Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serniki. Pokaż wszystkie posty

20 kwietnia 2016

Sernik fiołkowy.

Odkąd prowadzę bloga, wiosna oprócz obchodzenia Świąt Wielkanocnych kojarzy mi się jeszcze z jednym faktem: kwitną fiołki! :)

To już moja trzecia blogowa wiosna z fiołkami i kolejny fioletowy przepis :) Dziś mam dla Was sernik. Okazuje się, że sernik może pachnieć nie tylko serem, ale i kwiatami, mało tego zapach kwiatów może go zdominować! Fiołki były zarówno w środku, ale moim motywem przewodnim były oczywiście te, które miały znaleźć się na wierzchu. Początkowo chciałam po prostu pokryć mój sernik lukrem, ale później stwierdziłam, że ciekawszym połączeniem będzie ubita, słodka śmietanka i mogę powiedzieć Wam, że to był dobry wybór. Sernik był lekki jak piórko, a do tego obłędnie pachniał i smakował! :)

Wiem, że sezon na fiołki w tym roku nieubłaganie dobiega końca, ale może jeszcze je znajdziecie, napełnicie choć mały słoiczek i zdążycie wypróbować ten przepis :) Polecam :)


Składniki (forma 20 cm):

Masa serowa:
  • 500 g sera (użyłam wiaderkowego)
  • 4 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2 łyżki proszku budyniowego (jasnego)
  • 2 łyżki płatków fiołków
Jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Stopniowo dodajemy ser, a następnie budyń i fiołki. Wylewamy masę uprzednio wyłożony papierem do pieczenia spód i pieczemy ok. 1 h w piekarniku nagrzanym do 160 stopni. Studzimy w uchylonym piekarniku, a następnie na kratce (najlepiej przez całą noc).

Krem śmietanowy:
  • 100 ml śmietany kremówki
  • 2 łyżki cukru
  • ew. 1 łyżeczka mascarpone (krem będzie się lepiej trzymał)
+ fiołki do dekoracji  

Śmietankę ubijamy na sztywno z dodatkiem cukru i ew mascarpone. Wykładamy na wystudzony sernik. Posypujemy obficie fiołkami.

Smacznego! :)  

 

22 marca 2016

Zielony sernik z herbatą macha.

Nie ma Wielkanocy bez babki, ale co to za ważne Święta bez sernika?! Na polskim stole sernik po prostu być musi! Chyba większość z Was się ze mną zgodzi ;)

Choć dziś mam dla Was przepis na sernik bardzo nietradycyjny. Ogólnie w tym roku pokazuję Wam wypieki nie koniecznie jednoznacznie kojarzące się z Wielkanocą, ale mimo to wpisujących się w ich klimat. Tym razem jest to zielony, wiosenny sernik z zieloną herbatą. Zielony kolor nadaje mu oczywiście herbata (matcha, w sproszkowanej wersji). Myślę, że zaskoczycie tym kolorem i smakiem babcię, ciocię i pewnie mamę, bo herbata matcha raczej nie jest im znana :)

Sernik jest bardzo lekki, ale zarazem kremowy, z wyczuwalną nutą herbacianą. Wzbogacony jest warstwą kwaśnej śmietany, znanej z sernika nowojorskiego. Można go udekorować kwiatami lub słodkimi jajeczkami, żeby był jeszcze bardziej wiosenno - świąteczny :)

Myślę, że taki zielony sernik to ciekawa alternatywa dla tradycji, ponieważ tutaj ciasto może pełnić dodatkowo funkcję wiosennej dekoracji stołu :) No i oczywiście być elementem zaskoczenia, bo o ile z zewnątrz wygląda dość klasycznie, to w środku skrywa prawdziwą niespodziankę :)


Inspiracja: Pora coś zjeść

Składniki (forma 20 cm):

  • 500 g sera (użyłam wiaderkowego)
  • 4 jajka
  • 80 g cukru
  • 2 łyżeczki herbaty matcha
  • 75 g rozpuszczonego, przestudzonego masła
  • 2,5 łyżki proszku budyniowego (śmietankowego)
+ 330 g śmietany 18% wymieszanej z 3 łyżkami cukru


Jajka, cukier, herbatę, budyń i masło ubijamy na puszystą, gęstą masę. Następnie stopniowo dodajemy ser. Gotową masę wykładamy na tortownicę wyłożoną papierem do pieczenia.
Pieczemy ok. 1h w temp. 160 stopni. Następnie wyjmujemy sernik, zwiększamy temp. do 200 stopni. Na sernik wykładamy śmietanę wymieszaną z cukrem, dopiekamy jeszcze przez ok. 15 min.
Studzimy na kratce przez kilka godzin lub całą noc.
Przed podaniem posypujemy delikatnie cukrem pudren i dekorujemy np. jajeczkami.

Smacznego! :)

19 lutego 2016

Jogurtownik mango - malina.

Pomimo, że jest środek "zimy" proponuję Wam dziś ciasto na zimno, w kolorach wiosny, pełne pozytywnej energii. To jogurtownik malinowy z dużą ilością mango.

Nietypowo, ale w taką pogodę jak mamy ostatnimi czasy chce się koloru, który przysłoniłby tę szarość, lekkości i owoców, które sprawiają, że robi się jakby bliżej do lata :)

Dodatkowo jest to ciasto, które nie przyprawia o wielkie wyrzuty sumienia, bo składa się głównie z jogurtu greckiego i mango :) Osobiście bardzo lubię "jogurtowniki" z owocami, bo to ciekawa alternatywa dla owocowych jogurtów w kubeczkach, która może posłużyć nie tylko za deser do kawy, ale lekką przekąskę w ciągu dnia :)

Zdecydowanie polecam na weekend, choć nie tylko ;)


Składniki (forma ok. 20 cm):

Spód:
  • 1/2 opakowania okrągłych biszkoptów
Masa serowa (jogurtowa):
  • 400 g jogurtu greckiego
  • 150 ml śmietany kremówki
  • 2,5 łyżki cukru pudru
  • 1/2 łyżki żelatyny
  • 1 galaretka malinowa
  • 1/2 szklanki gorącej wody
  • 1/2 mango (obrane i pokrojone na kawałki, w kostkę)
Wierzch:
  • 1/2 mango (obrane i pokrojone na kawałki, w kostkę)

Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia. Układamy biszkopty. Galaretkę malinową rozrabiamy (bardzo dokładnie) z żelatyną w szklance gorącej wody. Odstawiamy do przestygnięcia.
Przygotowujemy masę serową. Śmietanę ubijamy na sztywno, dodajemy cukier puder. Dalej miksując, łyżka po łyżce dodajemy jogurt. Do masy dodajemy przestudzoną galaretkę z żelatyną miksując na wysokich obrotach. Dodajemy pokrojone mango. Wylewamy masę na biszkopty. Wstawiamy do lodówki do stężenia.
Gotowy jogurtownik przed podaniem dekorujemy pozostałym mango.

Smacznego! :)

10 lutego 2016

Walentynkowy sernik w kształcie serca.

Wasza druga połówka jest łasuchem? Uwielbia słodkie? Ulubione ciasto to sernik? Trafiliście zatem idealnie! :) Dlaczego? Ponieważ zapraszam dziś po przepis, który sprawi, że tegoroczne Walentynki (choć nie tylko, bo takie wyjątkowe ciasto można zrobić zawsze, gdy znajdziecie stosowną okazję :)) będą bardzo udane :)

Przed Wami walentynkowy sernik w kształcie serca, z dodatkiem znanego i lubianego granatu, który nie od dziś uchodzi za owoc miłości.. :) Największym wymaganiem do jego zrobienia jest forma, jednak myślę, że nie jest to już teraz kłopot, ponieważ w tym "gorącym" okresie powinniście znaleźć sercowe formy w większości marketów, czy sklepów z artykułami gospodarstwa domowego, a przy dzisiejszych szybkich, internetowych zakupach zdążycie zamówić ją nawet właśnie w sklepie internetowym. I nie jest to tylko jednorazowy zakup, ponieważ sercowa forma przydaje się także przy innych okazjach, jak np. urodziny, czy rocznica ślubu, gdzie możecie bardziej zaszaleć i stworzyć np. taki tort :) Napisałam, że największe wymaganie to forma, ponieważ reszta idzie "jak z płatka". Sernik robi się dosłownie 5 minut. Wrzucacie wszystkie składniki do miski, mieszacie mikserem, przelewacie do formy i gotowe, no nie, przepraszam, jeszcze ok. 50 minut pieczenia, ale to przecież już praca piekarnika ;)

Mój walentynkowy sernik jest bardzo lekki, kolejne kawałki znikały z patery w szalonym tempie.. ;) Granat przełamuje jego słodkość i wychodzi z tego bardzo fajny deser, idealny na zwieńczenie walentynkowej kolacji :))

Polecam :) !



Składniki (średniej wielkości forma w kształcie serca, w najszerszym miejscu ma ok. 22 cm):
  • 500 g sera (użyłam wiaderkowego)
  • 200 ml śmietany kremówki
  • 4 białka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżka cukru waniliowego
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej 
+ pestki granatu do dekoracji

Wszystkie składniki umieszczamy w misce i miksujemy do połączenia na gładką masę. Wylewamy masę do formy. Pieczemy od 50 min w temp. 150 stopni. Gotowy sernik powinien być ścięty i sprężysty na wierzchu. Studzimy na kratce, a następnie najlepiej na całą noc wkładamy do lodówki.
Dekorujemy pestkami granatu oraz cukrem pudrem.

Smacznego! :)


7 stycznia 2016

Kokosowy sernik na zimno. 3 urodziny bloga!

Nie do wiary! To już 3 lata! Moja Szczęśliwa Kuchnia istnieje już od 36 miesięcy, a to jest 370 post, który tutaj publikuję. Trochę ciężko mi w to uwierzyć, powiem szczerze, że nie wyobrażałam sobie tego momentu trzy lata temu, nie sądziłam chyba nawet, że do niego dotrwam. Ale jednak, jestem tu i teraz, trzy lata starsza, 370 postów dalej i to dalej to dla mnie także fakt, że zrobiłam 370 kroków w przód, choć zdarzały się także i te w tył, ale mam cichą nadzieję, że nie będę się już cofać, a wręcz przeciwnie pójdę w najbliższym czasie bardziej do przodu i pokażę Wam jeszcze lepszą siebie i jeszcze lepszą odsłonę bloga :)

Jednak nie mogłabym w tym wszystkim zapomnieć o Was, drodzy Czytelnicy! Bo bez Was nie byłoby tych 3 lat i tych 370 wpisów, bo to Wy jesteście moją największą motywacją do działania! Dziękuję! Mam nadzieję, że będziecie tu ze mną cały czas, a co więcej, że będzie Was przybywać i przybywać! :)

A z okazji 3 urodzin bloga częstuję Was wszystkich kokosowym sernikiem na zimno, w bardzo zimowym, śnieżnym klimacie :) To już taka mała tradycyjna, że w styczniu goszczą tu "białe", jasne wypieki :)

Jeszcze raz dziękuję i życzę Wam wszystkim smacznego! :)) A sobie kolejnego roku tutaj :)


Składniki (średnica formy ok. 20 cm):

Spód:
  • 135 g kruchych ciastek kokosowych
  • 40 g rozpuszczonego, ciepłego masła
Ciastka i masło zmiksować/pokruszyć w malakserze do otrzymania masy ciasteczkowej o konsystencji mokrego piasku. Formę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód formy wysypać masę ciasteczkową, wyrównać np. dnem kubka lub grzbietem łyżki, schłodzić przez 30 minut w lodówce.

Masa serowa:
  • 500 g sera (potrójnie mielonego)
  • 250 g mleka kokosowego (wykorzystujemy gęstą, białą masę kokosową - powstaje po ok. 12 h w lodówce)
  • 110 g cukru pudru
  • 20 g żelatyny
  • 60 ml wody
  • 3 łyżki uprażonych na suchej patelni wiórków kokosowych
+ bita śmietana (ok. 50 ml) i pralinki kokosowe do dekoracji

Żelatynę zalać wodą, odstawić na 10 minut do napęcznienia. Postawić na palniku i podgrzewać, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny lub podgrzać w mikrofali. Nie doprowadzać do wrzenia (żelatyna straci swoje właściwości żelujące). Zdjąć z palnika, pozostawić do przestudzenia.
Gęste mleko kokosowe przełożyć do małego garnuszka, podgrzać, niekoniecznie do wrzenia. Zdjąć z palnika. Do jeszcze ciepłego dodać żelatynę i dokładnie wymieszać, by nie było grudek. 
W misie miksera umieścić ser i zmiksować do otrzymania gładkiej masy. Dodać cukier puder i wiórki kokosowe zmiksować. Na sam koniec dodać mieszankę z mlekiem kokosowym i żelatyną, dokładnie zmiksować. Masę serową przelać na schłodzony spód ciasteczkowy. Odłożyć do lodówki do całkowitego stężenia, najlepiej na całą noc.
Gotowy sernik dekorujemy rozetkami z bitej śmietany i pralinkami kokosowymi.

Smacznego! :)



15 grudnia 2015

Świąteczny sernik tradycyjny.

W tym roku stawiam w Święta na tradycję i wybrałam dla nas sernik, który zawsze piecze moja babcia, czyli tradycyjny, bez "udziwnień". Tylko ser, skórki kandyzowane i rodzynki, ma być ciężki i pyszny, taki bardzo "na Święta".

Ale oczywiście zanim zrobię go na "ten dzień", musiałam na wszelki wypadek przetestować recepturę, a przy okazji podzielić się nią z Wami. Bo może akurat znajdzie się tu ktoś kto wpadł na taki sam pomysł jak ja i chce, żeby na jego stole także znalazł się właśnie taki tradycyjny sernik świąteczny :)

Zatem proszę, o to i on! :) Sernik o którym w zasadzie nie trzeba wiele pisać, wystarczy na niego spojrzeć i już wiadomo, że to wizytówka stołu, że to wypiek, który budzi wspomnienia. Ciężki ser, najlepiej mielony w domu, dużo skórek pomarańczowej i cytrynowej, wanilia i oczywiście niezastąpiony lukier na wierzchu - chyba nic więcej do szczęścia nie potrzeba.

Nazwałam ten sernik świątecznym nie bez powodu, bo choć teraz, w dobie, kiedy w sklepach mamy dosłownie wszystko i taki sernik możemy zrobić sobie o dowolnej porze roku, tak po prostu, "na niedzielę", to w Boże Narodzenie i tak będzie smakował inaczej, wyjątkowo, tak "świątecznie". I mam szczerą, mocą nadzieję, że już tak zostanie i nic, ani nikt nie zmieni nam smaku Świąt :)

Ciepłego wieczoru!


Składniki (podaję na standardową formę ok. 24 - 26 cm):

Spód (można zrobić bez):
  • 50 g masła
  • 50 g cukru
  • 150 g mąki
  • 2,5 g proszku do pieczenia
  • 1 jajko
Wszystkie składniki szybko zagniatamy. Wylepiamy ciastem spód formy uprzednio wyłożony papierem do pieczenia, nakłuwamy widelcem i podpiekamy w piecu nagrzanym do 180 stopni przez ok. 10 min (do lekkiego zarumienienia). Studzimy i przygotowujemy masę serową.

Masa serowa:
  • 1 kg sera (3 - krotnie mielonego lub wiaderkowego)
  • 200 g bardzo miękkiego masła
  • 250 g cukru
  • 4 duże jajka (żółtka i białka osobno)
  • 50 g kaszy manny
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • sól
  • po 2 łyżki skórki pomarańczowej i cytrynowej
  • 1/2 szklanki rodzynek (uprzednio sparzonych i odsączonych)
Masło ucieramy z cukrem do białości. Stopniowo dodajemy żółtka, a następnie ser. Do gotowej masy dodajemy kaszę i mąkę, dokładnie mieszamy, a na końcu skórki oraz rodzynki. Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli, dodajemy delikatnie do masy serowej. Przekładamy masę na wcześniej podpieczony spód, całość pieczemy ok. 1 h w temp. 160 stopni. Studzimy na kratce, najlepiej przez całą noc. Przed podaniem lukrujemy i posypujemy skórkami kandyzowanymi.

Smacznego! :)

Lukier:
  • ok. 180 g cukru pudru
  • 4 - 5 łyżek gorącej wody
Ucieramy lukier w miseczce, aż będzie lekko spływał z łyżki i będzie lśniący. Gęstość regulujemy dodając puder (gdy jest za rzadki) lub wodę (gdy jest za gęsty).


3 grudnia 2015

Sernik cynamonowo - miodowy na spodzie z ciastek korzennych.

Jeśli mówimy o przygotowaniach do Świąt, to trzeba pomyśleć o serniku, najlepiej wyjątkowym, robionym tylko z tej okazji, raz w roku, wyczekiwanym i wytęsknionym. Postanowiłam zatem pomyśleć nad takim zapadającym w pamięć sernikiem i podzielić się z Wami przepisem. Jak zawsze trzeba było wziąć kartkę i długopis, uruchomić wyobraźnię, wyrysować sobie wypiek w głowie i na papierze, a na końcu przejść do działania. Plan zawsze wydaje się dobry, ale czy jest, okazuje się dopiero po wyjęciu ciasta z piekarnika.

Całe szczęście był dobry, intuicja i moje jakieś tam doświadczenie mnie nie zawiodło. Wszystko wyszło tak jak chciałam i dziś mogę śmiało napisać, że mój pierwszy, tegoroczny test wyszedł pomyślnie i z przyjemnością dzielę się z Wami przepisem na bardzo świąteczny sernik cynamonowo - miodowy na spodzie z ciastek korzennych. Jest w nim w zasadzie wszystko czego można oczekiwać od bożonarodzeniowego wypieku: dużo sera, miodu i przypraw korzennych. Można powiedzieć, że to idealna propozycja dla osób, które nie chcą przed Świętami spędzać zbyt wiele czasu przy piekarniku i najchętniej upiekłyby tylko jedno, ale za to bardzo konkretne ciasto. Bo ten sernik to zdecydowanie "konkretna" propozycja, zjadamy kawałek do poobiedniej, świątecznej kawy i mamy dość ;) Ale jeśli już jesteśmy przy ilości to tu muszę jednak coś wtrącić - dla łasuchów kawałek to może być ciut za mało, bo choć jest syty to nie jest przesadnie słodki ;) Miejcie to na uwadze podczas ustalania świątecznego menu :)

Zatem moi drodzy przepis opisany i zaprezentowany, plan wykonany w 100%. Teraz pozostaje mi mieć cichą tylko nadzieję, że mój bardzo świąteczny sernik przypadnie Wam do gustu i już za kilkanaście dni zagości na Waszych stołach :)


Składniki (forma 20 cm):

Ciasteczkowy spód:
  • 125 g ciastek korzennych (np. speculoos)
  • 50 g rozpuszczonego, ciepłego masła
Ciastka kruszymy na piasek, łączymy z masłem, do powstania "mokrego piasku", wylepiamy spód i boki formy. Wstawiamy do lodówki. Przygotowujemy masę serową.

Masa serowa:
  • 375 g sera twarogowego
  • 125 g serka mascarpone
  • 200 g mleka skondensowanego słodzonego
  • 60 g miodu płynnego
  • 3 jajka
  • 15 g mąki pszennej
  • 15 g mąki ziemniaczanej
  • 150 g kwaśnej śmietany
Oba serki, mleko i miód ubijamy krótko mikserem do połączenia składników. Dodajemy po jednym jajku, a na koniec oba rodzaje mąk. Gotową masę wylewamy na schłodzony spód. Pieczemy ok. 50 minut w temp. 160 stopni. Na gorący sernik wykładamy kwaśną śmietanę. Studzimy całą noc. Przed podaniem posypujemy cynamonem.

Smacznego! :)

4 listopada 2015

Sernik dyniowo - pomarańczowy na spodzie brownie.

To już ostatni dyniowy przepis tej jesieni, dlatego też dziś zapraszam Was na wyjątkowy wypiek, który będzie idealny na zakończenie sezonu dyniowego na blogu.

Dziś przedstawiam Wam kolejny przepis na sernik dyniowy, w nieco innej niż dotychczas odsłonie: ze sporą ilością czekolady i pomarańczy, czyli połączenie bardzo rozgrzewające :) Tym razem dyniowy sernik "wylądował" na spodzie brownie, do środka powędrowało dużo pomarańczowej skórki, a całość zwieńczyła czekoladowa polewa - myślę, że na taką wersję skusi się nawet wielki przeciwnik słodyczy, bo warto posmakować choć małego kawałka, szczególnie, gdy za oknem szaro, mgła i plucha :) Sernik dodatkowo jest bardzo syty, więc będzie świetnie nadawał się do gorącej herbaty, czy kawy po powrocie z pracy, czy szkoły - ucieszy nie jedno podniebienie ;) A dodatek pomarańczy i cynamonu przywodzi na myśl wypieki, które będą kusiły nas za trochę ponad miesiąc ;))

Spróbujcie, sami najlepiej ocenicie, czy warto :)

Na blogu znajdziecie jeszcze dwie dyniowo - sernikowe propozycje: klasyczny sernik dyniowy i sernik dyniowy z ricottą.


Składniki (forma 18 - 20 cm):

Spód brownie:
  • 150 g czekolady gorzkiej (70%)
  • 125 g masła
  • 2 duże jajka
  • 75 g cukru
  • 85 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Czekoladę rozpuszczamy z masłem na małym ogniu do powstania gładkiej, jednolitej masy. Odstawiamy do całkowitego wystudzenia.
Jajka ubijamy z cukrem na puszystą masę, dodajemy masę czekoladową, cały czas miksując. Na koniec przesiewamy mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, całość dokładnie mieszamy.
Pieczemy ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni. Studzimy na kratce. Przygotowujemy masę serową.

Masa serowa:
  • 500 g sera (użyłam wiaderkowego Delfiko)
  • 3/4 szklanki puree dyniowego
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki cukru
  • skórka otarta z 1 pomarańczy
  • sok wyciśnięty z ćwiartki pomarańczy
  • 1 łyżeczka cynamonu
Jajka ucieramy z cukrem na puszystą masę. Stopniowo dodajemy ser, a następnie puree z dyni. Na koniec dodajemy skórkę pomarańczową i przyprawę dyniową. Wylewamy masę na schłodzony spód i pieczemy ok. 1 h w piekarniku nagrzanym do 160 stopni. Studzimy w uchylonym piekarniku, a następnie na kratce (najlepiej przez całą noc). 

Polewa:
  • 25 g czekolady gorzkiej
  • 25 g czekolady mlecznej
  • 1 łyżka masła
Wszystkie składniki rozpuszczamy w kąpieli wodnej, polewamy wystudzony sernik. Dekorujemy np. owocami physalisa.

Smacznego! :)   

26 sierpnia 2015

Sernik na zimno z borówkami i jeżynami.

Stragany przeżywają ostatnio prawdziwą, owocową kulminację: jeżyny, borówki, śliwki, porzeczki i jabłka wprost "wylewają się" ze skrzynek i pudełek, kusząc przechodniów i "krzycząc": "kup mnie!" Sami wiecie, że wybór jest trudny. Ja nie dałam się długo "prosić" i  tym razem zabrałam ze sobą borówki i jeżyny.

Dlatego też mam dziś dla Was mocno owocowy sernik na zimno, na dobiegające końca wakacje. Warto uczcić ostatni wakacyjny weekend, zbliżający się niestety wielkimi krokami wyjątkowym ciastem, bo przecież kolejne wakacje i kolejne lato będzie dopiero za rok ;) Ja swoje ciasto zrobiłam z prawdziwym rozmachem! :) Dużo borówek i dużo jeżyn - fioletowa siła, która da powera na całą nadchodzącą jesień :) Czy Wam też, to zależy tylko od Was ;)

Mam cichą nadzieję, że zdjęcia mojego sernika choć trochę podziałają na Wasze kubki smakowe i skusicie się na ten prosty i szybki do przygotowania deser :) Polecam ;)


Składniki (forma 20 cm):

Spód:
  • okrągłe biszkopty (8 - 10 sztuk)
Wykładamy biszkopty na dno tortownicy, jeden obok drugiego. Przygotowujemy masę serową.

Masa serowa:
  • 500 g sera (użyłam wiaderkowego)
  • 200 ml śmietany kremówki (30/36%)
  • 50 g borówek
  • 50 g jeżyn
  • 100 g cukru
  • 2,5 łyżki żelatyny
  • 1/3 szklanki gorącej wody
+ ok. 200 g borówek i 100 g jeżyn do dekoracji
 
Śmietankę ubijamy na sztywno z dodatkiem cukru, stopniowo dodajemy do niej ser, a następnie owoce, miksując na wysokich obrotach. Na końcu dodajemy lekko przestudzoną żelatynę, miksujemy. Przelewamy masę do formy i wkładamy do lodówki, do stężenia, najlepiej na całą noc. Przed podaniem dekorujemy boki sernika borówkami, a górę jeżynami, ew. jadalnymi kwiatami.

Smacznego! :)


26 czerwca 2015

Truskawkowy sernik na zimno.

"Znowu przyszło lato.." śpiewa Ania Dąbrowska, znów mamy najbardziej wyczekiwaną porę roku, wprawdzie nie rozpieszcza nas na razie piękną pogodą, bo zamiast słońca i ciepła, mamy szaro - burość i deszcz - do lata nie podobne to ni w ząb. Ale na pocieszenie można powiedzieć, że owoce rosną wbrew nieciekawej pogodzie, choć i one nie są z takiej kolei rzeczy zadowolone, bo jak trochę deszczu jest im potrzebne, to brak słońca nie jest przychylny (ani dla nich, ani dla nas, konsumentów - ceny przecież mogłyby być niższe, ale jak to się mówi nie można mieć wszystkiego ;))

Ale przejdźmy do konkretów, skoro mamy lato i coraz więcej owoców, to znak, że zaczynamy sezon serników na zimno! :) A że aktualnie najwięcej możemy spotkać truskawek, to proponuję Wam ciasto wypełnione nimi po same brzegi, bardzoo truskawkowe i bardzo proste - powinien poradzić sobie z nim dosłownie każdy :)

Polecam Wam zrobienie tego pysznego, truskawkowego sernika i gwarantuję, że będzie to świetny pomysł na uczczenie choćby pierwszego weekendu wakacji! :)


Składniki (forma ok. 20 cm):

Spód:
  • okrągłe biszkopty (8 - 10 sztuk)
Wykładamy biszkopty na dno tortownicy, jeden obok drugiego. Przygotowujemy masę serową.
Masa serowo - truskawkowa:
  • 500 g sera (użyłam wiaderkowego)
  • 1 galaretka truskawkowa
  • 150 ml gorącej wody
  • 200 g truskawek
  • 330 ml śmietany kremówki
Galaretkę rozpuszczamy w gorącej wodzie, odstawiamy do wystudzenia. Truskawki rozdrabniamy za pomocą blendera na gładką masę. Dodajemy do przestudzonej galaretki, mieszamy (masa powinna być nadal lejąca).
Następnie ubijamy śmietankę, stopniowo dodajemy do niej ser, a na końcu masę truskawkową, miksując na wysokich obrotach. Przelewamy masę do formy i wkładamy do lodówki, do stężenia, najlepiej na całą noc. Przed podaniem dekorujemy rozetkami z bitej śmietany i połówkami truskawek.

Smacznego! :)



1 czerwca 2015

Sernik matcha (na zimno).

Mały odpoczynek od rabarbaru i trochę eksperymentów :) Tak zaczynamy kolejny tydzień w Happy Kitchen. Zapraszam Was na kawałeczek sernika na zimno z zieloną herbatą matcha.  Musiał trochę poczekać na publikację, ponieważ ostatnio czas mi na to nie pozwolił, ale w końcu jest i zachęca swoim wyglądem do spróbowania (taką mam przynajmniej nadzieję :)).

Od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem zrobienia wypieku, czy deseru z dodatkiem tego magicznego, zielonego proszku, który ma chyba tyle samo zwolenników co przeciwników, chodzi oczywiście o zieloną herbatę matcha. Osobiście nie mogłam stanąć po żadnej ze stron, dopóki jej nie posmakowałam. W sieci można znaleźć wiele pomysłów na wykorzystanie herbaty matcha, ale ja z uwagi na fakt, że nastał już sezon na serniki na zimno, zdecydowałam się na sernik z limonką i kokosem z bloga Doroty. Bardzo spodobało mi się to połączenie smaków i pomyślałam, że będzie najlepsze na pierwsze spotkanie z matchą.

Zanim zabrałam się za wykonanie, nie lada wyzwaniem było odnalezienie w sklepie głównego składnika, czyli herbaty, okazało się, że nawet w dużym mieście trzeba odwiedzić 3 delikatesowe sklepy żeby na nią trafić, mało tego, zobaczyć jeszcze, że kupuje się ostatnie opakowanie :) Jednak kiedy już uda się ją zdobyć i przejść do działania, można zacząć oceniać czy to Wasze smaki już po rozpakowaniu herbaty. Pachnie ładnie, można powiedzieć nawet "po prostu, jak herbata", choć da się wyczuć w niej coś specyficznego i tak, tę specyfikę zdecydowanie czuć w serniku. Herbata matcha zdecydowanie w cieście dominuje i jeśli chodzi o mnie, to smakuje naprawdę dobrze tylko w towarzystwie świeżych owoców, choć oczywiście zdania w rodzinie były podzielone :) Świadczy to o tym, że ile ludzi, tyle smaków, więc pozostaje mi polecić Wam spotkanie z matchą i ocenienie, czy lubicie się, czy może jednak nie :)

Warto eksperymentować! :)


Składniki (średnica formy ok. 20 cm):

Spód:
  • 120 g kruchych ciastek kokosowych
  • 30 g rozpuszczonego, ciepłego masła
Ciastka i masło zmiksować/pokruszyć w malakserze do otrzymania masy ciasteczkowej o konsystencji mokrego piasku. Formę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód formy wysypać masę ciasteczkową, wyrównać np. dnem kubka lub grzbietem łyżki, schłodzić przez 30 minut w lodówce.

Masa serowa:
  • 250 g serka mascarpone
  • 250 g sera (potrójnie mielonego)
  • 250 ml śmietanki kokosowej lub gęstego mleka kokosowego (ja użyłam tego drugiego - wykorzystujemy gęstą, białą masę kokosową - powstaje po ok. 12 h w lodówce)
  • 1 łyżka zielonej herbaty matcha (proszku)
  • 110 g cukru pudru
  • 20 g żelatyny
  • 60 ml wody
  • skórka otarta z 1 limonki i sok z niej wyciśnięty
Żelatynę zalać wodą, odstawić na 10 minut do napęcznienia. Postawić na palniku i podgrzewać, mieszając, do całkowitego rozpuszczenia się żelatyny lub podgrzać w mikrofali. Nie doprowadzać do wrzenia (żelatyna straci swoje właściwości żelujące). Zdjąć z palnika, pozostawić do przestudzenia.
Śmietankę kokosową przełożyć do małego garnuszka, podgrzać, niekoniecznie do wrzenia. Zdjąć z palnika, dodać przesianą zieloną herbatę, wymieszać, najlepiej zmiksować blenderem - mieszanka powinna być gładka, bez grudek, zielona (kolor zależy od herbaty). Do jeszcze ciepłej dodać żelatynę i dokładnie wymieszać, by nie było grudek. 
W misie miksera umieścić twaróg, mascarpone i zmiksować do otrzymania gładkiej masy. Dodać cukier puder, otartą skórkę z limonki i sok z limonki, zmiksować. Na sam koniec dodać mieszankę z zieloną herbatą i żelatyną, dokładnie zmiksować. Masę serową przelać na schłodzony spód ciasteczkowy. Odłożyć do lodówki do całkowitego stężenia, najlepiej na całą noc.
Gotowy sernik dekorujemy truskawkami.

Smacznego! :)

27 marca 2015

Sernik kajmakowy.

Były tu już w tym roku przepisy na baby, ale czym byłyby Święta bez prawdziwego sernika? Przynajmniej u nas w domu stało się już tradycją, że na "większe" święta musi być sernik i to taki przy którego robieniu nie idzie się na "łatwiznę" i kupuje ser z wiaderka. Na świąteczny sernik trzeba kupić najlepszy ser w kostce (taki za którym przed Bożym Narodzeniem, czy Wielkanocą wstaje się rano i stoi się za nim w kolejce :)), a później zmielić maszynką co najmniej dwukrotnie. Najlepiej byłoby przygotować go jeszcze w makutrze, ucierając pałką, ale w tej kwestii podążam już za duchem czasu i używam robota, bo jak sami wiecie pracy w domu przed Świętami nie brakuje ;)

Tak więc mam dla Was sernik, wyjątkowy i dostojny, specjalnie na Święta, z dużą ilością kajmaku. Czy Wy też tak macie, że kajmak kojarzy się Wam głównie z Wielkanocą? Bo ja osobiście "wiążę" go z tymi Świętami. Pewnie wielu z Was łączy go przede wszystkim z wszelakimi mazurkami (jak ten, czy ten), ale jak widać kajmak jest "wdzięcznym" składnikiem i świetnie komponuje się także z sernikiem. I niech nie zwiedzie Was myśl, że kajmak jest bardzo słodki i po zjedzeniu kawałka sernika Was "zemdli", co to to nie ;) Sernik kajmakowy wbrew nazwie nie jest przesadnie słodki, jest po prostu słodki, można powiedzieć: "taki akurat". Należy jednak do grupy serników dość ciężkich i sytych i można najeść się małym kawałkiem, jeśli jesteście fanami takich wersji - polecam :)

Sernik z dodatkiem kajmaku może zagościć na stole w towarzystwie kajmakowego mazurka wspomnianego wyżej, jednak jest to opcja głównie dla wielbicieli tego słodkiego składnika ;)

Miłego weekendu - pamiętajcie czasu na wybór świątecznych wypieków jest coraz mniej! ;)



Składniki (forma ok. 20 cm):

Spód:
  • 110 g herbatników maślanych
  • 40 g migdałów (całych lub w płatkach - uprzednio podprażonych na suchej patelni)
  • 60 g rozpuszczonego, ciepłego masła
Ciastka i migdały rozdrabniamy "na miazgę" (najlepiej z pomocą malaksera, jeśli go nie posiadacie, ciastka kruszymy w zamkniętym worku za pomocą wałka, a migdały bardzo drobno kroimy) i mieszamy drewnianą łyżką z ciepłym masłem. Uzyskamy tzw. "mokry piasek", którym wykładamy dno i boki tortownicy (wyłożonej papierem pieczenia). Wyrównujemy, wkładamy do lodówki. Przygotowujemy masę serową.

Masa serowa:
  • 500 g sera (2 lub 3 - krotnie mielonego)
  • 1/3 szklanki cukru
  • 300 g masy kajmakowej
  • 2 duże jajka
  • 100 ml śmietany kremówki 30%
  • 1 łyżka mąki ziemniaczanej
Ser ucieramy z dodatkiem cukru, następnie dodajemy stopniowo masę kajmakową i po jednym jajku. Na koniec wlewamy do masy śmietankę i miksujemy do połączenia składników oraz dodajemy mąkę ziemniaczaną - delikatnie mieszamy.  Wyjmujemy tortownicę z lodówki i przekładamy masę na schłodzony spód. Pieczemy ok. 60 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni (termoobieg). Studzimy w lekko uchylonym piekarniku, a następnie na kratce. Najlepiej studzić sernik całą noc. 

Polewa:
  • 100 g masy kajmakowej
  • 2 łyżki mleka
+ podprażone na suchej patelni płatki migdałowe do dekoracji

Masę kajmakową mieszamy z mlekiem w rondelku - podgrzewamy na małym ogniu, aż składniki dobrze się połączą. Zdejmujemy z ognia, odstawiamy na minutę, a następnie polewamy sernik i dekorujemy migdałami.

Smacznego! :)

18 marca 2015

Tradycyjna pascha wielkanocna.

Pascha pojawiła się w naszym domu po raz pierwszy i miała swoich zwolenników jak i przeciwników, bo jak to mówią każdy ma inny gust, także ten kulinarny :)

Ja nie jestem ani zwolennikiem, ani też przeciwnikiem, znalazłabym siebie gdzieś po środku, ponieważ pascha mnie nie zachwyciła, ale mimo to była smaczna, jednak nie mam wielkiej ochoty na powtórkę. Był to smak mi nieznany, nie robiła jej prababcia, babcia, ani mama, więc nie jest to smak z dzieciństwa do którego wraca się z sentymentem, może dlatego nasze spotkanie nie było tak udane jakbym się spodziewała :) Gdybym miała ją do czegoś porównać to do sernika na zimno, jednak pascha jest dużoo tłustsza i cięższa - osoby liczące kalorie i dbające o linię na pewno nie spojrzą na nią przychylnym okiem :) Z powodu tłustości i co za tym idzie też sytości nie można zjeść paschy zbyt wiele (przynajmniej ja nie mogę ;)) - wystarczy niewielki kawałek żeby poczuć jej smak i słodycz i będzie się "najedzonym".

Jest kilka metod na przygotowanie paschy: z gotowego twarogu, z kwaśnego mleka oraz z mleka i kwaśniej śmietany - ja skorzystałam z tej ostatniej, którą znalazłam na blogu Doroty. Chciałam spróbować zrobić ser sama - trochę po to żeby zobaczyć jak to jest, jak robiło się to kiedyś i oczywiście trochę też dla tej satysfakcji, że się udało ;) Jest to dość czasochłonne, ale wspomniana satysfakcja jest naprawdę duża :)) Jeśli lubicie eksperymenty w kuchni, warto spróbować zarówno zrobić paschę jak i domowy ser do jej przygotowania :) Sami najlepiej ocenicie czy to Wasz smak ;)


Składniki (miska o średnicy 16 cm i wys. 7 cm):
  • 1 litr mleka (użyłam 3,2% niepasteryzowanego)
  • 250 ml kwaśnej śmietany (18%)
  • 1/2 laski wanilii
  • 3 jajka
  • 125 g masła
  • 2/3 szklanki cukru pudru
  • bakalie (u mnie suszone morele, rodzynki, płatki migdałowe)
Mleko wlewamy do garnka, wydrążamy ziarenka z wanilii, dodajemy je do mleka, wrzucamy też laskę - całość doprowadzamy do wrzenia. W czasie kiedy mleko się gotuje, jajka mieszamy z kwaśną śmietaną. Wlewamy tą mieszankę na gotujące się mleko, zmniejszamy ogień do minimum i gotujemy (ogrzewamy) całość przez ok. 20 minut cały czas mieszając (masa rozdzieli się na płyn i grudki przypominające serek wiejski). Wyłączmy gaz, zostawiamy nasz twaróg i przygotowujemy sito.
Plastikowe sito lub cedzak wykładamy podwójną warstwą gazy, umieszczamy całość w misce, tak aby serwatka mogła swobodnie spływać z naszego sera. Przelewamy zawartość garnka na sito, związujemy gazę, lekko odciskamy (można tak zostawić ser do odciekania lub powiesić go np. na relingu, jeśli posiadacie i podstawić pod nim miskę - tak robiła moja babcia).
Ser powinien osuszać się w dość chłodnym pomieszczeniu najlepiej przez całą noc, następnie przygniatamy go czymś ciężkim do całkowitego odsączenia z serwatki. Gotowy ser powinien być dość suchy.
Masło miksujemy z cukrem pudrem na gładką, jasną masę. Ser przekładamy do makutry lub dużej miski i stopniowo dodajemy do niego masło (ucieramy pałką lub mikserem na niskich obrotach). Na końcu dodajemy posiekane bakalie - mieszamy i przekładamy do miski wyłożonej gazą, wkładamy do lodówki do stężenia - ok. 2 h.
Gotową paschę delikatnie przekładamy na paterę lub talerz i dekorujemy bakaliami.

Smacznego! :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...