bo aura za oknem śnieżna i mroźna (i z tego względu niekoniecznie zachęcająca do zabaw na śniegu, bo robienie "orzełka", czy wyżej wspomnianej bitwy na śnieżki przy -15 stopniach nie jest przyjemnością, a pierwszym krokiem do choroby ;)) Lepiej zatem tymczasowo czas spędzać w domu, zrobić sezonowy, cytrynowy tort i to jego obrzucić bezowym śniegiem :) A tort jest lekki, mocno cytrynowy, zjedzenie kawałka na pewno nie przysporzy Wam wyrzutów sumienia, wręcz przeciwnie jedząc taki cytrynowy wypiek wzmacniamy odporność (każdy wie, że cytryna ma sporo witaminy C! :)) - to przecież ważne przy takich mrozach :) No i przemawia za nim coś jeszcze - jest wypiekiem sezonowym, wykorzystujmy cytryny, szczególnie teraz, kiedy są w lepszej cenie niż truskawki ze szklarni ;)

Pozdrawiam Was ciepło! :)


Składniki (tort średnicy 20 cm):

Biszkopt rzucany:
  • 4 duże jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 3/4 szklanki mąki pszennej
  • 1/4 szklanki mąki ziemniaczanej

Białka oddzielić od żółtek, ubić na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodawać cukier, dalej ubijając. Dodawać po kolei żółtka, nadal ubijając. Mąki wymieszać, przesiać i delikatnie wmieszać do ciasta (ja to robię na bardzo wolnych obrotach miksera).

Tortownicę o średnicy 20 - 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia (ja piekłam w 20 cm, biszkopt urósł do wysokości formy). Boków formy niczym nie smarować, papierem wykładamy tylko dno. Wyłożyć ciasto. Piec w temperaturze 160 - 170ºC około 30 - 40 minut (lub dłużej, do tzw. suchego patyczka).
Gorące ciasto wyjąć z piekarnika, z wysokości około 60 cm opuścić je (w formie) na podłogę. Odstawić do uchylonego piekarnika do ostygnięcia. Całkowicie wystudzić. Przekroić na 3 blaty. Nasączyć mieszanką 50 ml limoncello, 50 ml gorącej wody i 2 - 3 łyżeczki soku z cytryny.

Budyniowy krem cytrynowy:
  • 1/2 litra mleka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 16 cukru waniliowego
  • skórka otarta z 1,5 cytryny
  • kilka kropel aromatu waniliowego
  • 1 łyżka masła
  • 3 jajka
  • 2 łyżki mąki pszennej
  • 5 łyżek mąki ziemniaczanej
  • sok wyciśnięty z 1,5 cytryny
  • 200 g masła (miękkiego, w temperaturze pokojowej
+ śmietana kremówka, żółty barwnik i bezy do dekoracji 

Do garnka wlewamy mleko, dodajemy cukier waniliowy, aromat, skórkę cytrynową, łyżkę masła i gotujemy. W tym czasie ucieramy mikserem jajka z cukrem, dodajemy obie mąki i mieszamy. Mieszankę wlewamy na gotujące się mleko. Energicznie mieszamy żeby budyń się nie przypalił i aby nie powstały grudki. Gdy masa się zagotuje, zdejmujemy garnek z ognia i odstawiamy budyń do całkowitego wystudzenia.
Do wystudzonego budyniu łyżka po łyżce, miksując na średnich obrotach dodajemy sok cytrynowy.
Masło ucieramy do białości na puszystą masę, stopniowo łyżka pod łyżce dodajmy budyń (to ważne, bo inaczej krem może się zwarzyć). 1/3 kremu wykładamy na pierwszy blat i dociskamy delikatnie drugim, analogicznie postępujemy z kolejnym blatem. Resztę kremu wykładamy na boki i górę tortu (niedokładnie, bo wykończymy tort bitą śmietaną).
Śmietanę ubijamy na sztywno, pod koniec ubijania dodajemy cukier puder i barwnik. Dekorujmy tort zabarwioną śmietaną i pokruszonymi bezami, tworząc bezową chmurę (bezy kruszymy bezpośrednio przed podaniem, inaczej zmiękną i nie będzie zamierzonego efektu ;)). 

Smacznego! :)



Zapraszam także do obserwowania Happy Kitchen na:  

http://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/fb_zps5381ab6c.pnghttp://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/pinterest-icon-flower-red_zps02655f9f.pnghttp://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/instagram_circle_gray-64_zpsf97bea57.png

18 stycznia 2014

Sernik cytrynowy.

Mamy sezon na rabarbar, mamy też sezon na truskawki, mówimy, że mamy na coś sezon, głównie latem, ale przecież kiedy, jak nie zimą, można powiedzieć: "teraz jest sezon na cytrusy!". Kupujmy więc w ilościach hurtowych cytryny i pieczemy, wypieki z ich dodatkiem są przecież bardzo smaczne i niezwykle aromatyczne. Weźmy choćby taki cytrynowy sernik, cytrynę wyczujemy w nim już z odległości metra, tak niesamowicie pachnie, później jak już się skusimy na kawałek (albo dwa ;)), pod zębami delikatnie "chrupać" będzie nam cytrynowa skórka, no i nie mogę nie wspomnieć też o jego wilgotności, którą daje cytrynowy sok, a co za tym idzie lekkość serniczka, a także "rozpływalność w ustach" i fakt, że nie możemy się z nim rozstać :) Nie kupujcie zatem mrożonych truskawek i malin, kupcie cytryny i pieczcie sezonowo! :)

Nie mogę przy okazji tego sernika nie wspomnieć o paterze, na której dumnie się prezentuje :) Wiele blogerek (i pewnie nie tylko), widywało na zagranicznych stronach i blogach urocze, małe paterki w pastelowych kolorach. Niestety nie można było dostać ich w Polsce. Któregoś dnia natknęłam się w Internecie na katalog produktów duńskiej marki Miss Etoile i nie mogłam wyjść z zachwytu! Były tam m.in. właśnie pastelowe paterki. Mniej więcej w tym samym czasie poznałam przemiłą Anię, prowadzącą bloga i sklep Livebeautifully. "Rzuciłam" jej hasło o firmie, produktach, podesłałam katalog. Kolorowe cuda z Miss Etoile spodobały się Ani, tak jak i mi, pasowały do profilu jej sklepiku i postanowiła je sprowadzić. Z Danii przyjechały m.in. paterki. Nie zdążyłam kupić ani jednej. Ania obdarowała mnie nimi na Święta - radość, gdy odpakowałam pudełko, równała się radości małego dziecka, które wyciąga wymarzony prezent spod choinki :) Zobaczcie jak pięknie prezentuje się jedna z nich :)


Składniki (duża blacha o wym. 24x30 cm):
  • 6 jajek (żółtka i białka oddzielnie)
  • 300 g cukru
  • 1 kg sera (trzykrotnie mielonego)
  • sok z 1 cytryny
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 100 g masła (rozpuszczonego i wystudzonego)
  • 1 budyń waniliowy (40 g)
Żółtka ucieramy z serem (ser dodajemy stopniowo). Następnie cały czas miksując dodajemy budyń, sok i skórkę z cytryny oraz masło.
Ubijamy białka ze szczyptą soli, następnie stopniowo dodajemy cukier i ubijamy na sztywną pianę.
Białka dodajemy do masy serowej delikatnie mieszając. Wykładamy masę na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. 
Pieczemy godzinę w piekarniku nagrzanym do 170 stopni. Po wyłączeniu piekarnika zostawiamy sernik jeszcze na ok. 15 min w uchylonym piekarniku.
Następnie studzimy sernik przez ok. 12 h lub całą noc. Posypujemy cukrem pudrem przed podaniem.

Smacznego! :)


Zapraszam także do obserwowania Happy Kitchen na:  

http://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/fb_zps5381ab6c.pnghttp://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/pinterest-icon-flower-red_zps02655f9f.pnghttp://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/instagram_circle_gray-64_zpsf97bea57.png

10 stycznia 2014

"Stempelkowe" czekoladowo - cytrynowe ciastka z imbirem. Zrobione z miłością.

Mania stemplowania dopadła także mnie. Nie mogłam oprzeć się zrobieniu ciasteczek z wykorzystaniem popularnych ostatnio stempli. Zdjęcia katalogowe na stronach mnie zachwycały. Proste, nie zawsze kształtne ciasteczka z miłym przekazem, idealne, żeby wręczyć je komuś w prezencie albo zaskoczyć gości :) Bardzo ciekawiło mnie jak to działa w rzeczywistości, to znaczy czy napisy faktycznie tak ładnie odbijają się na ciastku (zdjęcia, zdjęciami, ale jak człowiek sam nie wypróbuje to nie jest do końca przekonany ;)). Przerażała mnie jednak cena pojedynczego stempla.. Bo nie zawsze drogie oznacza dobre, więc wstrzymywałam się z zakupem. Aż do czasu, gdy na horyzoncie pojawiła się możliwość zakupienia dużo tańszej, nieoryginalnej wersji. Stwierdziłam, że 10 zł za stempel to zdecydowanie nie majątek i z przyjemnością sobie go kupię, wypróbuję i zobaczę, czy efekt będzie jak przy tych z górnej półki. Mój nowy pomocnik trochę musiał poczekać na to, aż "zagonię go do pracy", bo zachwyt nad nim trochę przyćmiły Święta, ale przyszedł jego czas i przepadłam! Stemplowanie ciastek to wielka frajda i dzięki temu polubiłam robić ciasteczka! :) Teraz tylko podsuwać mi stempelki z kolejnymi wzorami, a będę mogła wymyślać nowe smaki i stemplować od rana do wieczora! :) To zdecydowanie ciasteczka zrobione z miłością :))

A co do smaku: tu wymyśliłam sobie rozgrzewające, zimowe połączenie kakao, cytryny i imbiru, myślę, że skusi się na nie niejeden większy i mniejszy miłośnik słodkości :)


Inspiracja: Every Cake You Bake

Składniki (24 sztuki):
  • 125 g zimnego masła pokrojonego na kawałki
  • 70 g cukru pudru
  • 150 g mąki
  • 1/2 łyżeczki cukru waniliowego
  • szczypta soli
  • 1 żółtko
  • 1/2 soku z cytryny
  • skórka otarta z 1/2 cytryny
  • 2 łyżki kakao
  • 3/4 łyżeczki mielonego imbiru
Wszystkie składniki szybko zagniatamy, zawijamy w folię i wkładamy do zamrażarki na godzinę lub do lodówki na całą noc.
Wyjmujemy ciasto i  rozwałkowujemy na grubość ok. 0,5 cm. Odciskamy wzór stempelka, który wcześniej oprószamy mąką. Układamy ciastka na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez ok. 5 min.
Studzimy na kratce.

Smacznego! :)


Zapraszam także do obserwowania Happy Kitchen na: 

http://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/fb_zps5381ab6c.pnghttp://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/pinterest-icon-flower-red_zps02655f9f.pnghttp://i1316.photobucket.com/albums/t605/Agata_Bielicka/instagram_circle_gray-64_zpsf97bea57.png

29 listopada 2013

Kruche makowe babeczki z powidłami śliwkowymi.

Dziś zacznę nietypowo. Uwielbiam Tk Maxx i zostawiam tam zbyt dużą część zawartości mojego portfela, ale gdyby nie ten sklep, na blogu nie znalazłby się przepis na te urocze, pyszne babeczki :) W żadnym wypadku, nie podają tam przepisów kulinarnych przy kasie ;) Ale sprzedają je w anglojęzycznych książkach, które można "dorwać" tam często za połowę wyjściowej ceny. Uwielbiam kupować książki o tematyce kulinarnej i "najadać się" zamieszczonymi fotografiami i opisami przygotowania. Nie mogłam więc nie zasilić mojego księgozbioru w książkę "Gorgeous cakes" Annie Bell, którą znalazłam właśnie w TK. Ten wstęp nie jest reklamą sklepu, a chęcią podzielenia się z Wami miejscem, w którym często bywam. Kto wie, może spotkamy się tam podczas zakupów? :)

A teraz do rzeczy. W książce Annie Bell znalazły się m.in. przepisy na wypieki Bożonarodzeniowe i już w momencie, gdy kartkowałam ją w sklepie miałam kilka typów do wypróbowania właśnie w okresie przedświątecznym. Jak możecie się domyślić, na liście znalazły się oczywiście kruche makowe babeczki. To zdecydowany hit dla miłośników maku, choć nie tylko :) Zachwyciło mnie w nich absolutnie wszystko. Od idealnie kruchego, lekko cytrynowego ciasta, przez dużą ilość masy makowej (która wypełnia je po sameee brzegi :)), aż do prostoty wykonania i zarazem fajnego efektu wizualnego gotowych babek. Na naszym świątecznym stole na 99% zastąpią klasyczny makowiec (no chyba, że przez niecały miesiąc znajdę coś lepszego, choć wątpię ;)), zachęcam do ich zrobienia także Was - będziecie zbierać pochwały od rodziny, gwarantuję! :)


Przepis (z moim tłumaczeniem i zmianami) pochodzi z książki "Gorgeous cakes" Annie Bell

Składniki (24 sztuki):

Ciasto:
  • 450 g mąki pszennej
  • 250 g twardego, zimnego masła lub margaryny
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • 150 g cukru pudru (przesianego)
  • 2 małe żółtka
  • 3 łyżki zimnego mleka 
Nadzienie:
  • ok. 800 - 900 g masy makowej (przepis na domową masę znajdziecie tu)
  • 1 słoiczek powideł śliwkowych (można pominąć, ale polecam - w oryginalnym przepisie nie występują)
Mąkę i masło pokrojone na kawałki wkładamy do miski, miksujemy na wysokich obrotach, aż do powstania kruszonki. Dodajemy skórkę cytrynową oraz cukier puder, nadal miksujemy. Na koniec dodajemy żółtka i mleko, miksujemy do połączenia składników. Wyjmujemy ciasto z misy i formujemy na blacie kulę. Zawijamy w folię i wkładamy do lodówki do schłodzenia na 1 godzinę lub całą noc.
Schłodzone  ciasto dzielimy na pół, obie części rozwałkowujemy na grubość ok. 3 mm. Z pierwszej części wykrawamy 24 kółka np. za pomocą szklanki (średnica powinna być zbliżona do średnicy otworu w formie na babeczki), a z drugiej 24 gwiazdki, które umieścimy na wierzchu każdej babeczki. Otwory w formie delikatnie smarujemy tłuszczem. Każdy otwór w formie "wyklejamy" kółkami z ciasta. Do każdej babeczki nakładamy 1 łyżkę masy makowej i 1 łyżeczkę powideł. Na każdej babeczce umieszczamy gwiazdkę. 
Babeczki pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 stopni przez ok. 15 min (aż będą złociste :)).
Babeczki doskonale smakują zarówno na ciepło jak i na zimno :)

Smacznego! :)



23 lipca 2013

Syrop lawendowy i lemoniada lawendowa.

Ciąg dalszy kwiatowego zauroczenia. Lawenda to bardzo wdzięczna roślina, nie dość, że urokliwa, to jeszcze pięknie pachnie, ma działanie lecznicze, uspokaja i bardzo dobrze smakuje :) Przekonałam się o tym "na własnej skórze" :)  Postanowiłam zrobić z niego syrop, a z syropu orzeźwiającą lemoniadę, zaś w chłodne dni planuję dodawać go do herbaty (po głowie chodzi mi też dodanie go do wypieków ;)) Wraca do nas lato, może spróbujecie? :)


Składniki (na syrop lawendowy):
  • 200 ml wody
  • 200 g cukru
  • 1 czubata łyżeczka świeżych kwiatuszków lawendy (można użyć suszonych)
  • sok z cytryny
Wodę z cukrem doprowadzamy do wrzenia (cukier musi się całkowicie rozpuścić). Dodajemy kwiatuszki, skrapiamy sokiem z cytryny (1 - 2 łyżeczki). Gotujemy na małym ogniu, doprowadzamy do wrzenia. Ściągamy z ognia. Studzimy. Przelewamy do buteleczek. Zakręcamy i wstawiamy do lodówki. Wytrzyma ok. 2 - 3 tygodnie.

Lemoniada (1 szklanka):
  • woda gazowana, niegazowana
  • 3 - 4 łyżeczki syropu
  • plasterek cytryny
Syrop zalewamy wodą, dodajemy cytrynę.

Smacznego! :)

12 lutego 2013

Cytrynowe serca.

Proste, niektórzy powiedzą nawet banalne - ciasteczka cytrynowe. Można ich upiec dużo i móc obdarować wszystkie najbliższe nam osoby. To takie "serca podarowane z serca": dla mamy, taty, chłopaka, dziewczyny, kolegi, czy koleżanki. Bo najprostsze rzeczy, ale własnoręcznie wykonane, to najlepsze prezenty, wyrażające największe uczucia.



Składniki (na ok. 30 serduszek):
  • 120 g miękkiego masła
  • 120 g cukru pudru
  • 2 żółtka
  • skórka otarta z cytryny
  • 150 g mąki pszennej (krupczatka)
  • 110 g mąki ziemniaczanej
+ cukier perlisty do posypania

Miękkie masło ucieramy z cukrem pudrem na gładką masę. Dodajemy żółtka, skórkę otartą z cytryny oraz mąki. Miksujemy do połączenia składników. Tak przygotowane ciasto przekładamy na blat i formujemy kulę (jeśli trzeba podsypujemy mąką), zawijamy w folię i na 2 godziny wkładamy do lodówki. Po wyjęciu z lodówki rozwałkowujemy ciasto na grubość ok. 0,5 cm. Wykrawamy serca. Przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Posypujemy każde serce cukrem perlistym. Pieczemy ok. 10 min w piekarniku nagrzanym do 150 stopni. Studzimy na kratce.

Smacznego! :)


Opakowania do moich prezentów ozdobione dzięki ScandiLoft - wykupiłabym cały asortyment :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...