Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdże. Pokaż wszystkie posty

19 grudnia 2013

Kapuśniaczki.

Nie ma Świąt bez drożdżowych kapuśniaczków albo pasztecików. Dla mnie może nie być barszczu, ale dodatek do niego być musi - bezwzględnie :) I dlatego choć blog jest raczej "słodki", to one po prostu musiały się tu pojawić :)

Od najmłodszych lat podczas Wigilii na stole mogły znajdować się wyłącznie kapuśniaczki i pierogi z kapustą i grzybami, reszta mnie nie interesowała - takim byłam (i w sumie jeszcze trochę jestem :)) wybrednym smakoszem postnych dań :) Ciężko było przekonać mnie do jednego z kilku przygotowanych rodzajów ryb, zupy grzybowej, czy barszczu, ale za to kapuśniaczki były i są dla mnie podczas Świąt jak słone paluszki na nasiadówce czy imprezie - nieświadomie wyciągam dłoń po kolejne sztuki :)

Tak bardzo je lubię, że postanowiłam obmyślić na nie własną recepturę, taką co to będzie przekazywana "z pokolenia na pokolenie" :))) I wyszło bardzo fajnie, bo znikały jak wyżej wymienione paluszki ;) a 2 sztuki, które jakimś cudem uchowały się do 2 dnia po upieczeniu też zostały zjedzone ze smakiem, niczym dopiero co upieczone i wyjęte z pieca, tak więc macie pewność, że nawet w drugi dzień Świąt Wasi goście nie będą zawiedzeni, bo kapuśniaki długo zachowują świeżość, choć wiadomo, że najlepsze są te jedzone w Wigilię :)


Składniki (ok. 24 sztuki):

Ciasto:
  • 20 g drożdży
  • 3/4 szklanki letniego mleka
  • 1 łyżeczka cukru
  • 300 g mąki
  • 30 g masła
  • 1 jajko
  • 5 g soli
Farsz:
  • 500 g kapusty kiszonej
  • duża garść suszonych grzybów (ok. 20 g)
  • 1 średnia cebula
  • sól, pieprz
Przygotowujemy farsz. Grzyby zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na ok. 30 min. W tym czasie kapustę dość drobno kroimy, wrzucamy do garnka, podlewamy ok. 1/2 - 1 szklanką wody i gotujemy na małym ogniu.
Grzyby odsączamy, kroimy na małe kawałki i wrzucamy do gotującej się kapusty - mieszamy (w razie potrzeby podlewamy jeszcze trochę wodą).
Cebulę obieramy i kroimy w kostkę, podsmażamy i wrzucamy do garnka z kapustą i grzybami.
Doprawiamy wszystko solą i pieprzem do smaku. Gotujemy aż kapusta będzie miękka. Odstawiamy do wystudzenia.
Przygotowujemy ciasto (najlepiej w czasie gdy gotuje się farsz).  
Robimy rozczyn z drożdży, cukru, 1/2 szklanki mleka i łyżki mąki. Odstawiamy na ok. 15 min aż "ruszy".
Mąkę mieszamy z solą, dodajemy rozczyn, resztę mleka i jajko. Wyrabiamy ciasto drewnianą szpatułką. Pod koniec wyrabiania dodajemy rozpuszczone masło - wyrabiamy dalej dłońmi, aż do uzyskania elastycznego, gładkiego ciasta.
Wkładamy ciasto do miski oprószonej mąka i odstawiamy na ok. 1,5 h w ciepłe miejsce żeby podwoiło objętość.
Wyrośnięte ciasto wykładamy na omączony blat, dzielimy je na dwie porcje i pierwszą rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach ok. 20 x 50 cm. 
Rozkładamy na 1/2 części ciasta połowę farszu i przykrywamy go drugą częścią wzdłuż dłuższego boku, dokładnie sklejamy, tak żeby powstał wałek. Kroimy go ostrym nożem na pojedyncze kapuśniaczki. Analogicznie postępujemy z drugą porcją ciasta.
Układamy kapuśniaczki na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Smarujemy je rozkłóconym białkiem i posypujemy makiem.
Pieczemy ok. 20 min w piekarniku nagrzanym do 180 stopni.
Studzimy na kratce.

Smacznego! :)

19 listopada 2013

Rogaliki drożdżowe z powidłami śliwkowymi.

Czas otworzyć pierwsze słoiczki z powidłami śliwkowymi! Po co czekać na grudzień, śniegi, zawieje i zamiecie. Jest szarobury, niezbyt ciepły listopad, coraz częściej zawijamy się w pledy, chwytamy za książki i kolejne kubki rozgrzewającej herbaty. Do tego przyjemnie kojarzącego się zestawu, brakuje jeszcze odrobiny słodyczy, co powiecie więc na drożdżowe rogale z powidłami? :) Myślę, że to kusząca propozycja :) Wyobraźcie sobie to "buchające" z piekarnika ciepło, kiedy będziecie wyjmować je z piekarnika i ten jedyny w swoim rodzaju zapach drożdżowego ciasta :) A najważniejsze na koniec: smak drożdżowego z powidłami i ten błogi czas, gdy będziecie zajadać rogala, siedząc owiniętym w ulubiony pled :) Nie czekajcie, biegnijcie do swoich kuchni! :) Ta przyjemność nie może Was ominąć :)


Składniki (duża miska z górką, średniej wielkości rogalików :)):
  • 50 g masła
  • 200 ml mleka
  • 500 g mąki + do podsypania
  • 70 g cukru
  • 42 g drożdży
  • 1 jajko
  • mały słoiczek powideł śliwkowych (domowych lub kupnych)
Masło rozpuszczamy na wolnym ogniu, dodajemy mleko. Lekko podgrzewamy - zdejmujemy z ognia. W misce mieszamy mąkę, 70 g cukru i szczyptę soli. Drożdże kruszymy i dodajemy do mleka z masłem - rozpuszczamy. Rozpuszczone drożdże i jajko dodajemy do miski z mąką. Wyrabiamy mikserem (z hakami do ciasta drożdżowego) lub ręcznie na gładkie ciasto. Przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 45 minut.
Po tym czasie wykładamy ciasto na blat, dzielimy na dwie części. Na posypanym mąką blacie dość cienko rozwałkowujemy pierwszą część (ok. 3 mm), wykrawamy spore trójkąty (np. radełkiem), na środku każdego z trójkątów nakładamy ok. 1/2 łyżeczki powideł i zwijamy rogalik, zaczynając od najkrótszego boku (podstawy). Analogicznie postępujemy z drugą częścią ciasta. Gotowe rogaliki układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Pieczemy ok. 20 min (aż rogale będą złociste). Studzimy na kratce.
Wystudzone rogale lukrujemy.

Lukier: 
  •  3/4 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżki gorącej wody
Gorącą wodę dodajemy do cukru pudru i mieszamy do uzyskania pożądanej gęstości lukru. Następnie lukrujemy rogaliki i odkładamy na kratkę do wyschnięcia. 

Smacznego ! :)

23 sierpnia 2013

Drożdżowe ślimaczki z borówkami i białą czekoladą.

Czasem najlepsze pomysły na smakołyki powstają w sklepie lub na targu :) Kilka spojrzeń wymienionych z półkami albo skrzynkami i już wiadomo co zrobić :) Kupujemy składniki dzień wcześniej, a na drugi wstajemy mniej więcej o 8 (jeśli mamy wolne rzecz jasna :)), mniej więcej 2 godzinki na wyrobienie, wyrastanie, przygotowanie nadzienia (w czasie wyrastania oprócz zrobienia nadzienia można wypić też kawę :)), pieczenie, gdzie dom zamienia się w małą piekarnię i już po godzinie 10 cieszymy się świeżutkimi (jeszcze ciepłymi!) drożdżowymi ślimakami, zajadając je na późne śniadanie (i są własnej produkcji! :)) Zachęciłam Was? :))

Wersje z cynamonem i cukrem oraz truskawkami i czekoladą mleczną tu i tu :)


Składniki (16 sztuk):
  • 100 g masła (w tym 50 g bardzo miękkiego)
  • 200 ml mleka
  • 500 g mąki + do podsypania
  • 70 g cukru + 3 łyżki
  • 42 g drożdży
  • 1 jajko
  • 125 g borówek amerykańskich
  • 100 g białej czekolady 
+ cukier perlisty do posypania

50 g masła rozpuszczamy w mleku na wolnym ogniu. Lekko podgrzewamy - zdejmujemy z ognia. W misce mieszamy mąkę, 70 g cukru i szczyptę soli. Drożdże kruszymy i dodajemy do mleka z masłem - rozpuszczamy. Rozpuszczone drożdże i jajko dodajemy do miski z mąką. Wyrabiamy mikserem (z hakami do ciasta drożdżowego) lub drewnianą szpatułka/łyżką na gładkie ciasto (można je trochę wyrobić dłońmi). Przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 45 minut.
W tym czasie przygotowujemy nadzienie. Borówki myjemy, osuszamy i większe owoce kroimy na pół, mniejsze zostawiamy w całości. Czekoladę grubo siekamy.
Ciasto rozwałkowujemy na posypanym mąką blacie na prostokąt o wymiarach ok. 30x50 cm. 50 g bardzo miękkiego masła rozkładamy i rozsmarowujemy równomiernie na cieście (np. z pomocą pędzla kuchennego). Posypujemy 3 łyżkami cukru, borówkami i czekoladą. Ciasto rolujemy, zaczynając od dłuższego boku. Kroimy na 3 - 4 cm ślimaczki. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Blachę wykładamy papierem do pieczenia i układamy ślimaczki w sporych odległościach od siebie. Posypujemy cukrem perlistym każdego ślimaczka. Pieczemy ok. 15 - 20 minut. Studzimy na kratce. 

Smacznego! :)

16 lipca 2013

Jagodzianki porzeczkowe z budyniem.

Taki mały jagodziankowy "myk" :) Czyli "połączenie" lasu i ogródka w bułeczce drożdżowej :) Jako dziecko uwielbiałam jagodzianki, dziadek zawsze kupował je w naszej (jedynej wtedy) piekarni. Nie za duże, po brzegi wypełnione jagodami i polane lukrem. Oczywiście w momencie kiedy posiadłam "mało wiele" tajniki pieczenia musiałam zrobić je we własnej kuchni, we własnym piekarniku :) I tak pierwsze jagodzianki "wyjechały" z pieca jakieś 5 lat temu (swoją drogą mam chyba nawet gdzieś ich bardzo profesjonalne zdjęcie :)) Cały czas mam w moim zeszycie na nie przepis. Ale trzeba się rozwijać, poznawać nowe smaki i tym sposobem powstała nowość: porzeczkowe jagodzianki. Spontaniczny wypiek (ale chyba takie są najlepsze), jagody i porzeczki poszły do garnka, wyszedł z nich kwaskowy dżem (po przetarciu przez sito) i galaretka. Galaretka do słoika, a dżem.. do ciasta :) A że z samym dżemem "za ubogo", więc gotujemy budyń i robimy drożdżówki, których nie ma żadna piekarnia :) Zróbcie na śniadanie, będzie pysznie ! :)


Składniki (7 dużych drożdżówek):

Ciasto:
  • 50 g masła
  • 200 ml mleka
  • 500 g mąki + do podsypania
  • 70 g cukru
  • 42 g drożdży
  • 1 jajko
  • szczypta soli
Masło rozpuszczamy na wolnym ogniu, dodajemy mleko. Lekko podgrzewamy - zdejmujemy z ognia. W misce mieszamy mąkę, 70 g cukru i szczyptę soli. Drożdże kruszymy i dodajemy do mleka z masłem - rozpuszczamy. Rozpuszczone drożdże i jajko dodajemy do miski z mąką. Wyrabiamy mikserem (z hakami do ciasta drożdżowego) na gładkie ciasto. Przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. 1 h.

Nadzienie:
  • 2 opakowania budyniu waniliowego
  • 600 ml mleka
  • słoiczek dżemu jagodowo - porzeczkowego (robiłam własny) lub dżem z czarnej porzeczki + świeże jagody
300 ml mleka wlewamy do garnka  i doprowadzamy do wrzenia. Budyń rozrabiamy w pozostałym, wlewamy do gotującego się mleka, energicznie mieszamy do powstania gęstego budyniu. Odstawiamy do wystygnięcia (przykrywamy folią aluminiową).
Wyrośnięte ciasto przekładamy na blat i chwilę ugniatamy. Dzielimy na 7 - 8 części, formujemy kulki. Każdą kulkę rozwałkowujemy na spory prostokąt. Nakładamy  na środek 2 - 3 łyżki wystudzonego budyniu i 2 łyżeczki dżemu porzeczkowo - jagodowego (lub czubatą łyżeczkę dżemu porzeczkowego i 2 łyżeczki jagód). Zakładamy oba dłuższe boki, a następnie krótsze - sklejamy palcami. Układamy bułeczki na blaszcze wyłożonej papierem do pieczenia. 
Odstawimy do wyrośnięcia na ok. 15 minut. Nacinamy każdą 3 - 4 krotnie wzdłuż krótszego boku. Pieczemy ok. 20 minut w piekarniku nagrzanym do 170 stopni. Studzimy na kratce. Wystudzone można posypać cukrem pudrem.

Smacznego! :)

5 lipca 2013

Foccacia z czereśniami.

Dostałam od cioci woreczek czereśni prosto z drzewa i przy okazji dylemat: co z nich zrobić? Przeglądam stosik książek i gazet, swoją głowę, na prowadzenie wysuwa się ciasto czekoladowe z czereśniami, myślę też o muffinkach na maślance, ALE zaglądam do lodówki i co widzę: 1 jajo! No to niestety nic jajecznego nie wchodzi w grę. I wtedy w "cudowny" sposób magazyn Moje Smaki Życia otworzył się na artykule o czereśniach :) Oczywiście z całych dwóch stron, jako pierwszy rzucił mi się w oczy przepis :) Podstawowe kryterium: czy potrzebuję jaj? Nie? No to do roboty! :) I tak w bardzo spontaniczny sposób powstała moja pierwsza w życiu foccacia (swoją drogą może za nieco ponad 2 tygodnie uda mi się posmakować włoskiego oryginału ? :)), zmieniłam tylko ilość i rodzaj cukru. Pozostaje mi z tego miejsca ukłonić się Włochom w podziękowaniu za ich pyszną prostotę!

Składniki:
  • 300 g mąki
  • 12,5 g drożdży świeżych
  • 1 szklanka wody
  • 3 łyżki oliwy
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 3 łyżki cukru trzcinowego
  • 0,5 łyżeczki cukru białego
  • 150 g czereśni
Zrobić rozczyn z drożdży świeżych, 0,5 szklanki wody, łyżeczki mąki i 0,5 łyżeczki cukru białego. Odstawić na 15 min, aż drożdże ruszą. 
Mąkę mieszamy z solą, dodajemy rozczyn oraz pozostałą wodę (dodajemy ew. drożdże instant powoli dolewając całą wodę, wtedy pomijamy oczywiście dodanie rozczynu). Wyrabiamy na gładkie i elastyczne ciasto. Ciasto zostawiamy do wyrośnięcia w misce oprószonej mąką i przykrytej ściereczką na ok. 1,5 h.
Blachę smarujemy oliwą. Ciasto dzielimy na 2 części. Jedną część rozciągamy na blasze na niezbyt gruby placek, skrapiamy łyżką oliwy, układamy połowę czereśni i posypujemy 1,5 łyżki cukru trzcinowego.
Przykrywamy drugim plackiem, układamy pozostałe czereśnie, posypujemy cukrem i skrapiamy oliwą.
Pieczemy 15 min w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. Studzimy na kratce.

Smacznego! :)

14 maja 2013

Drożdżowki z ricottą, rabarbarem i truskawkami.

Była klasyczna drożdżówka z rabarbarem, ale po głowie chodziło mi też coś innego: wersja "wyjściowa". Do szkoły, pracy, na piknik. Taka, którą można zapakować do torby lub koszyka i zjeść, gdy zaatakuje "mały głód", albo po prostu mamy "spadek cukru" :) Najlepiej jeszcze żeby była z serem, ale nie tradycyjnie - z twarogiem, tylko z ricottą. No i nie może zabraknąć rabarbaru, nieśmiało z serka może wyłonić się też truskawka, zapowiadając, że wkrótce to ona zdominuje wszystkie wypieki :) 

Myśli stały się faktem, nie potrzebowałam dużo czasu żeby zrealizować swój plan, wystarczyło jedno wolne popołudnie, wypad do sklepu i proszę! :) Drożdżowe, lekko kremowe nadzienie i owoce wiosny oraz nadchodzącego lata :)


Składniki (10 dużych drożdżówek):
  • 15 g świeżych drożdży
  • 1,5 szklanki letniego mleka
  • 0,5 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • 50 g rozpuszczonego i ostudzonego masła
  • 500 g mąki pszennej
  • szczypta soli
+ jedno roztrzepane jajko do posmarowania

Robimy rozczyn z drożdży, 1 łyżeczki cukru, 0,5 szklanki mleka i 1 łyżki mąki. Odstawiamy, aż "ruszy".
Do miski wsypujemy mąkę, sól, cukier, dodajemy jajka i resztę mleka oraz wyrośnięty rozczyn. Mieszamy drewnianą szpatułką do połączenia składników, stopniowo dodajemy masło. Wyrabiamy ciasto ręką, aż będzie gładkie i elastyczne. Ciasto wkładamy do obsypanej mąką miski i odstawiamy na ok. 1 h lub do podwojenia objętości. W tym czasie przygotowujemy nadzienie.

Nadzienie: 
  • 250 g ricotty
  • 2 żółtka
  • 6 łyżek cukru pudru
  • 2 - 3 łodygi rabarbaru (oczyszczonego i pokrojonego w plasterki)
  • kilka truskawek pokrojonych na ćwiartki lub połówki
Rabarbar przygotowujemy wcześniej: zasypujemy go 3-4 łyżkami cukru pudru (jeśli jest bardzo kwaśny dajemy więcej) i odstawiamy na ok. godzinę aż puści sok, odsączamy. Ricottę rozgniatamy w miseczce widelcem, dodajemy żółtka i cukier puder do smaku.

Wyrośnięte ciasto wykładamy na blat. Formujemy wałek i dzielimy ciasto na 10 równych części. Formujemy placuszki. Dużą blachę wykładamy papierem do pieczenia i układamy na niej nasze drożdżówki. Dnem szklanki "umoczonym w mące" robimy dołki w drożdżówkach. Do każdego wkładamy po 2 łyżki nadzienia serowego, kilka plasterków rabarbaru i połówce lub ćwiartce truskawki. Brzegi drożdżówek smarujemy roztrzepanym jajkiem.
Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni, przez ok. 30 - 35 min, jeśli będą się zbyt rumienić zmniejszamy temp. do 160 stopni. Studzimy na kratce.

Smacznego! :) 


Czas na piknik z home&you - półmetek!

9 maja 2013

Bajgle. Światowe Wypieki Śniadaniowe.

Okrągłe, z dziurką, zna je pewnie każdy kto chociaż raz był w Krakowie :) Tak, tak to bajgle, chociaż może wyglądają niepozornie, bo dziurka trochę za mała (kciuk kobiecy jest jednak sporo mniejszy od męskiego.. ;)), ale to naprawdę one, smakowite, zaparzane bułeczki z sezamem i z makiem, co kto woli :) Historia mówi, że to wypiek wynaleziony właśnie w grodzie Kraka, aczkolwiek chodzą też słuchy, że to podarunek z Wiednia :) Bardziej niż u nas znany w Stanach, zjecie go na pewno na Manhattanie :) Dlatego też cieżko mi określić czy to polski czy amerykański wypiek śniadaniowy, a może po prostu się podzielimy? Przecież i tak śniadania jemy o innej porze.. :) Wkraczamy więc na światowe, śniadaniowe ścieżki :)


Składniki (8 - 12 bajgli):

  • 2 łyżeczki suchych drożdży 
  • 2 łyżeczki cukru 
  • 1,5 szklanki ciepłej wody 
  • 500 g mąki pszennej (użyłam typ 650)
  • 1,5 łyżeczki soli 
  • 1 łyżka miodu
  • sezam do posypania 

W misce łączymy wszystkie składniki (poza miodem i sezamem) i zagniatamy ciasto, ręcznie lub mikserem z hakiem do wyrabiania. Ciasto zagniatamy do momentu, aż będzie elastyczne i zacznie odklejać się od dłoni. Jeśli jest za luźne, wsypujemy trochę mąki, jeśli za suche - wlewamy odrobinę wody. Dzielimy ciasto na 8-12 części i kładziemy je na blasze wyściełanej pergaminem. Przykrywamy przezroczystą folią i odstawiamy na 45 minut, aby bułki wyrosły. W dużym garnku zagotowujemy wodę z miodem. Rozgrzewamy piekarnik do 180°C. Z kawałków ciasta formujemy kulki, w każdej kciukiem robimy dziurkę. Wrzucamy do wrzącej wody po dwa bajgle, wyławiamy je, gdy wypłyną na powierzchnię. Osączamy na ręczniku papierowym, przekładamy z powrotem na blachę, oprószamy sezamem i pieczemy przez 15 minut. 
Gotowe studzimy na kratce.

Smacznego! :)

25 kwietnia 2013

Czeskie buchty z powidłami śliwkowymi. Europejskie Wypieki Śniadaniowe.

Jestem, wróciłam :) Nie zrezygnowałam, nie poddałam się, ostatnio po prostu w "rywalizacji" hobby vs. uczelnia było 1:0 dla tej drugiej.. ;) Tak więc po kilku dniowej przerwie w blogowaniu i pieczeniu, mam przyjemność podzielić się z Wami kolejnym przepisem z cyklu Europejskie Wypieki Śniadaniowe. Tym razem wybierzemy się na śniadanie do naszych południowych sąsiadów - Czechów. Nie mogło zabraknąć czeskiego wypieku w moim zestawieniu - jak tylko postawiłam sobie za cel sprawdzenie co Europejczycy jedzą na śniadanie, to w pierwszej kolejności zajrzałam do Czechów, bo mam do tego kraju wielką sympatię :) No i cóż, nie dość, że mają piękną stolicę, pyszne knedliki i jedne z najlepszych piw, to jeszcze na śniadanie jedzą przepyszne buchty z powidłami! :) Jeśli tak jak ja sympatyzujecie z Czechami, to koniecznie wypróbujcie ten przepis i zróbcie sobie České buchty na śniadanie :)


 Składniki (robiłam z połowy porcji):

  • 650g mąki pszennej
  • 21g świeżych drożdży (dodałam 3 łyżeczki suszonych)
  • 6 łyżek rozpuszczonego masła
  • 260ml ciepłego mleka
  • 2 żółtka
  • 1 jajko
  • 1/2 szklanki cukru
  • szczypta soli
  • powidło, twaróg lub dżem
Drożdże rozpuścić w mleku z cukrem. Odstawić na 15 minut.
Następnie dodać resztę składników. Wyrabiać do czasu, aż powstaną w cieście pęcherzyki powietrza (około 10 -13 minut)
Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na 1 i 1/2 godziny w ciepłe miejsce.
Po upływie czasu podzielić na około 30 części. Każdą delikatnie rozpłaszczyć na dłoni, a na środek ułożyć łyżeczkę nadzienia.
Dokładnie zakleić tak, aby nadzienie nie wypłynęło.
Ułożyć w formie wyłożonej papierem (u mnie okrągła 24 cm, z całej porcji pieczemy w prostokątnej). Przykryć i odstawić na napuszenia na 30 minut.
Piec w 185 stopniach, przez około 35 - 40minut (do czasu, aż się zarumienią).
Wystudzić i posypać cukrem pudrem.

Smacznego! ;)

  
 
 CZESKIE BUCHTY - tradycyjny, czeski wypiek śniadaniowy.

11 kwietnia 2013

Chleb biały pszenny.

Chyba już wszyscy (no może prawie wszyscy :)) wiedzą, że ostatnio w naszym kraju panuje swoista "moda" na pieczenie chleba w domu. Głównie chodzi tu o chleb na zakwasie, ale jako że nie wszyscy mają czas i chęć na robienie go, robimy też chleb na drożdżach. I taki jest właśnie widoczny poniżej bochenek :) Marzy mi się własny chleb na zakwasie, ale będę w stanie spełnić to marzenie dopiero w wakacje, kiedy to będę mogła spokojnie go zrobić, patrzeć na niego, karmić i "dopieszczać", niczym małe dziecię :) A wracając do rzeczywistości, chlebek, który dziś Wam prezentuję jest pierwszym, który własnoręcznie wykonałam kilka lat temu i postanowiłam podzielić się z Wami sprawdzonym, przyjemnym przepisem, który sama mam od Atiny ;)

Składniki (na średni bochenek):

  • 400 g mąki pszennej
  • 1 szklanka mleka
  • 25 g świeżych drożdży (suszone 7 g)
  • 1 czubata łyżeczka soli
  • ½ łyżeczki cukru
Drożdże rozpuścić w połowie szklanki mleka z cukrem, dodać odrobinę mąki i zostawić w ciepłym miejscu na około 15 minut.
Resztę mąki przesiać, dodać pozostałe mleko, sól i rozczyn drożdżowy. Dokładnie wymieszać (jeśli trzeba, dodać trochę więcej mąki lub mleka), przełożyć na blat i zagnieść gładkie ciasto. Włożyć do miski, zostawić na 30 - 45 minut pod przykryciem. Następnie znowu zagnieść i uformować okrągły lub podłużny bochenek. Przełożyć na wyścieloną pergaminem blachę i zostawić do wyrośnięcia na około 15 minut. Wyrośnięty bochenek ponacinać w poprzek. Na blasze postawić dodatkowo filiżankę z wodą i wszystko razem wstawić do nagrzanego piekarnika.
Piec w temperaturze 200ºC, przez około 35 minut. Studzimy na kratce.

Smacznego :) ! 

21 lutego 2013

Szybki chleb pszenny ze słonecznikiem.

Jego przygotowanie wraz z pieczeniem trwa ok. 1,5 h, szybszego chleba niż ten jeszcze nie robiłam, a mało tego, nie ubrudziłam rąk podczas pracy :) Polecam, jeśli właśnie spoglądacie do chlebaka, widzicie pustki, nie chce się Wam iść do sklepu, a piekarnia na dole jest już zamknięta. Chleb jest dobry zaraz po upieczeniu i wystudzeniu, choć najlepszy na drugi dzień - na śniadanie :)

Zapraszam Was też na Facebook'a! :)


Składniki (1 długi bochenek):
  • 1/2 kostki drożdży świeżych
  • 1 łyżeczka cukru
  • 2 szklanki letniej wody
  • 3 szklanki mąki pszennej (typ 650)
  • 3/4 szklanki otrąb pszennych
  • 3/4 szklanki płatków owsianych
  • 1/2 szklanki pestek słonecznika
  • 1 łyżeczka soli
Z drożdży, 1 szklanki letniej wody, łyżeczki cukru i łyżki mąki robimy rozczyn. Odstawiamy w ciepłe miejsce "aż ruszy" (ok. 15 min). Sypkie produkty wsypujemy do dużej miski. Włączamy piekarnik i nastawiamy na 200 stopni. Do miski z sypkimi składnikami dolewamy szklankę letniej wody i dodajemy wyrośnięty rozczyn. Niedbale i szybko mieszamy, tak żeby składniki się tylko połączyły (masa nie jest bardzo gęsta). Tak przygotowane ciasto przekładamy do wysmarowanej olejem i obsypanej delikatnie otrębami długiej blaszki (keksówki). Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy ok. 1 h. Po wyjęciu studzimy na kratce. Najlepszy jest na drugi dzień :)

Smacznego! :)


22 stycznia 2013

Chleb serowy.

Dodając bloga na Durszlaku zaznaczyłam, że będą się tu pojawiać słodkie wypieki, desery i pieczywo. Pierwsze dwa punkty już się pojawiły, czas więc na trzeci :) Serię chlebków drożdżowych rozpocznie chleb serowy. Odkąd zrobiłam go po raz pierwszy można powiedzieć, że podbił nasze serca. Ma smaczną, chrupiącą, serową skórkę i pięknie pachnie zapiekanym serem :) Przepis mówi o dodaniu pietruszki, dodałam jej raz, przy kolejnych podejściach zrezygnowałam, bo mi po prostu nie pasowała :) Warto go zrobić, bo jest naprawdę smaczny, a przygotowanie nie przysparza kłopotów, polecam! :)

Przepis (trochę zmodyfikowałam) pochodzi z czasopisma Ale Pychota! nr 5.



Składniki (na 1 bochenek):
  • 550 g mąki pszennej
  • 150 g sera typu cheddar
  • 30 g sera Edamskiego
  • 1 łyżeczka mielonej gorczycy
  • 1,5 łyżeczki soli
  • 25 g drożdży świeżych
  • 350 ml letniego mleka
  • 1 łyżeczka cukru
+ 1 rozkłócone jajko do posmarowania, olej do natłuszczenia miski

Z drożdży, cukru, łyżki mąki i szklanki mleka przygotowujemy rozczyn. Odstawiamy w ciepłe miejsce aż "ruszy". W tym czasie ścieramy sery na tarce o grubych oczkach (ok. 20 g zostawiamy do posypania wierzchu)  i mieszamy w misce z pozostałą mąką. Dodajemy rozczyn, resztę mleka, gorczycę i sól, wyrabiamy aż ciasto będzie odchodzić od miski. Ciasto wykładamy na blat, nadal wyrabiamy, aż będzie elastyczne i gładkie. Miskę smarujemy olejem, wkładamy ciasto i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1-1,5h lub do podwojenia objętości.
Po wyrośnięciu ciasto przykładamy na oprószony blat i wyrabiamy jeszcze przez 2-3 minuty. Z ciasta formujemy kulę, układamy na blasze i odstawiamy w ciepłe miejsce do ponownego wyrośnięcia na ok. 20-30 min. W tym czasie nagrzewamy piekarnik do 200 stopni.
Wyrośnięty chleb smarujemy przekładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia lub wysmarowaną oliwą, smarujemy rozkłóconym jajkiem, wycinamy na nim krzyż i posypujemy pozostałym serem. Pieczemy przez ok. 10 min w 200 stopniach, następnie zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy jeszcze 20 min. Studzimy na kratce.

Gotowe ! :)



20 stycznia 2013

Walentynkowe chałki.

Sezon walentynkowych wypieków uważam za rozpoczęty! :) Na pierwszy ogień poszły sercowe chałki. Osobiście jestem wielką fanką "chałek wszelakich", ostatnio chałka z masłem zaproponowana przez koleżankę odciągnęła mnie od nauki, więc sami widzicie :) Myślę, że chałki w wersji walentynkowych serc będą dobrym pomysłem na śniadanie z ukochanym lub ukochaną w Dniu Zakochanych, bo przecież nie ma to jak miło zacząć dzień :)  A może sprawdzą się też jako prezent dla Babci i Dziadka, ich święta tuż, tuż, a dziadkowie lubią drożdżowe wypieki :)



Składniki (na 4 duże serca):
  • 4 jajka
  • 125 g cukru
  • 30 g drożdży świeżych
  • 600 ml mleka
  • 1200 g mąki pszennej
  • 4 łyżki stopionego, klarowanego masła
  • 2 łyżki skórki cytrynowej
  • szczypta soli   
      + 1 rozkłócone z łyżką mleka jajko do posmarowania

Ze szklanki mleka, łyżki cukru, dwóch łyżek mąki oraz drożdży robimy rozczyn. Odstawiamy w ciepłe miejsce, aż "ruszy". W tym czasie oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Żółtka ucieramy z pozostałym cukrem, dodajemy powstały rozczyn, pozostałą mąkę oraz mleko. Wyrabiamy. Pod koniec wyrabiania dodajemy letnie, stopione masło, pianę z białek oraz skórkę cytrynową. Powstałe ciasto powinno być miękkie i elastyczne. Wkładamy ciasto do oprószonej mąką miski i odstawiamy w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (ok. 1,5 h).
Gdy ciasto wyrośnie, dzielimy je na 4 części. Bierzemy jedną część i dzielimy jeszcze na 3. Każdą z trzech części formujemy na wałek o długości ok. 60 - 70 cm i średnicy ok. 1 - 1,5 cm. Pleciemy klasyczny warkocz. Z powstałego warkocza formujemy serce: oba końce warkocza zawijamy do środka i mocno zlepiamy (tak, żeby się nie rozeszło podczas pieczenia). Tak samo postępujemy z pozostałymi 3 częściami. Gotowe serca układamy na blaszce w dużych odległościach ( ja wykorzystałam dwie blaszki, serca bardzo rosną). Odstawiamy na ok. 15 min do ponownego wyrośnięcia. W tym czasie robimy kruszonkę.


Kruszonka:
  • 25 g zimnego masła
  • 50 g mąki
  • 30 g cukru
 Z podanych składników wyrabiamy kruszonkę.

Po ponownym wyrośnięciu smarujemy serca rozkłóconym jajkiem z mlekiem i posypujemy kruszonką.
Pieczemy chałki na złoto - brązowy kolor w piekarniku nagrzanym do 200 stopni, przez ok. 25 - 30 min. Studzimy na kratce. Podajemy z masełkiem :)

Smacznego! :) 




P.S Miły, sercowy akcent na koniec :)




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...